Przejdź do treści

udostępnij:

Kategorie

Koniec pakietu CPN. Paliwo droższe, ale prognozy dla cen ropy są umiarkowanie optymistyczne

Udostępnij

Lipiec przynosi głębokie zmiany dla polskich kierowców w związku z wygaszeniem programów osłonowych. Paliwa już drożeją. Tymczasem światowe rynki ropy naftowej notują rekordowe spadki po zapowiedziach dot. trwałego porozumienia pokojowego w Zatoce Perskiej. Jakie są prognozy dla cen ropy i czy to pomoże ustabilizować ceny na stacjach?


Ceny paliw: koniec pakietu CPN

Rządowy pakiet „Ceny Paliwa Niżej” (CPN), wprowadzony pod koniec marca br. jako nadzwyczajna odpowiedź państwa na wojnę w Iranie, definitywnie dobiegł końca. Inicjatywa stanowiła potężne obciążenie dla finansów publicznych, kosztując budżet państwa około 1,6 mld zł miesięcznie. Na tę sumę składały się bezpośrednie straty rzędu 700 mln zł z tytułu obniżki akcyzy oraz kolejne 900 mln zł wynikające z redukcji podatku VAT. Mechanizm tarczy opierał się na trzech filarach: zredukowaniu podatku od towarów i usług, obniżeniu podatku akcyzowego do unijnego minimum (co zmniejszało obciążenie o 28 do 29 gr na litrze) oraz wprowadzeniu ceny maksymalnej z urzędowo narzuconą maksymalną marżą detaliczną w wysokości 30 gr netto. Limity te były codziennie wyznaczane przez Ministerstwo Energii i publikowane w Monitorze Polskim.

Prognozy dla ropy na 2026 rok. Stabilizacja może być ciszą przed burzą

Proces wycofywania się z programu zaplanowano w sposób stopniowy. Pierwszym realnym krokiem było wygaśnięcie rozporządzenia o obniżonej stawce akcyzy, które przestało obowiązywać w połowie czerwca. Następnie, na mocy kolejnych regulacji, utrzymano obniżony do 8 proc. podatek VAT oraz mechanizm ceny maksymalnej wyłącznie do końca czerwca. 

Prognozy dla ceny ropy: odprężenie na Bliskim Wschodzie

Tymczasem na globalnych rynkach finansowych doszło do pęknięcia bańki spekulacyjnej, a ceny ropy naftowej zmierzają do zaliczenia najmocniejszej kwartalnej obniżki od czasu pandemii COVID-19 z początku 2020 roku. Kontrakty terminowe na ropę Brent spadły w minionym kwartale o około 30 proc., a w samym czerwcu surowiec ten potaniał o blisko 21 proc. po wcześniejszym 19 proc. spadku w maju. Benchmarki naftowe powróciły w okolice poziomów notowanych pod koniec lutego, czyli tuż przed wybuchem konfliktu zbrojnego pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Izraelem a Iranem. W szczytowym momencie napięć wycena referencyjnej baryłki Brent wzrosła skokowo o 45 proc. do okolic 113 USD.

Wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie na rynek paliw w Polsce – komentarz UNIMOT

Obecne uspokojenie nastrojów inwestorów to bezpośredni efekt zawarcia tymczasowego rozejmu oraz szybszego niż zakładano przywrócenia tranzytu przez Cieśninę Ormuz, przez którą przed wybuchem wojny przechodziło około 20 proc. globalnych dostaw. Ruch tankowców wyraźnie przyspieszył – w okresie intensywnych działań wojennych szlakiem tym przemieszczało się zaledwie po kilka lub kilkanaście jednostek dziennie wobec standardowych 130-140 statków przed kryzysem. Tymczasem pod koniec czerwca dobowy przepływ ustabilizował się na poziomie 30-40 jednostek opuszczających Zatokę Perską z ładunkiem ropy i gazu. Choć incydenty zbrojne w weekend oraz powolny przebieg rozmów dyplomatycznych w Dosze wywołują chwilowe wahania i lekkie spowolnienie ruchu, inwestorzy wciąż spekulują na spadek cen surowca, kierując się krótkoterminową psychologią rynku. Dodatkowym czynnikiem stabilizującym globalną podaż jest rekordowa aktywność amerykańskich producentów, którzy w odpowiedzi na wcześniejsze wysokie ceny zwiększyli krajowe wydobycie ropy do najwyższego w historii poziomu 13,93 mln baryłek dziennie. 

Ceny ropy i paliw do końca 2026 roku

Powrót do standardowych stawek podatkowych w Polsce od 1 lipca wywołał natychmiastowy wzrost kosztów tankowania paliw konwencjonalnych. Z czysto matematycznego nałożenia wyższego podatku VAT na dotychczasowe kwoty netto wynika podwyżka rzędu 78 do 85 gr na litrze. Jednak dzięki głębokiej korekcie na światowych giełdach wstrząs ten zostanie krótkoterminowo znacząco zamortyzowany, a realny wzrost cen na stacjach zamknie się zapewne w przedziale od 40 do 60 gr na litrze. Zgodnie z prognozami dla cen ropy i rynkowymi modelami (BM Reflex) średnia cena benzyny Pb95 wzrośnie do poziomu około 6,50 zł za litr, natomiast za olej napędowy kierowcy zapłacą blisko 6,70 zł. Na pozbawionych lokalnej konkurencji węzłach autostradowych wyceny przekroczą barierę 7 zł, z kolei agresywne cięcie własnych marż zapowiadają jedynie stacje przymarketowe. 

Prognozy dla złota, srebra i miedzi po zmianach w FED

Warto w tym kontekście odnotować, że w perspektywie długoterminowej globalne instytucje finansowe masowo rewidują swoje modele i systematycznie obniżają prognozy dla cen ropy naftowej. Bank inwestycyjny Morgan Stanley już po raz drugi w krótkim czasie zredukował oczekiwania dla fizycznego benchmarku Brent Dated do poziomu 75 USD za baryłkę w drugiej połowie 2026 roku oraz do 70 USD na koniec 2027 roku. Analitycy wskazują, że po okresie podwyższonej niepewności geopolitycznej rynek zatoczy pełne koło i powróci do strukturalnej nadwyżki surowca, która w 2027 roku osiągnie poziom 4,8 mln baryłek dziennie. Sytuacja ta jest bezpośrednim efektem utrzymującego się wysokiego eksportu ze Stanów Zjednoczonych przy jednoczesnym słabszym popycie wewnętrznym i niskim imporcie ze strony Chin. 


 

Udostępnij