Przejdź do treści

udostępnij:

Fragmentacja rynku nieruchomości podtrzyma płynność; kluczowa demografia - Forum Rynku Nieruchomości

Fragmentacja rynku nieruchomości nie jest klasycznym mechanizmem budowania płynności, ale pozwoli na jej podtrzymanie w obliczu nadchodzących zmian strukturalnych, a kluczowym czynnikiem będzie demografia - poinformowali przedstawiciele branży podczas Forum Rynku Nieruchomości w Sopocie.

"Demografia zaczyna podpierać rynek. (...) Ten trend nabiera tempa. 2 miliony ludzi zniknie z rynku pracy, tych 30-45 latków, ale też pojawią się miliony emerytów, których siła nabywcza to jest koło 200 miliardów złotych, którzy nie są zadłużeni. 90 proc. z nich nie będzie miało długu, a już w tej chwili wydają około 7-8 miliardów złotych na nieruchomości" - powiedział Mateusz Bonca, prezes JLL.

"W związku z tym profesjonalizacja rynku i jego dojrzewanie będzie bardzo szybkie" - dodał.

Odnośnie czy fragmentacja rynku daje realną szansę na poprawienie płynności - prezes wskazał, że nie postrzega tego jako mechanizmu rozwoju płynności - choć na pewno też - ale jako podtrzymanie płynności.

"Dyskusja o tym, w jaki sposób dane aktywa albo dane portfele dopasują się w trendy i w sytuację rynkową staje się dużo bardziej złożona" - powiedział.

"I dlatego, biorąc pod uwagę zmiany (...) demograficzne, zaczęliśmy bardzo mocno nakładać filtr na retail, rynek handlowy, rynek biurowy i na rynek mieszkaniowy, żeby zrozumieć na poziomie powiatu jaka jest dynamika i co będzie się działo z ruchem ludzi - gdzie ten ruch będzie się rozwijał i jakie funkcje za 10-15 lat będą powstawały i jakie będą konieczne" - dodał Mateusz Bonca.

Jacek Zengteler, prezes Yareal Polska, podał, że fragmentacja rynku stanowi zarówno szansę, jak i zagrożenie.

"Jak kupię działkę pod mieszkania, biura, handel i tak dalej, jeszcze zacznę budować, a wcześniej rok do tyłu muszę zacząć projektować to elastyczność dostosowywania się do zmieniającego świata, który się absolutnie zmienia, jest mocno ograniczona" - powiedział.

"Powinniśmy patrzeć na strategię firmy - gdzie chcemy iść, jakie są nasze kompetencje, jakie są nasze główne wartości, jakie są nasze cele. Natomiast to jak my tam będziemy dochodzić - to trzeba rewidować. (...) Musimy patrzeć na fragmentację i na to, co możemy robić, jak powinniśmy dostosowywać nasze działania, nasze produkty, bo przecież nawet mieszkania, które robiliśmy 10-15 lat temu już dzisiaj wyglądają inaczej" - dodał.

Wskazał, że Yareal Polska kupuje działki tam, gdzie są dostępne, ale również właśnie takie, które wpisują się w strategię firmy.

"Przeznaczenie jest tym co jest ważne w ocenie danej nieruchomości, ale ono nie jest dane na zawsze. Oczywiście mamy zdefiniowane, co można zbudować w danym miejscu, bo wynika to z dokumentów planistycznych, ale przede wszystkim wynika to z kontekstu miejsca. Natomiast jak już odpowiadamy sobie na pytanie co tam zaprojektować (...) odpowiadamy sobie przede wszystkim na pytanie, jakie wartości będziemy w stanie zaoferować naszym inwestorom" - powiedział Jacek Zengteler.

"Krótko mówiąc, już dzisiaj nie tylko mieszkania, nie tylko biura - ta monofunkcja na szczęście już przestaje działać, bo przecież w każdym większym mieście widzimy projekty zrealizowane, które są tymi projektami, które łączą różne funkcje, łączą różne grupy docelowe i one najlepiej wpisują się w nasze miasta" - dodał.

Podał, że główne segmenty branży nie znikną – będą się zmieniły i będą się dostosowywały do tego w jaki sposób ludzie będą żyć, pracować. Kluczowe jest przewidzieć, gdzie świat będzie za 5-10 lat.

"Bądźmy otwarci na to, co się dzieje, co się zmienia, ale pilnujmy się, żeby nie pójść za bardzo w trendy, które dzisiaj są modne, a za dwa lata nikt nam za nie nie zapłaci, albo nikt nam nie będzie chciał tam pracować czy mieszkać. (...) Ale trend odnośnie demografii na pewno się nie zmieni" - powiedział Paweł Toński, prezes zarządu PINK.

(PAP Biznes)

alk/ gor/

udostępnij: