DZIEŃ NA RYNKACH: W Azji na giełdach przeważają spadki indeksów
Na azjatyckich giełdach główne indeksy przeważnie spadają. Inwestorzy analizują doniesienia z Bliskiego Wschodu, gdzie znów doszło do eskalacji napięcia w relacjach USA-Iran. Drożeje ropa naftowa, a to komplikuje prognozy dla inflacji i dla stóp procentowych banków centralnych. Na rynku walutowym USD jest stabilny do euro. Bitcoin jest po ok. 62.900 USD za token. Złoto zyskuje 0,5 proc. - informują maklerzy.
W Japonii Nikkei 225 zniżkuje o 1,51 proc. Topix jest niżej o 0,85 proc.
W Chinach SCI rośnie o 0,01 proc., a CSI 300 spada o 0,05 proc.
W Hongkongu Hang Seng idzie w górę o 3,12 proc.
W Korei Południowej KOSPI zniżkuje o 5,32 proc.
Na Tajwanie TAIEX zyskuje 0,56 proc.
W Indiach Sensex 30 traci 0,49 proc.
Wskaźnik SE Thai zniżkuje o 0,36 proc.
Wskaźnik giełdy w Dżakarcie spada o 1,11 proc.
Indeks PSEi na Filipinach jest wyżej o 0,52 proc.
Inwestorzy analizują doniesienia z Bliskiego Wschodu, gdzie znów doszło do eskalacji napięcia w relacjach USA-Iran.
Drożejąca z tego powodu ropa naftowa komplikuje prognozy dla inflacji i stóp procentowych banków centralnych.
Siły USA przeprowadziły nocą z wtorku na środę nową rundę uderzeń na Iran, atakując ponad 80 celów przy użyciu precyzyjnej amunicji - podało Dowództwo Centralne USA (CENTCOM). Podkreślono, że była to odpowiedź na irańskie ataki na statki handlowe przepływające przez cieśninę Ormuz.
Amerykańskie siły uderzyły w irańskie systemy obrony powietrznej, sieci dowodzenia i kontroli, przybrzeżne stacje radarowe, zdolności w zakresie pocisków przeciwokrętowych, a także w ponad 60 małych łodzi należących do Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), znajdujących się w cieśninie i w jej pobliżu. Uderzenia już zakończono.
Celem tych działań było ograniczenie zdolności Iranu do dalszego atakowania międzynarodowego handlu morskiego prowadzonego przez Ormuz.
CENTCOM zaznaczył, że Iran w ostatnim czasie zaatakował trzy statki handlowe przepływające przez cieśninę. Iran oficjalnie nie przyznał się do winy, lecz wcześniej irańskie władze wielokrotnie groziły statkom, które przepływały przez Ormuz korytarzem innym, niż wyznaczony przez roszczący sobie prawa do kontroli ruchu Teheran. Wszystkie zaatakowane statki płynęły trasą południową wzdłuż wybrzeża Omanu, szlakiem zabezpieczonym przez Stany Zjednoczone.
Amerykańskie ataki na Iran były od czterech do pięciu razy większe pod względem skali i siły rażenia od poprzednich uderzeń, przeprowadzonych po zawarciu wstępnego porozumienia przez USA i Iran.
Uderzenia mają wysłać silny sygnał Teheranowi, ale USA wciąż uznają zawieszenie broni za obowiązujące.
Iran ostrzegł z kolei w środę nad ranem, że jego odpowiedź na amerykańskie uderzenia będzie "miażdżąca". Dowództwo podkreśliło, że Teheran "pod żadnym pozorem nie pozwoli na ingerencję" w zarządzanie cieśniną Ormuz. Dodano również, że jedynym bezpiecznym szlakiem dla statków przepływających przez Ormuz są trasy wyznaczone przez Iran.
Irańska Gwardia Rewolucyjna poinformowała w środę nad ranem, że w odpowiedzi na ostatnią falę amerykańskich nalotów zaatakowała bazy USA w Kuwejcie i Bahrajnie. W obu państwach uruchomiono alarmy lotnicze.
Wcześniej - we wtorek - amerykański resort finansów cofnął wydaną licencję zawieszającą sankcje na sprzedaż irańskiej ropy naftowej. Pozwolił jednocześnie na dalsze kupowanie irańskiego surowca do 17 lipca, o ile środki będą wpłacane na kontrolowane przez USA konto.
Po tych wszystkich informacjach ropa naftowa drożeje o ponad 3 proc.
Wznowione działania wojenne grożą podważeniem tymczasowego porozumienia pokojowego między Waszyngtonem a Teheranem osiągniętego w czerwcu, a odbicie cen ropy naftowej grozi nową falą zakłóceń na światowych rynkach energii.
"Wzrost cen ropy i zniesienie irańskiego zwolnienia z podatku od ropy naftowej wzmacniają argumenty za tym, aby banki centralne podwyższyły stopy procentowe w ramach działań ostrożnościowych - ze względu na ryzyko pojawienia się drugiej rundy inflacji" - powiedział Sean Keane, główny strateg dla Azji i Pacyfiku w JB Drax Honore.
Tymczasem bank centralny Nowej Zelandii (RBNZ) podwyższył w środę stopy procentowe o 25 pb. - podał bank w komunikacie.
To pierwsza podwyżka stóp procentowych od 3 lat.
Główna stopa procentowa w Nowej Zelandii wynosi po tej podwyżce 2,50 proc. Takiej decyzji banku na tym posiedzeniu spodziewali się analitycy.
Komitet Polityki Pieniężnej RBZN podjął decyzję o podwyżce stóp procentowych jednomyślnie.
"Perspektywy średnioterminowej presji inflacyjnej zależą od tego, w jakim stopniu niedawne wzrosty kosztów przełożą się na wyższe ceny" - napisano w komunikacie banku RBNZ.
"Przyszłe decyzje rady banku będą zależeć od tego, jak napływające dane makro, zachowania cenotwórcze i siła aktywności gospodarczej wpłyną na presję inflacyjną w średnim okresie" - dodano.
Po decyzji RBNZ kurs krajowej waluty - dolara nowozelandzkiego - nieznacznie wzrósł - do 56,95.
Większość ekonomistów spodziewa się jednej lub dwóch podwyżek stóp procentowych RBNZ w tym roku - do 3,0 proc.
Na rynku walutowym japoński jen kosztuje 162,32 za 1 USD, niżej o 0,1 proc.
Euro jest po 1,1415 USD, bez zmian.
Bitcoin kosztuje 62.903 USD za token, niżej o 1,2 proc.
Rentowność 10-letnich UST wynosi 4,55 proc., bez zmian.
Złoto jest wyceniane w transakcjach spot po 4.127 USD za uncję, wyżej o 0,5 proc.
Ropa na ICE i NYMEX drożeje po ponad 3 proc.
W Europie kontrakty na Stoxx 50 spadają o 0,35 proc., na FTSE 100 zniżkują o 0,24 proc., na CAC 40 idą niżej o 0,44 proc., a na DAX tracą 0,34 proc.
Giełdy w Europie zakończyły wtorkową sesję z przewagą spadków.
Na zamknięciu sesji indeks Euro Stoxx 50 spadł o 1,22 proc., niemiecki DAX zniżkował o 1,37 proc., francuski CAC 40 poszedł w dół o 0,51 proc., a brytyjski FTSE zyskał 0,13 proc.
Benchmarkowy indeks Stoxx Europe 600 zniżkował o 0,65 proc.
Kontrakty na indeksy w USA są w przedziale od -0,18 proc. do -0,12 proc.
Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się spadkami głównych indeksów, a Dow Jones spadł poniżej 53 tys. punktów po tym, jak dzień wcześniej po pierwszy raz w historii zamknął dzień powyżej tego poziomu.
Dow Jones Industrial na zamknięciu spadł o 0,25 proc. i wyniósł 52.925,15 pkt.
S&P 500 na koniec dnia stracił 0,45 proc. i wyniósł 7.503,85 pkt.
Nasdaq Composite zniżkował o 1,16 proc. do 25.818,69 pkt.
(PAP Biznes)
aj/ osz/
