
RAPORT Giełdowy 2010: Co z tą HOSSĄ?

Niedługo minie rok od momentu kiedy giełdy odbiły się od dna. Przez ostatnie miesiące, praktycznie bez większej korekty rynki rosły dynamicznie w nadziei na trwałe wyjście z recesji. Na rynek (głównie amerykański) wstrzyknięto bezprecedensową ilość pieniędzy, a ilość optymizmu podawanego w mediach sugeruje, iż zaczyna się kolejne giełdowe eldorado. Czy rzeczywiście problemy mamy już za sobą i czekają nas niczym nie zmącone wzrosty?
Minął również rok od momentu opublikowania w serwisie StrefiaInwestorow.pl Raportu "Szanse i Zagrożenia". Starałem się w nim znaleźć elementy sugerujące poprawę zwiastującą zakończenie przeceny. Miesiąc później uzupełniłem raport o bieżące informacje w zestawieniu "Dlaczego jestem za a nawet przeciw", w którym zaryzykowałem opublikowanie swoich argumentów za łapaniem dna.
W chwili obecnej sytuacja wydaje się zwierciadlanym odbiciem tej sprzed roku, gdyż zdecydowana większość z optymizmem patrzy w przyszłość, a rynki wciąż uparcie windują w niebo ceny praktycznie bez jednej większej korekty. Ja z kolei podobnie jak przed rokiem nie mogę zgodzić się z opinią większości.

Statystyczne Podsumowanie 2009 roku
Kiedy rozpoczęła się prawdziwa bessa, index WIG – obrazujący najszerszy obraz warszawskiego parkietu i skupiający najwięcej akcji notowanych na rynku podstawowym - najwyższą wartość 67772.9 punktów osiągnął w dniu 9 lipca 2007r. Od tego czasu spadał w zastraszająco szybkim tempie. Cały rok 2008 to niemal same spadki wszystkich światowych indexów.

Niemal wszyscy odwrócili się od inwestowania. Chcąc ratować swoje oszczędności, wypłacaliśmy lawinowo alokowane kiedyś w funduszach inwestycyjnych pieniądze, co jeszcze bardziej było dolewaniem oliwy do ognia. Codziennie najbardziej popularnym słowem było słowo "kryzys" i wszystkie jego możliwe odmiany. W takim oto kontekście weszliśmy w rok 2009 z nadzieją, że chyba najgorsze mamy za sobą. A tu dopiero niektórzy zaczęli – jak na złość - zamieniać słowo "kryzys" na słowo "recesja".
Na pierwszej sesji roku 2009, 5 stycznia, rynek mierzony indeksem WIG zamknął się na poziomie 28331.9 punktów, co od szczytu daje nam spadek o 58,2%. Nikt z nas nie wiedział co będzie dalej. Wielu analityków przepowiadało dalsze spadki...
W takim oto nastroju weszliśmy w rok 2009, z wielką niewiadomą, ze strachem, że będzie jeszcze gorzej mając na uwadze nadchodzące hiobowe wieści na temat stanu światowej gospodarki. Z jednej strony głęboka faza półtorarocznej bessy była już na nami, z drugiej strony przyszłość – w kontekście narastającego globalnego kryzysu gospodarczego – jawiła się przed nami jako pewna niewiadoma.
"Hossa przyjdzie jak złodziej w nocy! Nie znamy dnia ani godziny... Dlatego bądźmy czujni!" - tak pisałem w raporcie po pierwszym kwartale 2009r. I przyszła! Chyba nikt z nas nie ma co do tego wątpliwości. To był naprawdę dobry rok dla wszystkich posiadaczy akcji.

Statystyczne podsumowanie roku na rynkach zagranicznych - 1-3Q 2009
Wydawało się, że poprzedni kwartał był jednym z najlepszych po okresie spadków na wszystkich parkietach giełdowych. A tu miniony trzeci kwartał przyniósł kolejne nowe szczyty. Niektóre indeksy wróciły do stanów sprzed roku; inne są blisko ówczesnych poziomów.

Sygnały, jakie wysyła do nas rynek giełdowy wskazują na coraz większy apetyt zgodnie ze znanym przysłowiem. Byki nie dają za wygraną i bez względu na dane makroekonomiczne generowane przez poszczególne gospodarki świata, dobre lub złe, w dalszym ciągu mają
siłę, by przeciwstawiać się niedźwiedzim nastrojom.
Zadajemy sobie z pewnością pytanie: Czy to już ten czas, by wsiąść do tego pociągu? Nie jesteśmy wróżbitami, nie znamy przyszłości, ale powinniśmy bacznie obserwować niektóre proste a zarazem czytelne wskaźniki, które mogą podpowiadać nam co do obranego kierunku całego rynku.

Statystyczne podsumowanie roku na rynkach zagranicznych - 1-2Q 2009
Za nami jeden z najlepszych kwartałów biorąc pod uwagę okres trwającej bessy. W raporcie po 1Q 2009 pisałem: „Rynek pójdzie w kierunku, który sam wybierze. Dlatego też warto go obserwować i wyciągać wnioski, szukając oznak poprawy koniunktury. Hossa przyjdzie jak złodziej w nocy! Nie znamy dnia ani godziny... Dlatego bądźmy czujni!”

Czy to już nowa, kolejna fali hossy? Trudno dać jednoznaczną odpowiedź na to pytanie. Odreagowanie rynku po półtorarocznym okresie spadków wydaje się zrozumiałe. Ale my szukamy oznak trwałego trendu.
A rynek zaczyna wysyłać powoli pozytywne sygnały, choć jeszcze bardzo daleko, aby na pierwsze strony gazet wróciły nagłówki typu: „Nowy szczyt na WIG20 5499.87 punktów!”

Statystyczne podsumowanie roku na rynkach zagranicznych – 1Q 2009
Podobnie jak rok 2008 przeszedł do historii, tak i pierwszy kwartał 2009 roku mamy za sobą. Wszyscy czekają na wyraźne znaki zmiany kierunku ze spadkowego na wzrostowy. Analitycy wieszczą, że nowe dołki jeszcze przed nami ze względu na skalę obecnego światowego kryzysu. Ale tak naprawdę nikt z nas nie ma szklanej kuli w oparciu o którą mógłby wydać ostateczny werdykt w sprawie.

Rynek pójdzie w kierunku, który sam wybierze. Dlatego też warto go obserwować i wyciągać wnioski, szukając oznak poprawy koniunktury. Hossa przyjdzie jak złodziej w nocy! Nie znamy dnia ani godziny... Dlatego bądźmy czujni!
Spojrzenie na pewne statystyczne dane pozwoli nam zobaczyć rynek z zupełnie innej perspektywy. Jak zwykle, większość raportu dotyczy benchmarkowego indeksu S&P 500, choć Czytelnik znajdzie w raporcie także głębszą analizę naszego WIG20 jak również wiele branżowych indeksów amerykańskich.

RAPORT Giełdowy 2009: Szanse i zagrożenia

Statystyczne spojrzenie na rok 2008 mamy już dzięki Dominikowi za sobą. Niniejszym chciałbym zaproponować spojrzenie na sytuację rynkową u progu 2009 roku zarówno od dobrze nam znanej strony technicznej, którą codziennie obserwujemy na wykresach jak i przyglądnąć się danym makro, które pomogą nam ocenić powagę recesji, która już powszechnie została ogłoszona.
Raport jest kompilacją dwóch analiz opublikowanych w ostatnich dniach w StrefaInwestorow.pl na forum w wątku „Kącik alteański” i składa się z dwóch części – spojrzenia na rynek amerykański oraz rynek polski.

Statystyczne podsumowanie roku na rynkach zagranicznych - Rok 2008
Rok 2008 przeszedł do historii. To, czego byliśmy świadkami – za nami. Przyszłość, w kontekście narastającego kryzysu – jawi się jako pewna niewiadoma. Jedni uważają, że najgorsze mamy już za sobą, inni wieszczą apokaliptyczny Armagedon.

Dlatego warto spojrzeć na raport za rok 2008 przez pryzmat innych interwałów czasowych, aby samemu znaleźć odpowiedź na pytanie: w którym momencie znajduje się rynek, na ile pewne informacje statystyczne mogą przełożyć się na właściwe decyzje inwestycyjne.
Raport zawiera wiele bloków tematycznych, które przewijały się w poprzednich miesięcznych raportach. Wszystko zestawiłem w jedną całość, aby mieć niemal pełny obraz sytuacji. Ponadto, czego dotąd nie praktykowałem, oddzielnie zamieszczam podstawową statystykę indeksów: DAX, NIKKEI i WIG20.

Statystyczne podsumowanie miesiąca na rynkach zagranicznych – Raport 11/2008
Jak co miesiąc oddaję do Twoich rąk raport statystyczny, którego celem jest przybliżenie najważniejszych informacji na temat kluczowego indeksu giełdy amerykańskiej: S&P 500 (USA). Zamieszczam w nim także wybrane informacje o innych światowych indeksach (DAX, NIKKEI), jak również o WIG20.

Wydawało się, że październik zrobił największe spustoszenie na stracie zaangażowanego kapitału (-44,20%), a tu w listopadzie osiągnęliśmy poziom -50,40% w okresie 1 roku i aż -51,90% w okresie 5 lat inwestycji.
Najbardziej wzrostowym dniem w ramach całego roku był w dalszym ciągu czwartek – 66,70%. Najsłabszym dniem w tym okresie nadal pozostaje środa – 59.60%. W okresie 5 lat statystycznie najmocniejszym dniem pozostaje środa dla wzrostów (57.70%), tracąc trochę na sile, zaś dla spadków tym razem na czoło wysunął się poniedziałek (47,90%), wyprzedzając nieznacznie środę (46,70%) i piątek (46,60%).
Wartość zainwestowanego $1000 w okresie rocznym (01.12.2007 – 28.11.2008) spadła do $511 (poprzednio - $563), zaś 5-letnia inwestycja osiągnęła swój najniższy poziom - $703, gdy miesiąc temu mieliśmy jeszcze $802.
To jedynie kilka z wielu wniosków, które zawarte są w raporcie. Jak zwykle, zapraszam do lektury i wspólnej analizy.

Statystyczne podsumowanie miesiąca na rynkach zagranicznych – Raport 10/2008
Tradycyjnie już, jak co miesiąc oddaję do Twoich rąk raport statystyczny, którego celem jest przybliżenie najważniejszych informacji na temat kluczowego indeksu giełdy amerykańskiej: S&P 500 (USA). Przy okazji zamieszczam wybrane informacje o innych światowych indeksach (DAX, NIKKEI), jak również o WIG20.

To był jeden z najbardziej emocjonujących i dramatycznych miesięcy na wszystkich parkietach świata w ostatnim roku! A zatem, bez zbędnego wstępu, poniżej zamieszczam fragment z uwag podsumowania, a po więcej zapraszam tradycyjnie do raportu.
Do comiesięcznego raportu wprowadzam analizę CBOE Volatility Index, czyli index zmienności. Indeks ten określany jest mianem "indeksu strachu" i obrazuje poziom ryzyka rynku. Mamy 3 różne rodzaje Volatility Index: VIX – do mierzenia indeksu S&P 500; VXN – to mierzenia indeksu Nasdaq 100 oraz VXD do mierzenia indeksu Dow Jones Industrial Average.
Najbardziej wzrostowym dniem był w dalszym ciągu czwartek – 66,70% (poprzednio – 69,23%), choć stracił kilka punktów w stosunku do września. Najsłabszym dniem była ponownie środa – 59,60% (poprzednio – 55,26%), zyskując na sile. W okresie 5 lat badań statystycznie najmocniejszym dniem pozostaje środa dla wzrostów (58,50%), zaś dla spadków wtorek (47,50%), choć tuż tuż jest poniedziałek i piątek (po 47,40%).
W październiku 2008 osiągnęliśmy największą stratę na kapitale: -44,20% (poprzednio -23,5%), przy średniej stracie na poziomie -13,40%. Jednocześnie była to największa strata w okresie 1 roku i 5 ostatnich lat!
To jedynie kilka z wielu wniosków, które zawarte są w raporcie. Zapraszam do lektury i wspólnej analizy.

Statystyczne podsumowanie miesiąca na rynkach zagranicznych – Raport 09/2008
Tradycyjnie już, jak co miesiąc oddaję do Twoich rąk raport statystyczny, którego celem jest przybliżenie najważniejszych informacji na temat kluczowego indeksu giełdy amerykańskiej: S&P 500 (USA). Przy okazji zamieszczam wybrane informacje o innych światowych indeksach (DAX, NIKKEI), jak również o WIG20.

Poniżej przedstawiam najciekawsze uwagi i wnioski, po analizie danych. Po więcej informacji zapraszam do raportu.
We wrześniu 2008 osiągnęliśmy największą stratę na kapitale: -23,5% (narastająco). Jednocześnie była to największa strata w okresie 1 roku i 5 ostatnich lat!
Najbardziej wzrostowym dniem był czwartek – 69,23% (narastająco) i 62,7% (okres 1 roku). Najsłabszym dniem była środa – 55,26 (narastająco) i czwartek (62,7% (okres 1 roku). W okresie 5 lat badań statystycznie najmocniejszym dniem jest środa dla wzrostów (59,1% jak i dla spadków (40,9%).
Warto odnotować fakt, że w badanym okresie 1 roku tylko inwestycja w dwa banki przyniosła pozytywną stopę zwrotu: inwestując $1 rok temu w bank JP Morgan na dzień 30 września 2008 mielibyśmy $1,03 (trzy centy zysku, ale zero straty!), zaś inwestując w bank Wells Fargo mielibyśmy w tym samym okresie $1,07 (siedem centów zysku!).
Porównując zachowanie się miesiąca września od 2000 do 2008, obecny miesiąc jest drugim najsłabszym miesiącem w tym okresie (-9,21% przy -11,0 w roku 2002 i -8,17% w roku 2001).
To jedynie kilka z wielu wniosków, które zawarte są w raporcie. Zachęcam do jego uważnej lektury.
