Branża handlowa potrzebuje większego wsparcia, by przetrwać - prezes LPP (wywiad) | StrefaInwestorow.pl
Obrazek użytkownika Wiadomości
26 mar 2020, 11:26

Branża handlowa potrzebuje większego wsparcia, by przetrwać - prezes LPP (wywiad)

Branża handlowa potrzebuje większego wsparcia, by przetrwać - uważa Marek Piechocki, prezes LPP i członek zarządu Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług. Apeluje o równomierne rozłożenie kosztów epidemii na wynajmujących, najemców, rząd i banki.

Polski rząd wprowadził od połowy marca stan zagrożenia epidemicznego w związku z rozprzestrzenianiem się pandemii koronawirusa i zdecydował m.in. o czasowym ograniczeniu działalności galerii handlowych. Podobne decyzje podjęło wiele innych państw europejskich, w których LPP ma swoje sieci sklepów.

Prezes LPP Marek Piechocki, który jest również członkiem zarządu Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług, uważa, że branża detaliczna znalazła się w sytuacji wyjątkowej, gdyż od kilkunastu dni nie ma wpływów z powodu zamknięcia sklepów.

"Przeżywaliśmy różne kryzysy, np. w 2008 roku spadki w sklepach porównywalnych były dramatyczne, ponad 30 proc., ale nigdy z dnia na dzień nie straciliśmy całości przychodów w sklepach stacjonarnych. Znaleźliśmy się jako polscy pracodawcy w szczególnie trudnej sytuacji, gdyż mamy koszty bieżące związane z centralą i mamy tysiące osób zatrudnionych w sklepach" - powiedział.

"Chcemy chronić miejsca pracy poprzez równomierne rozłożenie kosztów epidemii na wynajmujących, najemców, rząd i banki. Jeśli wspólnie nie będziemy ponosić konsekwencji, jeśli całość kosztów zostanie przerzucona na handlowców, to trzeba mieć świadomość, że nie uchronimy miejsc pracy" - dodał.

Prezes Piechocki zwraca uwagę, że spółki handlowe zrzeszone w Związku zatrudniają ponad 170 tys. osób.

Chciałby on, żeby rząd wsparł detalistów silniej, gdyż potrzebują oni tego wsparcia mocniej niż inni z powodu zamknięcia całego biznesu.

Jednym z postulatów branży jest partycypacja rządu w pokryciu wynagrodzeń pracowników w 80 proc. Przygotowany projekt rządowej tarczy antykryzysowej zakłada tymczasem, że państwo dofinansuje wynagrodzenia pracowników w okresie postoju do wysokości połowy wynagrodzenia minimalnego, ale nie więcej niż 40 proc. przeciętnego wynagrodzenia za pracę.

"Przynajmniej w okresie, gdy galerie są zamknięte, postulujemy, by rząd partycypował w pokryciu wynagrodzeń w 80 proc., tak jak to się dzieje w innych krajach" - powiedział Piechocki.

Wśród postulatów branży jest też m.in. abolicja czynszowa, czyli wstrzymanie się z opłatami czynszowymi przez 6 miesięcy od momentu otwarcia galerii.

"Jesteśmy w stanie partycypować w przyszłości w kosztach funkcjonowania galerii, ale chcemy również, żeby galerie zrozumiały, że nie mając przychodów nie jesteśmy w stanie zapłacić czynszów. Jeśli wynajmujący tego nie zrozumieją, to będzie fala pozwów albo fala bankructw" - uważa prezes.

Marek Piechocki liczy też, że wynajmujący powierzchnię w galeriach handlowych otrzymają wsparcie ze strony banków.

"Liczymy, że bank wesprą wynajmujących, by im przesunąć spłatę rat kapitałowych i odsetek o 6 miesięcy. Ze swojej strony jesteśmy gotowi o 6-12 miesięcy przedłużyć nasze umowy z galeriami" - powiedział.

"Jesteśmy w trakcie rozmów z wynajmującymi i bankami. Początki są trudne, ale pojawiają się optymistyczne sygnały, są już pierwsi wynajmujący, którzy zadeklarowali, że nie będą pobierać czynszów" - dodał.

Prezes LPP i członek zarządu Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług ocenia, że banki są pozytywnie nastawione i rozumieją wyjątkowość sytuacji.

W projekcie tarczy antykryzysowej rządu znalazł się zapis, że nastąpi obniżenie o 90 proc. czynszu za okres, gdy najemca lokalu nie prowadził działalności w obiekcie handlowym o powierzchni sprzedaży powyżej 2000 m.kw. w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub epidemii, chyba że umowa przewiduje korzystniejsze dla najemcy rozwiązanie.

Piechocki ocenia, że pomysł jest dobry, ale lepiej byłoby to rozwiązać bardziej systemowo.

"Na pewno to pozytywny kierunek, chociaż chcielibyśmy doprecyzowania, że chodzi o jakiekolwiek opłaty na rzecz galerii. Chcielibyśmy rozwiązać to bardziej systemowo i pomyśleć, co będzie później. Zakładamy, że sklepy będą zamknięte do początku maja. Można też zakładać, że już po otwarciu wpływy w pierwszych kilku miesiącach nie będą takie jak wcześniej, to może być połowa tych wielkości. Klienci mogą się nadal bać wychodzić na zakupy, a dodatkowo sytuacja gospodarcza będzie słaba i zasoby ludzi będą mniejsze" - powiedział prezes LPP i członek zarządu Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług.

Dodatkowo firmy mają zamówione kolekcje, za które trzeba zapłacić. Konieczne będą liczne przeceny i ograniczenie zamówień na sezon jesień-zima.

"W takiej sytuacji nie da się płacić czynszu, trzeba będzie ogłaszać bankructwo. My sami jako branża tego nie udźwigniemy. Polskie spółki poznikają z rynku, musimy zawalczyć o ich przetrwanie. Dlatego mówimy o abolicji czynszowej na 6 miesięcy" - dodał.

Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług został powołany przez polskie firmy handlowe w obliczu kryzysu wywołanego koronawirusem. Zrzesza właścicieli polskich marek odzieżowych, obuwniczych, akcesoryjnych i innych.

Anna Pełka

(PAP Biznes), #LPP

pel/ pr/

Zobacz także: LPP SA - notowania, wyniki finansowe, dywidendy, wskaźniki, akcjonariat

Ostatnie wiadomości