Answear chce wykorzystać obostrzenia w handlu do wzrostu biznesu; w II półr. może wejść na nowe rynki (wywiad) | StrefaInwestorow.pl
Obrazek użytkownika Wiadomości
23 mar 2021, 11:02

Answear chce wykorzystać obostrzenia w handlu do wzrostu biznesu; w II półr. może wejść na nowe rynki (wywiad)

Answear. com, platforma cyfrowej sprzedaży odzieży, liczy na udany rok. Spółka chce wykorzystać obostrzenia w handlu stacjonarnym do dalszego wzrostu biznesu, widzi pozytywny wpływ lockdownów na sprzedaż - poinformował PAP Biznes prezes Krzysztof Bajołek. W drugiej połowie roku Answear może wejść na jeden lub dwa nowe rynki.

"Widać zdecydowanie wpływ ostatnich regionalnych lockdownów w kraju. Widzimy w ostatnich tygodniach znaczące wzrosty ruchu i sprzedaży rdr. Poprawia nam się konwersja, przybywa nowych klientów. Trzytygodniowy lockdown ogólnokrajowy będzie działać na naszą korzyść. Pewnie spowoduje dalszy wzmożony ruch na naszej platformie i ze strony starych klientów i nowych. Gdy zamykane są sklepy stacjonarne, klienci przekonują się do sprzedaży internetowej, a w okresie przedświątecznym potrzeba zakupu nowej garderoby jest zawsze duża" - powiedział PAP Biznes prezes Bajołek.

"Na innych rynkach sytuacja jest podobna, wszędzie widać wpływ lockdownów, które pojawiają się z większą czy mniejszą częstotliwością" - dodał.

Poinformował, że spółka jest zadowolona z odbioru nowej kolekcji wiosennej.

"Sprzedaż też jest bardzo dobra. Potrafimy szybko reagować na popyt rynkowy, na mikrotrendy związane z sytuacją pandemiczną, dostosowywać się do aktualnych potrzeb konsumentów" - powiedział.

Wskazał, że biznes internetowy, taki jak Answear, gromadzący wiele marek, ma tę zaletę, że pozwala szybciej reagować na trendy pojawiające się na rynku.

"Mamy teraz dużą elastyczność w zakresie kształtowania oferty produktowej, co wpływa pozytywnie na sprzedaż. W ubiegłym roku byliśmy trochę zaskoczeni lockdownem i sytuacją pandemiczną, a dodatkowo nie mogliśmy szybko zareagować, bo nie byliśmy przygotowani finansowo. W tej chwili mamy środki i nie boimy się szybkich reakcji. Oswoiliśmy się z konsekwencjami pandemii i lockdownu dla naszej branży i wiemy, że to nam nie przeszkadza, a wręcz pomaga w sprzedaży. Chcemy sytuację związaną z obostrzeniami wykorzystywać dla wzrostu biznesu" - powiedział Bajołek.

Answear liczy na udany rok.

"Wszystko wskazuje na to, że to będzie dla nas bardzo dobry rok. Biznes rośnie i nic mu w tych wzrostach nie przeszkadza, tym bardziej, gdy zlikwidowaliśmy bariery w postaci niedoboru kapitału. Stworzyliśmy sobie fundamenty pod dłuższy i trwały wzrost. Jesteśmy na wielu rynkach, mamy szeroką ofertę, wprowadzamy nowe marki, poszerzamy asortyment o nowe kategorie. Intensywnie pracujemy nad działaniami marketingowymi, rozwijamy markę własną. Dodatkowo, pojawiają się okoliczności zewnętrzne np. kolejne lockdowny, które tym wzrostom pomagają" - powiedział prezes.

"W tym roku chcielibyśmy zwiększyć dynamikę wzrostu sprzedaży. Sytuacja na rynku jest sprzyjająca i nie brakuje nam kapitału" - dodał.

Analitycy BM mBanku, w raporcie z 4 lutego, prognozują, że spółka może wypracować w tym roku 520 mln zł przychodów i ok. 30 mln zł EBITDA. Z kolei Trigon DM, w raporcie z 10 lutego, prognozuje na ten rok ok. 540 mln zł przychodów i 33 mln zł EBITDA.

Dla porównania, w 2020 roku EBITDA mogła wynieść ok. 27 mln zł, a przychody ponad 400 mln zł. Spółka przedstawi wyniki za 2020 rok 30 kwietnia.

"Nie publikujemy prognoz. Swoje szacunki przedstawili ostatnio analitycy i nas te prognozy nie przerażają. Wydaje się nawet, że są dość konserwatywne. My patrzymy bardziej optymistycznie. Przed nami jednak jeszcze ponad 9 miesięcy i nie wiadomo, czy nie przyjdzie jakieś spowolnienie konsumpcji związane z pogorszeniem się sytuacji gospodarczej, choć teraz nic na to nie wskazuje. Patrzymy więc z optymizmem na resztę roku, zastrzegając, że to nieprzewidywalny okres, w którym trzeba być elastycznym. Na szczęście biznes internetowy pozwala na znacznie większą elastyczność niż biznes stacjonarny, z dużą siecią sklepów i wysokimi kosztami stałymi" - powiedział prezes Bajołek.

Pytany, czy spółka może zwiększyć rentowność EBITDA, odpowiedział: "Wysoka sprzedaż przeważnie sprzyja poprawie rentowności, bo można lepiej zoptymalizować koszty. Notujemy teraz większy ruch, ale i większą konwersję, więc koszt pozyskania klienta może spadać. To raczej będzie sprzyjać poprawie rentowności, ale informowaliśmy, że naszym celem nie jest dalszy wzrost rentowności. Ona jest na stosunkowo dobrym poziomie, patrząc na skalę firmy. Chcemy zwiększać przychody, pracować nad dalszym skalowaniem biznesu".

Kilka dni temu rada nadzorcza Answear ustaliła warunki programu motywacyjnego spółki na 2021 rok. Warunkiem przyznania akcji będzie wypracowanie 40 mln zł EBITDA oraz 650 mln zł sprzedaży online (zafiskalizowana sprzedaż, łącznie ze sprzedażą prowadzoną na zasadach komisu wyrażoną w pełnej wartości, jak również opłaty klientów za transport przesyłek o wartości poniżej progu darmowej dostawy).

Plan rozwoju będzie realizowany w pełnym zakresie

Z grudniowej oferty publicznej spółka pozyskała około 45 mln zł, a wartość całego IPO, łącznie z akcjami sprzedawanymi przez dotychczasowych akcjonariuszy, sięgnęła ponad 80 mln zł. Spółka liczyła na ok. 65 mln zł netto z emisji nowych akcji.

"Nie rezygnujemy z żadnych celów emisyjnych opisanych w prospekcie. Chcemy zrealizować nasz plan rozwoju w pełnym zakresie. Wydaje się, że środki, które pozyskaliśmy są wystarczające" - powiedział prezes Answear.

"Resztę możemy pożyczyć z banków, choć na razie nie potrzebujemy dodatkowego finansowania zewnętrznego. Nie jesteśmy mocno zadłużeni i mamy wstępne deklaracje z banków, że są gotowi nas kredytować. Nie wykluczamy, że w drugiej połowie roku będziemy się ubiegać o finansowanie bankowe, jeśli biznes będzie szedł tak dobrze jak dotąd" - dodał.

Poinformował, że środki z emisji spółka chce wykorzystać w tym i przyszłym roku.

Answear podawał w prospekcie, że wpływy z emisji chce przeznaczyć na powiększenie oferty produktowej (do 500 marek i 150 tys. produktów), na rozwój marki własnej, na wydatki marketingowe na rynkach, na których spółka działa obecnie, na inwestycje w rozwój infrastruktury magazynowej oraz IT, na rozwój działalności na nowych rynkach.

"Oferta produktowa cały czas się powiększa. Pozycji asortymentowych jest teraz o 25-30 proc. więcej w stosunku do ubiegłego roku. Jesteśmy blisko 100 tys. SKU. Mamy wiele nowych marek. Kupujemy nowe kolekcje i powiększamy zapasy magazynowe" - powiedział Bajołek.

"Rozwój marki własnej jest jednym z priorytetów. Prace w tym kierunku są kontynuowane, choć pewnym utrudnieniem jest brak możliwości przemieszczania się i bezpośredniego kontaktu z dostawcami. Koncentrujemy się na poprawie jakości tej marki" - dodał.

Jeśli chodzi o marketing, spółka jest w trakcie drugiej kampanii reklamowej.

"Teraz to kampania billboardowa, prowadzona na wszystkich rynkach. Do końca roku nasza aktywność marketingowa będzie równie wzmożona" - powiedział prezes.

"Przyspieszamy inwestycje w logistykę, bo widzimy możliwości szybszego skalowania biznesu. Już w tym roku będziemy budować antresolę, którą planowaliśmy budować w przyszłym roku, bo potrzebujemy więcej miejsca magazynowego pod większą sprzedaż i większą ofertę produktową" - dodał.

W II półroczu możliwe 1-2 nowe rynki

W kwietniu spółka zdecyduje o najnowszych kierunkach ekspansji.

"W drugiej połowie roku przewidujemy wejście na jeden lub dwa nowe rynki, w kwietniu zdecydujemy o lokalizacjach. Jesteśmy w trakcie gromadzenia danych. Musimy przeanalizować np. konkurencję, koszty funkcjonowania i koszty dostaw" - powiedział prezes.

Spółka informowała wcześniej, że plany obejmują wejście platformy do 2024 roku do: Rosji, Kazachstanu, Chorwacji, Słowenii, Grecji, Litwy, Łotwy, Estonii, Serbii, Mołdawii oraz Bośni i Hercegowiny.

Kilka dni temu Zalando, jeden z głównych konkurentów spółki, informował, że chce wejść w dwa lata do ośmiu kolejnych krajów w Europie. W 2021 roku planuje wejść do Chorwacji, Estonii, Łotwy, Litwy, Słowacji i Słowenii, a w planach na 2022 rok są Węgry i Rumunia.

Prezes Answear, pytany o komentarz do planów konkurenta, powiedział: "Patrzymy ze spokojem na działania Zalando. Spodziewaliśmy się, że prędzej czy później wejdą na rynki w regionie. Jesteśmy już przyzwyczajeni do konkurowania z nimi w Polsce i Czechach, radzimy sobie z tą konkurencją. Myślę, że w innych krajach będzie podobnie, tym bardziej, że jesteśmy teraz lepiej przygotowani. Nie widzimy większych zagrożeń".

"Trzeba się przyzwyczaić, że konkurencja na rynku jest i będzie jeszcze większa. Rynek jest duży i jest w fazie dynamicznego wzrostu, rośnie o kilkadziesiąt procent. Ten rok będzie mocny dla e-commerce" - powiedział.

Poinformował, że wejście do Polski Amazona nie wpłynęło na biznes spółki.

Answear. com to internetowa platforma sprzedażowa z odzieżą, obuwiem oraz akcesoriami. Sklep oferuje ponad 90 tys. produktów z ponad 400 światowych marek. Spółka prowadzi obecnie działalność w siedmiu krajach Europy Środkowo-Wschodniej: Bułgarii, Czechach, Polsce, Rumunii, Słowacji, Ukrainie oraz Węgrzech.

Spółka zadebiutowała na GPW w styczniu tego roku. Cena akcji w ofercie publicznej wynosiła 25 zł. Teraz akcja spółki wyceniana jest na ok. 34 zł. Kapitalizacja wynosi ok. 580 mln zł.

Anna Pełka

(PAP Biznes), #ANR

pel/ osz/

Zobacz także: Answear.com SA - notowania, wyniki finansowe, dywidendy, wskaźniki, akcjonariat

Ostatnie wiadomości