Zestawienie wypowiedzi członków RPP od ostatniego posiedzenia | StrefaInwestorow.pl
Obrazek użytkownika Wiadomości
07 cze 2021, 12:26

Zestawienie wypowiedzi członków RPP od ostatniego posiedzenia

Poniżej skrót wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej od ostatniego posiedzenia w maju. Najbliższe posiedzenie RPP zaplanowano na środę, 9 czerwca.

ŁUKASZ HARDT – 1 VI – BIZNES24

"Wydaje mi się, że poważne rozważenie sygnalnej podwyżki o ok. 15 pb jest scenariuszem, który w tym niepewnym świecie być może niesie ze sobą najmniejsze ryzyko, stąd warte jest rozważenia już teraz w czerwcu.

"Nie mamy na stole prognoz, ja takiej prognozy nie mam, która pokazuje zejście inflacji nawet nie tyle do 2,5 proc. (...), ale nawet poniżej 3,5 proc., czyli górnego krańca odchyleń od celu. Myślę, że do końca tego roku jest takie zagrożenie, że inflacja nie spadnie poniżej 3,5 proc.”.

Zdaniem członka RPP, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że inflacja będzie utrzymywać się na podwyższonym poziomie także w 2022 r.

Według Hardta, nie nadszedł jeszcze moment, w którym NBP mógłby zakończyć program skupu aktywów, ponieważ obecność NBP na tym rynku działa stabilizująco. Wskazał, że RPP na najbliższym posiedzeniu 9 czerwca będzie rozmawiać o "wielkości i timingu" programu skupu aktywów.

ŁUKASZ HARDT – 31 V – DO RZECZY

„W najbliższym czasie Rada Polityki Pieniężnej powinna rozważyć symboliczną podwyżkę stopy procentowej, np. o 15 pb., nastawioną na ograniczenie wzrostu oczekiwań inflacyjnych. Taka podwyżka stóp byłaby też dowodem na wiarę banku centralnego w optymistyczny scenariusz rozwoju polskiej gospodarki.(…) Jeśli więc teraz nie zareagujemy delikatnie, to może być tak, że za rok symboliczna podwyżka już nie wystarczy".

"Nie możemy ostro walczyć z inflacją, podnosząc gwałtownie stopy, bo jesteśmy w delikatnym okresie wychodzenia z pandemii. Z drugiej strony, jeśli w ogóle nie zareagujemy, to dopiero będzie problem. Obawiam się bowiem scenariusza, w którym konsumenci i firmy zaczną utwierdzać się w przekonaniu, że nie ma takiego splotu okoliczności, przy którym Rada Polityki Pieniężnej może podjąć decyzję o wzroście stopy procentowej”.

ERYK ŁON – 31 V – RADIO MARYJA

"Polska gospodarka nadal potrzebuje łagodnej polityki pieniężnej. (…) Stopy procentowe NBP powinny kształtować się na aktualnym poziomie jeszcze przez stosunkowo długi czas, to znaczy co najmniej do końca mojego członkostwa w Radzie Polityki Pieniężnej obecnej kadencji".

"Spadek oczekiwań inflacyjnych polskich konsumentów stanowi również moim zdaniem poważny argument przemawiający przeciwko temu, aby rozpoczynać fazę podnoszenia stóp procentowych".

ERYK ŁON – 25 V – BIZNES24

"Inflacja będzie przez kilka miesięcy na podwyższonym poziomie. W przyszłym roku powinna powrócić do celu. Nie należy z taką sytuacją walczyć podwyżkami stóp. Podwyżka może negatywnie wpłynąć na nastroje konsumentów".

ŁUKASZ HARDT – 25 V – WYSTĄPIENIE PUBLICZNE

"W sytuacji pokryzysowej odbudowy gospodarki, a także przy nadal wysokiej niepewności co do dalszego przebiegu pandemii, normalizacja polityki pieniężnej w Polsce powinna być finezyjna i ukierunkowana na kotwiczenie oczekiwań inflacyjnych. W szczególności, powinna była zmienić się komunikacja Rady, tak aby bardziej bezpośrednio sygnalizować ryzyka inflacyjne.

Już teraz stopa rezerwy obowiązkowej powinna być na przedkryzysowym poziomie, bo jej zbyt niska wartość utrudnia efektywne zarządzanie nadpłynnością sektora i powoduje, że stawka Polonia trwale znajduje się poniżej poziomu referencyjnego. Do rozważenia jest, już w najbliższym czasie, służąca kotwiczeniu oczekiwań inflacyjnych sygnalna podwyżka stóp procentowych o około 15 pb.

Podwyżka stopy referencyjnej NBP nie musi być poprzedzona wygaszeniem programu skupu aktywów, choć w sposób naturalny, wraz z poprawą sytuacji gospodarczej i normalizacją podstawowej stopy procentowej, program skupu będzie się zmniejszał.

Notowane obecnie podwyższone odczyty inflacji w Polsce nie mają charakteru tymczasowego, bo już przed kryzysem inflacja osiągnęła niepokojący poziom (4,7 proc. w lutym 2020 r.), a bieżące prognozy nie wskazują na to, aby dynamika cen spadła w perspektywie końca 2021 r. poniżej 3,5 proc. Coraz więcej argumentów przemawia za tym, że w kolejnym roku inflacja będzie też podwyższona”.

ERYK ŁON -24 V – WGOSPODARCE

"Obserwując dotychczasową działalność NBP od 1988 roku można zaobserwować ciekawe zjawisko. Okazuje się, że kiedy polski bank centralny dokonywał +pierwszej podwyżki+, czyli podwyższał stopę referencyjną po uprzedniej obniżce, to zawsze było to początkiem serii podwyżek. Biorąc to pod uwagę obawiam się, że uczestnicy polskiego życia gospodarczego mogliby także teraz, gdyby w którymś momencie NBP podwyższył stopy procentowe, potraktować to jako początek pewnej serii podwyżek.

Dobrze, aby obywatele mieli świadomość, że w przypadku pojawienia się niespodziewanego szoku zewnętrznego możliwy jest powrót do łagodzenia polityki stóp procentowych, albo też do łagodzenia polityki pieniężnej w inny sposób. Myślę, że szczególnie warto zwrócić uwagę na kształtowanie się kursu walutowego. Gdyby okazało się, że poziom kursu złotego stałby się zbyt mocny, to znaczy zagrażałby opłacalności eksportu, nie można moim zdaniem wykluczyć powrotu do łagodzenia polityki pieniężnej".

JERZY KROPIWNICKI – 21 V – BIZNES24

"(...) Bardzo ważnym elementem (...) jest lęk, by przypadkiem środkami schładzania gospodarki nie spowodować zahamowania jej wzrostu i nie wepchnąć jej w recesję. Ten element musi być zawsze brany pod uwagę. W tej chwili podstawowym zmartwieniem na całym świecie jest to, jak wyciągnąć gospodarkę z zapaści pandemicznej. Jeżeli te obawy okażą się mniej istotne, jeżeli gospodarka pokaże żywotność, to w takim przypadku będzie można pomyśleć o rewizji ceny kredytu".

Zażywszy, że znaczna część tych wzrostów (cen - PAP) wynika z przyczyn podażowych, na które RPP sowimi środkami nie ma wielkiego wpływu, bardzo się obawiam, że lada moment dołączą do tego czynniki popytowe".

Zapytany o to, czy w związku z rosnącą dynamiką płac w gospodarce pojawiają się efekty drugiej rundy, Kropiwnicki powiedział: "Myślę, że jeszcze nie. Będziemy wiedzieli za jakieś 2 miesiące, bo tego rodzaju ekscesy zdarzają się czasem w gospodarce, zwłaszcza gdy mamy bezpośredni skutek tego, co się dzieje w pierwszych miesiącach danego roku, gdy okazuje się, że do składników płac wlicza się nie tylko to, co wynika z wzrostu płacy minimalnej, ale też renty, czy nagrody".

ŁUKASZ HARDT – 19 V – WYSTĄPIENIE PUBLICZNE

"Inflacja przed pandemią znacząco przewyższała cel inflacyjny NBP, a także teraz znajduje się na podwyższonym poziomie i nic nie wskazuje na to, aby w perspektywie końca 2021 r. mogła spaść poniżej górnego krańca przedziału odchyleń od celu.

Zmiany klimatyczne mają wpływ na stabilność cen i funkcjonowanie sytemu finansowego, dlatego Rada Polityki Pieniężnej powinna rozważyć, czy nie odnieść się bezpośrednio do problematyki zmian klimatu w Założeniach polityki pieniężnej na 2022 r.".

CEZARY KOCHALSKI – 19 V – REUTERS

"W średnim terminie inflacja obniży się, więc nie trzeba rozpoczynać cyklu podwyżek stóp procentowych w Polsce" - powiedział agencji Reuters Kochalski. Dodał, że stopy proc. mogą pozostać niezmienione do końca kadencji RPP".

Według Kochalskiego, do końca 2021 r. inflacja będzie utrzymywać się w przedziale 4,0-4,5 proc. i widać sygnały, że w 2022 r. CPI nie przekroczy 3,5 proc.

GRAŻYNA ANCYPAROWICZ – 18 V – BIZNES24

"Za wcześnie byłoby w tej chwili mówić o podwyżkach stóp procentowych. Jeśli już miałoby dojść do zacienia polityki pieniężnej, to trzeba by chyba zasygnalizować, że program skupu obligacji (...) będzie jakoś ograniczany. Wydaje mi się, że jeszcze nie przyszła na to pora dlatego, że nie wiemy co się stanie (…) jak będzie wyglądała jesień, na ile skuteczny okaże się narodowy program szczepień i czy nie okaże się, że jesienią znów będzie trzeba wprowadzać ograniczenia aktywności gospodarczej.

Zalecałabym spokój przynajmniej do lipca. Wtedy będzie pokazana (...) prognoza NBP. Wtedy zastanowimy się spokojnie, (...) czy to już czasem nie jest pora zasygnalizować zacieśnianie polityki pieniężnej, nie tylko same zmiany stóp".

RAFAŁ SURA – 18 V - PAP BIZNES

„Dla mnie najbardziej znaczącym dokumentem prognostycznym będzie projekcja inflacji i PKB w listopadzie br. Jeśli z tego dokumentu wyniknie, że inflacja w roku 2022 i 2023 trwale przekroczy 3,5 proc. i będzie podwyższana przez czynniki popytowe, a więc te, na które RPP poprzez stopy procentowe ma wpływ, to wówczas będę wskazywał na konieczność podwyższenia stóp. Jestem przekonany, że podobnie postrzegać problem będzie cała Rada.

(…) Do końca bieżącego roku nic nie wskazuje, aby inflacja była stymulowana innymi względami niż te, które pozostają poza wpływem krajowej polityki pieniężnej. Zatem twierdzenie, że do końca kadencji obecnej RPP podwyższenie stóp byłoby ciosem dla powstającej z kolan gospodarki, jest w pełni uzasadnione. W tym stanie rzeczy nie poprę żadnej, nawet symbolicznej podwyżki.

W ujęciu średniorocznym w 2021 r. inflacja CPI może przekroczyć 3,5 proc., na co istotny wpływ będą miały ceny paliw i ceny administrowane. (…) Pomimo tych niekorzystnych bieżących zdarzeń, są podstawy do przypuszczeń, że w latach 2021-2023 średnioroczna inflacja będzie się kształtować wewnątrz pasma odchyleń od celu inflacyjnego NBP.

Podwyższanie stopy rezerwy obowiązkowej przy skupie papierów wartościowych jest nielogiczne.

(…) Prowadzenie skupu aktywów i jednoczesne podwyższanie podstawowej stopy banku centralnego byłoby działaniem kompletnie niezrozumiałym, nieczytelnym, wewnętrzne sprzecznym, ze zgubnymi skutkami dla skuteczności polityki pieniężnej i dla reputacji banku centralnego”.

EUGENIUSZ GATNAR – 17 V – BIZNES24

"RPP, moim zdaniem, powinna jakoś zasygnalizować, że widzimy inflację, że będzie ona rosła. Spodziewam się, że w czerwcu może być nawet 5 proc. Powinniśmy to zasygnalizować, delikatną, sygnalizacyjną podwyżką stóp proc. o 10-15 pb. np. do poziomu banku Czech.

Dysponujemy ekspercką prognozą, która pokazuje, że do końca roku to będzie (inflacja - PAP) średnio kwartalnie 4,2 proc.”.

ERYK ŁON – 17 V – RADIO MARYJA

"Wielką wagę przykładam do obserwacji wskaźników nastrojów konsumenckich, zarówno tych dotyczących sytuacji bieżącej, jak również sytuacji przyszłej. Należy podkreślić, że wciąż znajdują się one na mocno ujemnym poziomie. Samo w sobie stanowi to dla mnie bardzo mocny, wręcz potężny argument za tym, aby nie podnosić stóp procentowych.

Podwyżka stóp procentowych mogłaby zostać zinterpretowana w mediach jako początek serii podwyżek, co mogłoby zwiększyć konsumencki pesymizm”.

ERYK ŁON – 14 V – BLOOMBERG

Stopy procentowe powinny pozostać bez zmian do końca kadencji obecnej RPP, a skup aktywów powinien być stałym elementem prowadzonej przez NBP polityki monetarnej, przy możliwej modyfikacji skali skupu w zależności od sytuacji gospodarczej - powiedział agencji Bloomberg Łon.

Dodał, że w obecnych uwarunkowaniach makro związanych z pandemią, lepsza jest kombinacja wyższej inflacji i niższego bezrobocia niż niższej inflacji, ale wyższego bezrobocia.

EUGENIUSZ GATNAR – 13 V – BLOOMBERG

RPP powinna podwyższyć w czerwcu stopy procentowe o 10-15 pb., a NBP powinien kontynuować program skupu aktywów do momentu, w którym do Polski zaczną napływać unijne środki stymulacyjne na odbudowę po pandemii - powiedział agencji Bloomberg Gatnar.

Według Gatnara, inflacja w czerwcu może sięgnąć 5 proc.

"Powinniśmy zmienić naszą retorykę jak najszybciej i podkreślać, że gdy gospodarka wraca do normalności, polityka monetarna również powinna iść w tym kierunku".

JERZY ŻYŻYŃSKI – 13 V – PAP BIZNES

"Oczywiście trzeba do pewnego stopnia brać pod uwagę podwyższone oczekiwania inflacyjne, które co prawda są ciężko uchwytne, ale można byłoby rozważyć, w celu ich zakotwiczenia, jednorazową podwyżkę stóp o powiedzmy 10-15 pb.

Gdy zdjęte zostaną główne restrykcje pandemiczne, co ma nastąpić 29 maja, to będzie można myśleć o zakończeniu programu skupu aktywów i niedługo potem będzie można ten program wygasić".

Żyżyński ocenił, że nie należy zmieniać parametrów rezerwy obowiązkowej "do czasu powrotu do normalności w gospodarce", ponieważ gdyby banki musiały odprowadzać na rezerwę więcej środków niż obecnie, to znacznie zwiększyłoby ich koszty, co w obecnej sytuacji mogłoby dodatkowo ograniczyć akcję kredytową.

Żyżyński nie widzi obecnie innych niż oczekiwania inflacyjne przesłanek do podwyżek stóp procentowych.

"Na razie nie widać przesłanek do podwyżek stóp w bieżącym roku, ponieważ wzrost inflacji jest spowodowany przez czynniki będące poza obszarem oddziaływania polityki pieniężnej. Tempo wzrostu M3, czyli głównie depozytów gospodarstw domowych i przedsiębiorstw, jest wyższe niż przyrost należności (...), czyli wypływ pieniądza do gospodarki z tytułu nadmiernie udzielanych kredytów przez banki komercyjne nie jest przyczyną inflacji. Co więcej, obecnie nie mamy do czynienia z inflacją popytową”.

EUGENIUSZ GATNAR – 13 V – RADIO WNET

"Jeżeli inflacja się utrwali, to będę myślał o niewielkiej, stopniowej normalizacji, o podnoszeniu stóp proc. (...) Opowiadam się, by stopniowo pokazywać Polakom, że widzimy inflację i dbamy o portfele Polaków. Chodzi o to, by ich oczekiwania inflacyjne się nie odkotwiczyły. (...) Stopy w Polsce są za niskie, powinniśmy skończyć obniżki (...) na poziomie 0,50 proc.

Wydaje mi się, że wzrost gospodarczy w całym 2021 r. wyniesie ok. 5 proc. i rzeczywiście powinniśmy, wraz z napływem środków z europejskiego Fundusz Odbudowy, gdy gospodarka będzie wracała na ścieżkę wzrostu (...), stopniowo wygaszać na przykład skup aktywów".

JERZY KROPIWNICKI – 12 V – PAP BIZNES

"Ubolewam, że z obniżaniem stóp prawdopodobnie poszliśmy zbyt daleko, ale uważam jednocześnie, że polityka monetarna prowadzona przy pomocy stóp procentowych jest mało skuteczna dla pobudzania gospodarki, natomiast jest bardzo skuteczna dla hamowania jej wzrostu. Stąd też nie sądzę, by do końca mojej kadencji w Radzie, która upływa w styczniu 2022 r., wniosek o podniesienie stóp procentowych mógłby znaleźć u mnie poparcie.

Mam na myśli również ewentualne wnioski o niewielkie podwyżki stóp, uzasadniane ograniczeniem oczekiwań inflacyjnych. Najważniejszym problemem jest wyciągnięcie gospodarki z zapaści, a w tym roku odbuduje ona w znacznej części lub w całości poziom sprzed pandemii".

Kropiwnicki jest "jeszcze bardziej sceptyczny" co do podniesienia stopy rezerwy obowiązkowej niż stóp procentowych.

„(…) Manipulacja stopą rezerwy obowiązkowej ma bezpośrednie przełożenie na podaż pieniądza – podwyżka tej stopy prowadzi do obniżki pieniądza w obiegu, co nie jest i długo nie będzie pożądane".

Zdaniem ekonomisty prowadzenie programu skupu obligacji przez NBP ma sens tak długo, jak długo jest potrzebne "wsparcie finansowania wzrostu gospodarczego".

ŁUKASZ HARDT – 11 V – DGP

"Moje stanowisko jest następujące: nie można ani zapominać o inflacji, ani podejmować z nią walki już teraz za pomocą wejścia na ścieżkę szybkiego podnoszenia kosztu pieniądza. To, co aktualnie jest kluczowe, to utwierdzenie uczestników rynku w przekonaniu, że NBP trwa przy dążeniu do osiągnięcia celu inflacyjnego w średnim okresie. I że nie zawaha się podjąć właściwych decyzji w odpowiedni momencie.

Korzyści z dalszego utrzymywania luźnej polityki monetarnej są, więc coraz bardziej wątpliwe, a koszty, głównie w postaci rosnącej inflacji coraz bardziej widoczne".

Hardt uważa, że, podczas gdy gospodarka wraca do normalności to polityka pieniężna z powrotu do normalności nie powinna być wykluczona.

"Oczywiście będzie to raczej tzw. nowa normalność, co w obszarze polityki pieniężnej może oznaczać jeszcze długotrwałą i pożądaną gotowość NBP do aktywności na rynku obligacji".

Hardt uważa, że RPP, powinna zasygnalizować gotowość do podwyżki stóp. Następnym krokiem byłaby podwyżka stopy rezerwy obowiązkowej do poziomu sprzed pandemii. Kolejnym krokiem byłaby sygnalna podwyżka stóp o 15 pb.

Hardt napisał, że nie wyklucza, że złoży wniosek, aby w komunikatach po posiedzeniach RPP wrócić do zdania o tym, że polityka pieniężna stabilizuje inflację w średnim okresie.

EUGENIUSZ GATNAR – 10 V – BIZNES24

"Mamy prognozy eksperckie, z których wynika, że do końca roku średni poziom inflacji będzie wynosił 4,2 proc. Ja uważam, że to jest jakiś sygnał, który Rada powinna uwzględnić, stopniowo wchodząc na ścieżkę normalizacji polityki pieniężnej. (...) Wydaje mi się, że RPP powinna realizować swój główny mandat, a więc powinna dbać o wartość pieniądza i kierować się wysokością inflacji.

Jeżeli w maju inflacja CPI będzie 4,5 proc., to w czerwcu może być już 5 proc. Musimy dbać o to, by nie odkotwiczyły się oczekiwania inflacyjne Polaków i nie stracili oni zaufania; żeby wiarygodność nasza jako Rady nie ucierpiała".

ERYK ŁON – 10 V – WGOSPODARCE

"Jestem przekonany, że do końca obecnej kadencji Rady Polityki Pieniężnej powinien zostać utrzymany aktualny poziom stóp procentowych. (…) Podnosząc stopy procentowe w obecnych warunkach makroekonomicznych RPP mogłaby przydusić dynamikę popytu wewnętrznego. (...) Zbyt szybkie podniesienie stopy procentowej może zahamować ożywienie gospodarki w naszym kraju”.

Zdaniem Łona, nie należy przykładać "przesadnej wagi" do wzrostu inflacji konsumpcyjnej, który ma charakter przejściowy, a "pewien" wzrost CPI ma swoje źródło w czynnikach zewnętrznych, co związane jest ze zwyżkami cen surowców.

GRAŻYNA ANCYPAROWICZ – 10 V – BIZNES24

„Nie dopuścimy do nadmiernego wahania złotego, ale obecnie nie ma przesłanek do interwencji”.

Dodała, że jeżeli miałyby nastąpić zmiany w polityce pieniężnej, to byłaby to zapowiedź końca luzowania ilościowego.

ADAM GLAPIŃSKI – 7 V – WYPOWIEDŹ PO POSIEDZENIU RPP

"Zapewniam państwa, że jeżeli powstaną przesłanki do zmiany polityki pieniężnej, to ani jeden miesiąc nie zostanie zmarnowany i do tego przystąpimy. Powtarzam - w świetle dzisiejszej wiedzy prawdopodobnie o tym zaczniemy myśleć w połowie przyszłego roku. Chciałbym (...), by to nastąpiło: by wybuchł rozwój gospodarczy, pandemia się skończyła i zaczniemy się przyglądać z niepokojem (...), że trzeba będzie podjąć jakieś działania. (...) Przewiduję w tej chwili, że to może nastąpi w połowie 2022 r., może kwartał wcześniej.

Stabilizacja stóp procentowych do końca kadencji tej Rady jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, ale teraz pewnym scenariuszem jest też to, że jeżeli zajdzie taka potrzeba, to natychmiast polityka pieniężna NBP się zmieni. Prawdopodobieństwo tego uważam za niesłychanie małe.

Absolutnie - obniżania stóp - tego tematu nie ma w tej chwili. Jest kwestia, kiedy można się zastanawiać na zmianą, normalizacją polityki pieniężnej. Może gdzieś w odległym terminie przyszłego roku ta dyskusja będzie na stole.

Charakter tej inflacji jest taki a nie inny. Inflacja w kwietniu wyniosła rzeczywiście (...) 4,3 proc. (...) Do tego wzrostu inflacji przyczyniły się wyłącznie, wyłącznie droższe paliwa i żywność. Jednocześnie inflacja bazowa prawdopodobnie się obniżyła. To nie było żadne zaskoczenie (...) Żaden z tych elementów nie podlega polityce pieniężnej.

Jeżeli chodzi o wpływ czynników popytowych i zależnych od polityki pieniężnej NBP, to z pewnością ledwo co wychodząc z pandemii gospodarka nie przyczynia się jeszcze do podwyższonej inflacji. Naprawdę jeszcze nie jesteśmy w tym punkcie, że epidemia się skończyła, a przedsiębiorcy hasają na jakiejś zielonej łące. To zupełnie nie jest ten moment".

Prezes NBP poinformował, że podwyżki stóp procentowych w Polsce nastąpią dopiero po zakończeniu skupu aktywów.

Według Glapińskiego, ostatnie zmiany w treści komunikatu RPP nie zapowiadają zmiany polityki banku centralnego.

"Nie ma tego akapitu, bo nie można było tego komunikatu w nieskończoność wydłużać. (...) Tam nic nowego się w komunikacji zasadniczo nie pojawi. (…) Żadnych zmian nie zapowiadamy, nie mrugamy okiem".

Szef banku centralnego poinformował, że Rada jako całość uważa, iż stopa rezerwy obowiązkowej jest w pełni zgodna z kierunkiem polityki pieniężnej prowadzonej przez NBP i nie widać powodów, żeby ją zmieniać.

"Jeśli krzywa dochodowości by się rzeczywiście niekorzystnie zmieniła i stałaby na przeszkodzie realizacji celów NBP, to mamy narzędzia, by na tą krzywą oddziaływać". (PAP Biznes)

tus/ asa/

Ostatnie wiadomości