DZIEŃ NA RYNKACH: Kolejne wzrosty i rekordy na Wal Street | StrefaInwestorow.pl
Obrazek użytkownika Wiadomości
24 cze 2021, 22:16

DZIEŃ NA RYNKACH: Kolejne wzrosty i rekordy na Wal Street

Czwartkowa sesja na Wall Street zakończyła się wzrostami, a S&P 500 i Nasdaq Comp. osiągnęły nowe rekordy wszech czasów. Rynki analizują komunikaty z banków centralnych., a w końcówce sesji inwestorów ucieszyła informacja o porozumieniu w sprawie przyjęcia planu infrastrukturalnego w USA.

Dow Jones Industrial na zamknięciu zwyżkował 0,95 proc., do 34.196,82 pkt. Indeks jest 2,6 proc. poniżej historycznego szczytu notowań.

S&P 500 na koniec dnia wzrósł 0,58 proc., do 4.266,49 pkt i jest najwyżej w historii.

Nasdaq Composite zyskał 0,69 proc. i zamknął sesję na poziomie 14.369,71 pkt. To nowy rekord tego indeksu.

"Przy obecnym optymizmie rynki są narażone na samozadowolenie i podatność na wstrząsy - na każdy sygnał, że stopy procentowe mogą pójść w górę i rentowności obligacji mogą wzrosnąć" – powiedział Gaurav Mallik, główny strateg portfelowy w State Street Global Advisors.

Wzrosły akcje Microsoftu, którego kapitalizacja po raz pierwszy w historii przekroczyła wartość 2 bilionów USD.

Akcje producenta leków Eli Lilly rosły 9,5 proc. po tym, jak lek na Alzheimera otrzymał oznaczenie „przełomowej terapii” od Agencji ds. Żywności i Leków USA. Oznaczenie wskazuje, że leczenie tym lekiem może wykazywać znaczną poprawę w stosunku do istniejących terapii i kwalifikuje lek do przyspieszonego zatwierdzenia.

Accenture szedł w górę o 2,5 proc. Firma konsultingowa pobiła szacunki o 17 centów, z kwartalnym zyskiem na akcję na poziomie 2,40 USD. Dochody też przewyższyły prognozy.

Dollar Tree spadał o 2 proc. Piper sandler obniżył rekomendację dla akcji spółki do "neutralnie" z "przeważaj".

Prezydent Joe Biden ogłosił w czwartek osiągnięcie porozumienia pomiędzy Białym Domem i senatorami z obydwu partii ws. pakietu inwestycji w infrastrukturę wartych prawie 1 bilion dolarów. Według Bidena mają one stworzyć "miliony" miejsc pracy.

"Mamy porozumienie. Nikt nie dostał wszystkiego, czego chciał, ja z pewnością nie dostałem wszystkiego, czego chciałem (...), ale to przypomina mi dawne czasy, kiedy udawało nam się razem zrobić wiele rzeczy w Kongresie" - powiedział Biden przed Białym Domem po zakończeniu negocjacji z grupą 10 senatorów z obydwu partii.

Choć szczegóły planu są jeszcze nieznane, wiadomo że będzie on znacznie okrojony w stosunku do początkowej propozycji Bidena, zakładającej wydatki 2,3 biliona dolarów na remont dróg, rozszerzenie sieci szerokopasmowego internetu, czy połączeń kolejowych. Nowy plan zakłada wydatki 973 mld dolarów przez pięć lat, w tym m.in. przeznaczenie 109 mld na budowę i naprawę dróg, 66 mld na inwestycję w kolej, 65 mld na internet i 73 na infrastrukturę energetyczną.

Plan był przedmiotem wielu tygodni negocjacji między przedstawicielami umiarkowanych skrzydeł obydwu partii. Aby porozumienie zamieniło się w prawo, muszą oni przekonać resztę senatorów.

"W Waszyngtonie mówiło się o porozumieniu ws. infrastruktury przez lata. Prezydent i Kongres, który wybraliście w 2020 r. osiągnął porozumienie, które odpowiada na potrzeby XXI w." - stwierdził kongresmen Tom Malinowski z New Jersey.

Plan inwestycji jest kolejną rundą potężnych wydatków publicznych planowanych przez administrację Bidena. W ramach pandemicznego planu ratunkowego dla gospodarki Kongres przyjął w marcu plan wydatków opiewający na 1,9 bln.

W centrum uwagi inwestorów były też najnowsze dane makro.

Liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu w USA wyniosła 411 tys. Ekonomiści spodziewali się, że liczba nowych bezrobotnych wyniesie 380 tys. wobec 418 tys. poprzednio, po korekcie z 412 tys.

Liczba bezrobotnych kontynuujących pobieranie zasiłku wyniosła zaś 3,39 mln w tygodniu, który skończył się 12 czerwca. Analitycy oczekiwali 3,47 mln wobec notowanych poprzednio 3,534 mln, po korekcie z 3,518 mln.

Produkt Krajowy Brutto USA w I kwartale 2021 roku wzrósł o 6,4 proc. w ujęciu zanualizowanym (SAAR) kdk - podał Departament Handlu w trzecim, ostatnim wyliczeniu. Oczekiwano +6,4 proc.

Zamówienia na dobra trwałe w USA w maju wzrosły o 2,3 proc. mdm wobec spadku miesiąc wcześniej o 0,8 proc. mdm, po korekcie z -1,3 proc. Oczekiwano +2,8 proc.

Bank Anglii (BoE) utrzymał główną stopę procentową na poziomie 0,1 proc. Ankietowani przez Bloomberga analitycy spodziewali się zachowania stóp procentowych bez zmian. Decyzja została podjęta jednogłośnie.

W czwartek bank utrzymał target zakupu aktywów - na poziomie 895 mld funtów. BoE podwyższył go ostatni raz 5 listopada, o 150 mld funtów z 745 mld funtów.

"Komitet oczekuje, że bezpośredni wpływ podwyżek cen surowców na CPI będzie tymczasowy. Ogólnie rzecz biorąc, głównym oczekiwaniem Komitetu jest to, że gospodarka doświadczy przejściowego okresu silnego wzrostu PKB i inflacji, po którym nastąpi stabilizacja” – napisano w komunikacie.

"Z tym scenariuszem wiążą się czynniki ryzyka - możliwe, że krótkoterminowa presja na wzrost cen może okazać się nieco większa niż oczekiwano. Biorąc pod uwagę dane pochodzące z rynków finansowych oraz ankiet wśród gospodarstw domowych, przedsiębiorstw i profesjonalnych prognostów, Komitet ocenia, że oczekiwania inflacyjne w Wielkiej Brytanii pozostają dobrze zakotwiczone” – dodano.

Według analityków, BoE chce zobaczyć, czy skok inflacji po zamknięciu okaże się przejściowy i czy bezrobocie wzrośnie, gdy rząd ograniczy swój program ochrony miejsc pracy.

"W oświadczeniu nie ma absolutnie żadnego znaku, że Rada rozważa szybkie zakończenie QE. Odpowiedź funta na decyzje jest słuszna, chociaż z dyskusji jasno wynika, że szersza Rada Banku poważniej traktuje wzrost presji inflacyjnej” – powiedział Stephen Gallo, dyrektor ds. strategii walutowej na Europę w BMO Capital Markets.

Tymczasem w USA prezes Fed Atlanta Raphael Bostic i gubernator Fed Michelle Bowman powiedzieli w środę, że chociaż uważają, że presja inflacyjna będzie tymczasowa, to wskazywali również, że ceny mogą pozostać wyższe przez dłuższy czas niż wcześniej oczekiwano.

Natomiast w Chinach bank centralny (PBoC) w czwartek - po raz pierwszy od marca - zwiększył na rynki "zastrzyk" gotówki dodając 30 mld juanów (4,6 mld USD).

"Ma to uspokoić rynkowe obawy o płynność pod koniec II kw. PBoC wykazuje swoje zaangażowanie w utrzymanie stabilnych warunków płynnościowych " – powiedział Hao Zhou, starszy ekonomista ds. EM w Commerzbanku.

Z kolei prezes banku centralnego Korei Lee Ju-yeol dał wyraźny sygnał, że zbliżają się podwyżki stóp procentowych. (PAP Biznes)

kkr/ pr/

Ostatnie wiadomości