Przejdź do treści

udostępnij:

DZIEŃ NA FX/FI: PLN może pozostać w trendzie bocznym; spodziewany wzrost rentowności SPW

Polska waluta w czwartek osłabiła się w relacji do euro i do dolara, a rentowności polskich obligacji skarbowych wzrosły. Zdaniem ekonomistów, złoty może pozostawać w trendzie bocznym na poziomie ok. 4,35/EUR, a rentowności SPW mogą zwyżkować. Inwestorzy są niepewni co do dalszej ścieżki polityki pieniężnej Fed-u, co może generować zmienność na rynkach.

Po południu w czwartek kurs EUR/PLN rośnie o 0,41 proc. do 4,3467. USD/PLN idzie w górę o 1,15 proc. do 4,0373. EUR/USD zniżkuje o 0,72 proc. do 1,0766.

"Dziś na eurozłotym mieliśmy spory ruch w górę i na razie na korektę się nie zanosi. Na rynku nadal panuje nerwowość, inwestorzy widzą, że złoty jest dość słaby, ale nie chcą za bardzo go kupować. Jest ryzyko, że jeśli eurodolar będzie szedł w dół, to EUR/PLN może testować jeszcze wyższe poziomy" - powiedział PAP Piotr Popławski, ekonomista ING Banku Śląskiego.

"Myślę, że na razie złoty pozostanie w okolicach 4,35/EUR. Jutro nie ma kluczowych danych z głównych gospodarek, więc prawdopodobnie utrzymamy się w trendzie bocznym" - dodał.

Jego zdaniem, czynniki lokalne obecnie mają minimalny wpływ na notowania polskiej waluty.

"Sytuacja w kraju raczej nie ma teraz większego znaczenia. Wszyscy patrzą na to, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych. Dalsze perspektywy dla złotego zależą przede wszystkim od eurodolara" - powiedział Piotr Popławski.

RYNEK DŁUGU

W czwartek rentowności krajowych obligacji wzrosły wobec środowego zamknięcia.

"Póki co spodziewałbym się dalszego wzrostu. Słaby złoty nie zachęca do zakupu naszych obligacji. Pojawiła się też kwestia podwyżki płacy minimalnej, która w propozycji rządu jest wyższa niż zakładała część ekonomistów. To także argument, by rentowności poszły trochę wyżej" - powiedział ekonomista.

"Na drugą połowę roku zakładamy umocnienie naszych papierów, kiedy zacznie spływać kolejna transza środków unijnych" - dodał.

Jak ocenia ekonomista, czwartkowe dane na temat liczby nowych bezrobotnych oraz cen produkcji sprzedanej przemysłu PPI w USA nie miały wpływu na rynek.

"Te dane nie zmieniły postrzegania rynku co do dalszych posunięć Fed. Teraz inwestorzy będą patrzeć tylko na te najważniejsze dane. W ubiegłym tygodniu mieliśmy payrolls, a wczoraj inflację CPI, które poszły w przeciwnych kierunkach. Rynek jest mocno skonfundowany i będzie czekał na kolejne dane makro, ale będzie zwracał uwagę tylko na te kluczowe" - powiedział.

"Pojawia się pytanie, czy Fed zdecyduje się jednak na obniżkę we wrześniu, czy nie. Ta kwestia będzie generować zmienność na rynku. Wszyscy są mocno niepewni dalszej ścieżki polityki Rezerwy Federalnej" - dodał.

Jak ocenia ekonomista, najbliższe istotne dane, na które zwróci uwagę rynek to dane o sprzedaży detalicznej w Stanach Zjednoczonych w maju. Zostaną one opublikowane we wtorek 18 czerwca.

Departament Pracy USA poinformował, że liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu w USA wyniosła 242 tys. Ekonomiści spodziewali się, że liczba nowych bezrobotnych wyniesie 225 tys. wobec 229 tys. poprzednio.

Jak podano, ceny produkcji sprzedanej przemysłu PPI w USA w maju spadły o 0,2 proc. w ujęciu miesiąc do miesiąca, rok do roku wzrosły o 2,2 proc. Analitycy spodziewali się, że PPI wzrośnie o 0,1 proc. mdm. W ujęciu rdr oczekiwano wzrostu PPI o 2,5 proc.

Rząd zaproponował wzrost płacy minimalnej w 2025 r. do 4.626 zł brutto z 4.300 zł na koniec 2024 r., czyli o 7,6 proc. Minimalna stawka godzinowa ma wzrosnąć do 30,20 zł z 28,1 zł, czyli o 7,5 proc.

czwartek czwartek środa
16:37 09:23 16:20
EUR/PLN 4,3467 4,3301 4,3324
USD/PLN 4,0373 4,0059 3,9985
CHF/PLN 4,5093 4,4723 4,4848
EUR/USD 1,0766 1,0809 1,0835
OK0426 5,09 5,12 5,06
WS0429 5,53 5,56 5,52
DS1033 5,69 5,71 5,65

(PAP Biznes)

pam/ gor/

udostępnij: