Sprzedaż wenezuelskiej ropy przez USA będzie kontynuowana bezterminowo - minister energii
Ogłoszona przez prezydenta Donalda Trumpa sprzedaż 50 mln baryłek wenezuelskiej ropy naftowej przez USA będzie jedynie pierwszą transzą w procesie, który ma być kontynuowany bezterminowo - powiedział w środę amerykański minister energii Chris Wright. USA planują sprzedać ropę, która pierwotnie miała być dostarczona do Chin.
Wright zapowiedział, że USA będą kontrolować przepływ ropy z i do Wenezueli i sprzedawać wenezuelską ropę na światowym rynku.
REKLAMA
"Od teraz, bezterminowo, będziemy sprzedawać na rynku produkcję z Wenezueli" – powiedział minister na konferencji energetycznej Goldman Sachs w Miami.
"Jeśli kontrolujemy przepływ ropy naftowej, jej sprzedaż i przepływ gotówki z tej sprzedaży, mamy duży środek finansowego nacisku" - dodał.
Jak podała telewizja CNBC, powołując się na źródła bliskie do Białego Domu, proces transportu i sprzedaży wenezuelskiej ropy będzie kontynuowany, natomiast sankcje na Wenezuelę będą stopniowo znoszone.
Prezydent Trump ogłosił we wtorek, że w ramach porozumienia z „tymczasowymi władzami Wenezueli” Stany Zjednoczone otrzymają 30-50 mln baryłek wenezuelskiej ropy i sprzedadzą ją po cenie rynkowej.
Trump zapowiedział, że zdecyduje, jak zostaną przeznaczone zyski „z korzyścią dla mieszkańców Wenezueli i Stanów Zjednoczonych”.
Według CNBC, ma to być jedynie pierwsza transza w szerszym procesie. Dostawy surowca mają zostać przekierowane z Chin do USA.
Wright spotyka się w środę w Miami z przedstawicielami amerykańskich firm naftowych na rozmowach na temat możliwego powrotu koncernów z USA do Wenezueli. Minister potwierdził, że administracja Trumpa rozważa dotacje dla firm naftowych, które zdecydują się ponownie zainwestować w wydobycie ropy naftowej i że prowadzi „aktywny dialog” z władzami Wenezueli i firmami.
Ocenił przy tym, że niewielkie zwiększenie wydobycia wenezuelskiej ropy naftowej jest możliwe w dość krótkim czasie, na powrót do szczytowej produkcji niemal 4 mln baryłek dziennie z czasów przed opuszczeniem amerykańskich firm na początku XXI wieku potrzebne są większe inwestycje i więcej czasu.
"Pomyślcie, jak ogromne muszą być tam zasoby, skoro nadal produkuje się 800-900 tys. baryłek dziennie po takim złym zarządzaniu. Myślę więc, że potencjał jest ogromny. (...) Myślę, że moglibyśmy uzyskać kilkaset tysięcy baryłek dziennie dodatkowej produkcji w krótkim i średnim terminie, jeśli warunki pozwolą na niewielkie inwestycje kapitałowe, części zamienne, ściągnięcie personelu" - powiedział Wright.
"Aby powrócić do historycznych poziomów produkcji, to wymaga dziesiątek miliardów dolarów i znacznej ilości czasu. Ale dlaczego nie?" - dodał.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ ap/ asa/
