Wyniki Netfliksa dobre, ale rynek obawia się spadku tempa wzrostu zysków (opinia)
Wyniki Netfliksa za czwarty kwartał 2025 rok okazały się nieznacznie lepsze od oczekiwań analityków, ale w handlu pozasesyjnym akcje platformy streamingowej mocno spadły, gdyż rynek utwierdził się w przekonaniu, że tempo wzrostu zysków spółki może spowolnić - uważa Eryk Szmyd, analityk XTB.
Akcje amerykańskiego giganta streamingowego mają za sobą trudne miesiące. Walory Netflixa spadły od szczytów o ponad 30 proc., a po wynikach za IV kwartał 2025 roku Wall Street zaczęło wyprzedawać akcje spółki jeszcze szybciej. Kurs w handlu po zamknięciu sesji w USA cofnął się o ponad 4,5 proc.
REKLAMA
Analityk XTB porównuje obecny trend spadkowy do zachowania się akcji Netfliksa między jesienią 2021 a latem 2022 roku, kiedy spadły one o ponad 75 proc.
Netflix poinformował, że na koniec grudnia 2025 roku miał 325 milionów płatnych abonentów na całym świecie. Od II kwartału 2022 roku Netflix zyskał 105 milionów subskrybentów. Od tego czasu z sukcesem monetyzuje większą bazę, m.in. korzystając z reklam, a kurs akcji wzrósł ponad 6,5-krotnie.
"Dziś nawet bardzo solidne wyniki nie wystarczają już jednak, by utrwalić wzrostowy trend. Wall Street utwierdziło się w przekonaniu, że tempo wzrostu zysków może spowolnić. Wynika to zarówno z kosztów związanych z planowaną transakcją dotyczącą Warner Bros., jak i z szacowanego, około 10 proc. r/r, wzrostu nakładów na produkcję treści na platformie" - napisał analityk XTB Eryk Szmyd w komentarzu do opublikowanych we wtorek wieczorem polskiego czasu wyników Netfliksa.
"Co więcej, firma wstrzymała także skup akcji własnych, chcąc sfinalizować kosztowne przejęcie Warner Bros. To sprawia, że inwestorzy mogą zadawać pytania, czy te wydatki się opłacą i czy zwrot z zainwestowanego kapitału będzie wystarczająco wysoki" - dodał.
Netflix w IV kw. lekko przebił oczekiwania. Zysk na akcję EPS wyniósł 0,56 USD (vs konsensus 0,55 USD), a przychody 12,05 mld USD (vs konsensus 11,97 mld USD), przy wyraźnie mocniejszym FCF 1,87 mld USD (vs 1,46 mld USD oczekiwanych przez rynek).
Prognoza na pierwszy kwartał 2026 roku jest jednak mieszana: przychody na poziomie 12,16 mld USD są praktycznie zgodne z konsensusem, ale prognoza zysku operacyjnego (3,91 mld USD) i marży operacyjnej (32,1 proc.) wypadają poniżej oczekiwań.
"To właśnie presja na rentowność, a nie sam wynik kwartalny, jest głównym hamulcem dla sentymentu. Spółka zakłada, że w drugiej połowie 2026 wzrost zysku operacyjnego przyspieszy względem pierwszego półrocza, a przychody reklamowe w 2026 r. mają ok. podwoić się vs 2025" - napisał Eryk Szmyd.
Na cały 2026 rok Netflix prognozuje 50,7–51,7 mld USD przychodów (blisko konsensusu), ale niższą marżę operacyjną (31,5 proc.) i FCF ok. 11 mld USD, również poniżej oczekiwań.
"Rynek wydaje się nie patrzeć w przyszłość spółki wyłącznie przez różowe okulary. To, co może martwić, to fakt, że mimo ponad 35 proc. spadku od historycznego szczytu, akcje wciąż notowane są na poziomie ok. 35-krotności rocznych zysków netto oraz ok. 30-krotności oczekiwanych zysków w perspektywie kolejnych 12 miesięcy. To mnożniki wyceny, które trudno uznać za atrakcyjne, nawet jak na spółkę wzrostową" - uważa analityk XTB.
"Tymczasem rynek znów zastanawia się, czy Netflix wciąż zasługuje na wycenę w tej skali. W 2022 roku, gdy akcje spółki były jednym z najbardziej znienawidzonych walorów na Wall Street — kojarzonym głównie ze stratami akcjonariuszy i „końcem historii wzrostu” - standardowy wskaźnik C/Z wynosił niespełna 15. Możemy więc powiedzieć, że akcje startowały wówczas z zupełnie innego poziomu, a sceptycyzm inwestorów sprawiał, że udziały notowane były ze znacznym dyskontem" - dodał.
W ocenie analityka, kolejnym ryzykiem dla spółki może być podejście do „wszystkiego, co amerykańskie” w kontekście napięć natury geopolitycznej.
"Nie wydaje się jednak prawdopodobne, by trend „anulowania subskrypcji” w Europie czy innych regionach świata miał być znaczący. Netflix celuje w zwiększanie zaangażowania użytkowników, a to oznacza wyższe wydatki na produkcję treści. Warto jednak podkreślić, że biznes spółki kwitnie - nawet jeśli nie spełnia dziś wyśrubowanych oczekiwań Wall Street" - napisał Eryk Szmyd.
Potencjalne przejęcie aktywów Warner Bros., choć w krótkim terminie kosztowne, w dłuższym horyzoncie może przynieść firmie istotne korzyści. Chodzi zarówno o monetyzację kultowych treści, jak i rozwój dodatkowych strumieni przychodów, np. produktów konsumenckich czy gier" - dodał.
(PAP Biznes)
pr/
