Ceny miedzi w Londynie w górę po złagodzeniu stanowiska USA ws. Grenlandii
Notowania miedzi na giełdzie metali LME w Londynie rosną, a inwestorzy chętnie podejmują ryzyko na wszystkich rynkach po tym, jak prezydent USA Donald Trump złagodził swoje stanowisko ws. sporu o Grenlandię - informują maklerzy.
Miedź w dostawach 3-miesięcznych na LME jest wyceniana wyżej o 0,3 proc. - po 12.845 USD za tonę.
REKLAMA
Na Comex w Nowym Jorku miedź kosztuje 5,8075 USD za funt, w górę o 0,68 proc.
Na giełdzie metali SHF w Szanghaju miedź jest wyceniana po 100.720 juanów za tonę, wyżej o 0,30 proc.
Wśród inwestorów powróciły chęci do podejmowania ryzyka po tym, jak prezydent USA Donald Trump poinformował w środę, że nie nałoży ceł na osiem europejskich krajów, które miały wejść w życie 1 lutego w reakcji na ich postawę wobec jego roszczeń dotyczących Grenlandii.
Donald Trump powiadomił też, że opracowano ramy przyszłego porozumienia w sprawie Grenlandii.
"W oparciu o bardzo produktywne spotkanie, które przeprowadziłem z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem, stworzyliśmy ramy przyszłego porozumienia dotyczącego Grenlandii i w zasadzie całego regionu Arktyki" - napisał prezydent Trump na swojej platformie społecznościowej Truth Social.
Do ich rozmowy doszło podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.
"Jeśli to rozwiązanie zostanie wdrożone, będzie wspaniałe dla Stanów Zjednoczonych Ameryki i wszystkich państw NATO" - przekazał Donald Trump.
"W oparciu o te ustalenia nie będę wprowadzał ceł, które miały wejść w życie 1 lutego" - wskazał prezydent USA, który w sobotę 17 stycznia, zapowiedział nałożenie ceł w wysokości 10 proc. na osiem państw europejskich - Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Holandię, Finlandię i Wielką Brytanię - za ich postawę wobec jego roszczeń dotyczących Grenlandii.
Państwa te wysłały na Grenlandię małe grupy żołnierzy na dowodzone przez Danię ćwiczenia "Arctic Endurance".
Zapowiedziane przez Donalda Trumpa cła miały w czerwcu wzrosnąć do 25 proc. i obowiązywać, dopóki USA nie zawarłyby umowy w sprawie zakupu wyspy będącej autonomicznym terytorium Danii.
Analitycy przypominają, że w tym tygodniu ceny surowców - od miedzi po złoto, były zmienne z powodu wcześniejszych gróźb Donalda Trumpa wobec Europy - dotyczących ceł związanych ze sporem o Grenlandię.
Tymczasem miedź od końca ub. roku wielokrotnie już osiągała rekordowe poziomy cen, a wpłynęło na to wiele czynników, m.in słabsza produkcja rud miedzi przez kopalnie na świecie, rosnący popyt związany z procesem elektryfikacji oraz mocny wzrost dostaw miedzi do USA - przed ewentualnymi cłami na ten metal.
W Chinach, gdzie zużywa się najwięcej metali bazowych na świecie, popyt na miedź zmalał jedank z powodu rekordowych jej cen.
Ogólne zapotrzebowanie na miedź na chińskim rynku pozostaje na razie słabe przed zbliżającym się Nowym Rokiem Księżycowym, gdy słabnie aktywność gospodarcza.
Analitycy wskazują, że zachętą do zakupów miedzi w Chinach może być sytuacja, gdy ceny metalu spadną w kraju poniżej 95.000 juanów za tonę. Obecnie to ponad 100.000 juanów.
Na zakończenie poprzedniej sesji miedź na LME kosztowała 12.810,00 USD za tonę, po zwyżce o 56 USD.
Zapasy miedzi na LME wzrosły o 3.100 ton i wynoszą obecnie 159.400 ton.
(PAP Biznes)
aj/ gor/
