Przejdź do treści

udostępnij:

Ceny ropy spadają; inwestorzy monitorują atak zimy w USA

Ceny ropy naftowej idą w dół w reakcji na oczekiwania na rynkach dużej podaży tego surowca, ale inwestorzy teraz szczególnie monitorują skutki gwałtownej zimowej aury w USA - informują maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na III kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 60,41 USD, niżej o 0,36 proc.

REKLAMA 

 

Brent na ICE na III jest wyceniana po 65,30 USD za baryłkę, niżej o 0,44 proc.

Gracze oceniają informacje dotyczące możliwej dużej podaży ropy naftowej i w tym kontekście analizują m.in. doniesienia, że największy producent ropy w Kazachstanie przygotowuje się do wznowienia wejścia na gigantyczne pole ropy Tengiz.

Ministerstwo Energii Kazachstanu podało, że system zasilania w energię elektryczną na polu Tengiz został bezpiecznie uruchomiony, a obiekt będzie wkrótce gotowy do działania.

Resort podał, że Tengizchevroil, operator złoża Tengiz, otrzymał polecenie maksymalizacji przywrócenia produkcji ropy.

Operator złoża Tengiz wstrzymał pracę tydzień temu w ramach środków ostrożności po wcześniejszych dwóch pożarach generatorów.

Z tego powodu produkcja ropy w Kazachstanie spadła w styczniu do zaledwie 1,0-1,1 mln baryłek dziennie w porównaniu ze standardowymi 1,8 mln baryłek ropy dziennie.

Z kolei koncern naftowy Chevron Corp. prowadzi prace nad dostarczaniem większej ilości ropy naftowej z Wenezueli.

Tymczasem inwestorzy śledzą nie tylko prognozy dostaw ropy na globalne rynki, ale także prognozy pogody dla USA, gdzie doszło do gwałtownego ataku zimy.

W wyniku burzy śnieżnej odciętych od prądu zostało kilkaset tysięcy odbiorców, głównie na południu USA.

Prezydent USA Donald Trump jeszcze przed nadejściem opadów ogłosił stan klęski żywiołowej w Karolinie Południowej i Karolinie Północnej, Wirginii, Tennessee, Georgii, Maryland, Arkansas, Kentucky, Luizjanie, Missisipi, Indianie i Wirginii Zachodniej. W 24 stanach podobne ogłoszenia wydały władze stanowe.

Zimowe warunki pogodowe wpłynęły na zakłócenie pracy wielu rafinerii na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej, chociaż taki stan raczej nie utrzyma się zbyt długo.

Analitycy wskazują, że we wtorek ceny kontraktów na gaz ziemny w USA spadają po potężnym - niemal 30-procentowym wzroście w poniedziałek - wywołanym "eksplozją" w Stanach Zjednoczonych arktycznego powietrza.

Kontrakty terminowe na gaz na najbliższy miesiąc zwyżkowały w poniedziałek o 28,9 proc. czyli 1,525 USD - do 6,90 USD za mln BTU.

W dużej części USA nadal panuje mroźna pogoda, co zwiększa zapotrzebowanie Amerykanów na ogrzewanie i powoduje zakłócenia w dostawach paliw.

(PAP Biznes)

aj/ gor/

udostępnij: