Przejdź do treści

udostępnij:

Transakcje na rynku kapitałowym w '26 wzrosną do 30 mld zł, krajowy popyt jest mocny - Ipopema

Eksperci Ipopemy Securities Krisztina Bende i Artur Iwański oceniają, że w 2026 r. wartość transakcji na rynku kapitałowym w Polsce może sięgnąć ok. 30 mld zł wobec ok. 20 mld zł rok wcześniej. Wskazują, że krajowy popyt pozostaje bardzo mocny, a jego motorami są PPK, OFE, dywidendy oraz aktywność family offices.

Przedstawiciele Ipopemy Securities w rozmowie z PAP Biznes wskazują, że rynek wszedł w fazę, w której wyjątkowo silny popyt spotyka się z obfitością podaży.

REKLAMA 

 

„Czasem jest nierównowaga, ale ona jest sezonowa. Co do zasady, mamy super popyt i super podaż. I to jest rzadka sytuacja” – powiedział Artur Iwański, szef syndykatu Ipopema Securities.

Według jego prognoz, wartość transakcji – obejmujących IPO, SPO i ABB – może w 2026 r. osiągnąć około 30 mld zł.

„Na razie w styczniu było 1,5 mld zł, ale rynek dopiero się rozpędza” – zaznaczył, dodając, że to „szacunki własne, oparte na tym, czego spodziewamy się u siebie i u innych brokerów”.

„W zeszłym roku było 20 transakcji – w tym roku będzie rekord” – ocenia Iwański.

Zdaniem ekspertów Ipopemy Securities, największą część tegorocznego wolumenu wygenerują ABB.

„ABB to będzie zdecydowanie największa część rynku. SPO będzie podobnie duże, a IPO to najmniejszy segment – do 3 mld zł. IPO wciąż potrzebują czasu, żeby się rozpędzić” – powiedziała PAP Biznes Krisztina Bende, szefowa zespołu rynków kapitałowych Ipopema Securities.

„Kwiecień i maj to okienko na duże ABB, a jesienią liczymy na przyspieszenie IPO” - dodała.

Dyrektor zarządzająca Ipopemy Securities zwraca uwagę, że przygotowanie debiutu giełdowego jest procesem kosztownym, czasochłonnym i uzależnionym od decyzji właścicielskich, które zwykle zapadają dopiero wtedy, gdy koniunktura rynkowa jest w pełni potwierdzona.

„Emitenci decydują się na debiut dopiero wtedy, gdy nabiorą pewności, że hossa ma trwały charakter. Stąd naturalne opóźnienie między poprawą koniunktury rynkowej a pojawieniem się pierwszych IPO” – wskazała.

Eksperci Ipopemy Securities podkreślają, że błędne jest przekonanie, iż o sukcesie dużych ofert decyduje dziś głównie kapitał zagraniczny.

„Jest taki paradygmat na rynku, że krajowi inwestorzy są za mało aktywni. Dziś przekonanie to jest całkowicie błędne” – mówią.

Artur Iwański przypomniał, że „flagowa transakcja Żabki w zeszłym roku była skierowana w 90 proc. do polskich inwestorów, a popyt ponad 2 mld zł udało się zmobilizować na przestrzeni minut”.

Podobne sytuacje – ich zdaniem – miały miejsce przy Allegro i innych dużych transakcjach.

„Dziś uważamy, że transakcja o wartości 3 mld zł jest możliwa bez zagranicy” – dodali, zastrzegając, że „oczywiście dobrze, gdy zagranica również w tym uczestniczy”.

Silną stroną rynku są stabilne strumienie krajowego popytu.

„W styczniu mieliśmy kolejny rekordowy miesiąc napływów do funduszy. PPK z miesiąca na miesiąc budują swoje pozycje i chęci zakupów” – mówią. Jednocześnie OFE – jak podkreślają – „rotują z banków w stronę sektorów konsumencko-przemysłowych”, co w 2025 r. przełożyło się na przesunięcia rzędu ponad 2 mld zł.

Istotnym elementem popytu pozostaje również strumień dywidend. „Dywidendy trafiają do OFE i TFI – co prawda głównie w trzecim kwartale, ale to są miliardy złotych, które później szukają reinwestycji” – powiedziała Krisztina Bende.

Dynamicznie rośnie także rynek family offices i fundacji rodzinnych. „To dziś rekordowo aktywny segment. Mówimy o ponad stu, a nawet kilkuset fundacjach z aktywami powyżej 100 mln zł. Widać wyraźnie, że coraz bardziej się profesjonalizują i są gotowe do szybkich transakcji” – ocenił Artur Iwański.

„Nie mają benchmarków ani sztywnych polityk inwestycyjnych. Patrzą case by case i różnicują apetyt na branże” - dodał.

Kapitał zagraniczny – jak zaznaczają – również pozostaje ważnym elementem rynku, choć jego rola zmieniła charakter.

„Główny inwestor zagraniczny, który jest dziś najbardziej aktywny, to pasywny pieniądz” – zauważają dyrektorzy zarządzający Ipopema Securities. Kapitał aktywny pojawia się głównie przy dużych transakcjach, czego przykładem – jak wskazują – było Allegro.

Korzystne są m.in. przeważenia rynków wschodzących, słabszy dolar oraz oczekiwania związane z reindustrializacją Europy.

„Europa jest wreszcie w centrum uwagi – niedoważona w portfelach globalnych, z potencjałem odbicia” – mówią.

Eksperci oceniają, że rynek pozostaje umiarkowanie wyceniony. Po czterech latach wzrostów „jest drożej, ale jeszcze nie jest drogo”, o ile utrzymają się sprzyjające warunki geopolityczne i przepływy kapitału.

„Wydaje nam się, że to początek dłuższego trendu, choć rynki potrafią zaskakiwać” – powiedział Artur Iwański.

Jego zdaniem, większa fala debiutów może pojawić się pod koniec tego roku i w 2027 r.

„Jesień będzie należała do IPO – po wakacjach można spodziewać się ruchów w różnych sektorach” – dodał.

Ipopema Securities realistycznie ocenia liczbę ofert w tym roku.

„Na razie pipeline IPO na pierwszą połowę roku wygląda raczej umiarkowanie – kilka projektów może się pojawić, ale nie spodziewam się dużej liczby debiutów. Większa fala ofert może przyjść dopiero w drugiej połowie 2026 r. i na początku 2027 r., kiedy spółki nabiorą większego przekonania co do trwałości dobrej koniunktury rynkowej” – powiedziała Krisztina Bende.

Zdaniem ekspertów Ipopema Securities, zmienił się paradygmat dotyczący wielkości spółek wchodzących na rynek. Kluczem do udanych ofert jest dziś przekonujące equity story oraz realna potrzeba kapitału.

Iwański przypomniał udane emisje: „Cognor – 300 mln zł na moce. DataWalk – 116 mln zł na rozwój unikalnej technologii. Kiedyś ktoś by powiedział: spółka w fazie rozwoju, z ujemnymi wskaźnikami, nie zbierze takiego kapitału. A dziś rynek potrafi wycenić innowację i skalowalność”.

Eksperci zaznaczają też, że nieudane IPO wynikały wyłącznie z rozjazdu wycen i jakości komunikacji.

„W żadnym z przerwanych w ostatnich latach IPO powodem nie był sentyment ani brak kapitału. W większości jest to rozbieżność oczekiwań oraz jakość equity story” – podkreślają.

Dużą uwagę rozmówcy PAP Biznes zwracają na ograniczenia proceduralne, szczególnie okresy zamknięte.

„Blackout ma sens jako ochrona przed insider tradingiem. Ale przy zorganizowanym ABB, opartym na informacjach publicznych, blackout szkodzi – tworzy sztuczne okna, ułatwia grę na krótko i zamraża rynek wtedy, gdy jest płynność” – ocenił Iwański.

„We wrześniu były ogromne napływy dywidend do funduszy, a transakcje wstrzymane. Październik był pusty – to realne koszty” - dodał.

W ocenie ekspertów Ipopema Securities, NewConnect mógłby pełnić większą rolę, ale wymaga uproszczeń.

„Są rozwiązania, które utrudniają życie inwestorom. Od emisji do rejestracji mija czas, w którym fundusze mają akcje za zero. To wyłącza część instytucji z uczestnictwa. Kilka zmian organizacyjnych mogłoby realnie pomóc” – powiedziała Krisztina Bende.

Eksperci zwracają także uwagę na rosnący free float dużych spółek.

„Patrzyliśmy, jak rynki dojrzewają przez 20 lat. Dziś OFE, fundusze instytucjonalne i – co bardzo cieszy – profesjonalna kadra rad nadzorczych są coraz aktywniejsze. Mamy stowarzyszenia niezależnych członków rad, które budują bazę kompetencji” – powiedział Artur Iwański.

Jak dodał, gdy spółki zbliżają się do pełnego free floatu, inwestorzy finansowi wcześniej przygotowują się do rozmów o radach nadzorczych. „To naturalny etap dojrzewania ładu korporacyjnego” – wskazał.

Eksperci podkreślają również lukę kapitałową w przypadku spółek, które chcą pozyskać między 10 a 50 mln zł.

„W Polsce pre-IPO na 10–15 mln zł to już coś. Rund na 50 mln zł jest bardzo mało. To segment za duży na VC, a za mały na klasyczne PE” – powiedziała Bende.

Jej zdaniem to efekt niedojrzałości ekosystemu finansowania.

„Dół – seed i pre-seed – zasilono publicznym kapitałem. Góra, czyli PE, działa od lat. Mid-growth pozostaje najsłabszy, dlatego część firm wybiera zagranicę” – dodała dyrektor zarządzająca Ipopema Securities.

Sektorowo dominują branże wzrostowe.

„Najbardziej modne branże to kosmos i defense. Technologia i asset-light mają wysokie mnożniki” – mówią eksperci.

Jednocześnie – jak oceniają – widoczny jest powrót zainteresowania przemysłem. „W rozmowach od kilku miesięcy wraca heavy industry. Europa się reindustrializuje, zdejmuje gorset polityk, budzi się uśpiony gigant. Kapitału w Europie jest najwięcej” – wskazali.

Krisztina Bende jest bankierką inwestycyjną, od ponad 25 lat związaną z rynkami kapitałowymi w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Obecnie pełni funkcję Head of Equity Capital Markets / dyrektor Zarządzającej w Ipopema Securities. Wcześniej była m.in. wicedyrektorem w BM PKO BP, a także pracowała w UniCredit Investment Banking.

Artur Iwański jest Head of Syndicate / dyrektorem zarządzającym w Ipopema Securities. Posiada ponad 20 lat doświadczenia w obszarach ECM, syndykatu, brokerage, buy-side i wealth management. W latach 2011-24 był wicedyrektorem BM PKO BP, a wcześniej analitykiem Erste Group.

Piotr Rożek

(PAP Biznes)

pr/

udostępnij: