Spółki sektora energetycznego odbijają po silnej przecenie z ostatnich tygodni (opinia)
We wtorek spółki energetyczne notowane na GPW silnie rosną. Zdaniem analityków, jest to m. in. reakcja na zbyt mocne spadki z ostatnich tygodni, a także efekt wypowiedzi przedstawicieli Komisji Europejskiej odnośnie systemu ETS, które sugerują wprowadzenie rozwiązań pozytywnych dla spółek energetycznych.
Ok. godz. 15.55 kurs PGE rośnie o 12,7 proc. Enea zwyżkuje o 11,9 proc., a Tauron zyskuje 10,2 proc.
REKLAMA
Od 2 marca do poniedziałkowego zamknięcia kurs PGE poszedł w dół o 15,6 proc., Enei spadł o 13,8 proc., a Tauron stracił ponad 21 proc.
"Dzisiaj mamy reakcję na spółkach energetycznych, zarówno polskich, jak i europejskich, bo spółki z indeksu Stoxx 600 Utilities też rosną. Nie tak dynamicznie jak polskie, tam są wzrosty mniej więcej plus 2 proc., ale też jakaś reakcja jest" - powiedział PAP Biznes Michał Kozak, analityk DM Trigon.
"Moim zdaniem jest ona jest związana z wypowiedziami przedstawicieli Komisji Europejskiej, w tym Ursuli von der Leyen. Wynika z nich, że jest jakaś wola, żeby reagować na rynku CO2. Komisja Europejska ma przedstawić nowe zasady alokacji tych darmowych uprawnień. I to jest pierwszy czynnik, że elektrownie wysokoemisyjne, między innymi polskie, takie jak PGE, na tym skorzystają, bo spada im koszt. Kolejnym pozytywnym czynnikiem jest to, że nie ma jakichś przełomowych rozwiązań i zmian co do systemu merit order, czyli kwestii ustalania cen energii według kosztów zmiennych poszczególnych źródeł" - dodał.
Jak zauważył, Komisja Europejska chce omawiać sposoby na obniżenie cen za energię.
"Były postulaty Komisji Europejskiej, by obniżać koszty energii w Europie i rządy mają się przyjrzeć, czy czasem operatorzy, spółki dystrybucyjne nie zarabiają za dużo. Polska dystrybucja na tle europejskiej jest solidniej wynagradzana, dystrybucja stanowi w rachunkach za prąd mniej więcej połowę, gdzie w Europie jest to niższy udział w rachunkach. Dlatego w naszej opinii notowania polskich spółek energetycznych w ostatnich dwóch tygodniach, od wybuchu wojny w Iranie mocno spadały" - powiedział Michał Kozak.
"Nasze spółki jednak silnie przereagowały w porównaniu do Stoxx600 Utilities, bo przypisywane nam było większe ryzyko obniżania stóp zwrotu w dystrybucji, ale i efekt profit taking po silnym początku roku. Na razie się okazuje, że to ryzyko się nie materializuje. Obecnie wynagradzanie w dystrybucji oparte jest o Kartę Efektywnej Transformacji, która gwarantuje minimum 8,5 proc. do końca 2028 roku – vs. średnia w tym roku ok. 9-10 proc." - dodał.
Zwrócił uwagę, że w dniach 19-20 marca w ramach Rady UE odbędzie kolejne spotkanie w tej kwestii, co może zwiastować kolejne newsy.
Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła w poniedziałek, że system ETS sprawdził się jako napęd transformacji, a teraz musi zostać dostosowany do nowych realiów. Zapowiedziała m.in., że w ramach przeglądu ETS zostanie określona bardziej realistyczna ścieżka dekarbonizacji.
Przewodnicząca KE w poniedziałek skierowała list do przywódców państw UE, którzy w czwartek spotkają się w Brukseli na unijnym szczycie, by omawiać sposoby na obniżenie cen za energię.
Jak poinformował we wtorek premier Donald Tusk, Polska będzie domagała się specyficznie polskich rozwiązań w ramach ETS tak, aby uwzględnić sytuację, w której system ten stanowi istotny negatywnie wpływający czynnik, jeśli chodzi o ceny energii. Dodał, że w środę w Gdańsku wraz z ME i MAP zaprezentuje stanowisko polskiego rządu ws. przyszłości energii w Polsce.
(PAP Biznes)
pam/ ana/
