LPG dobija do rekordowych 4 zł za litr, jego pokonanie to kwestia dni - PIGP
Cena LPG na stacjach paliw w Polsce w poświąteczny wtorek znalazła się tuż poniżej ważnego z powodów psychologicznych poziomu 4 zł za litr. Zdaniem ekspertów Polskiej Izby Gazu Płynnego, to kwestia krótkiego czasu, gdy autogaz osiągnie najwyższą w historii cenę.
Analitycy w symulacjach ceny LPG po świętach jako górną granicę podawali kwotę 3,79 zł za litr, ale już we wtorek były w Polsce stacje paliw, na których za litr autogazu kierowcy płacili 3,93 zł.
W środę rano na pojedynczych stacjach cena już doszła do psychologicznej bariery 4 zł za litr, chociaż w nocy prezydent USA Donald Trump ogłosił dwutygodniowe, dwustronne zawieszenie broni w wojnie z Iranem.
"LPG nigdy nie drożało w tym tempie. Przypomnę, że z końcem lutego kwota ta była o 1,19 zł niższa. Od rozpoczęcia wojny na Bliskim Wschodzie nie było dnia, aby cena autogazu w Polsce spadła. Ona tylko rosła dzień po dniu. Dzisiaj w nocy na szczęście skończyła się wojna. Ale nie skończył się kryzys na rynku LPG. Kiedy ceny benzyny poszły mocno w dół, ceny LPG wciąż utrzymują wysoki poziom. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, wydaje się, że dzieli nas doba, może dwie od historycznego wyniku 4 zł za LPG" - powiedział Paweł Bielski, prezes Polskiej Izby Gazu Płynnego.
Ekonomiści podkreślają, że 4 zł w przypadku LPG dla wielu konsumentów jest barierą psychologiczną, gdyż wśród użytkowników autogazu przeważają osoby, które szukają oszczędności w obliczu rosnących kosztów życia.
"Jeśli różnica w cenach LPG i benzyny będzie malała, nie trzeba tęgich umysłów, aby wiedzieć, że opłacalność zamontowania instalacji LPG w aucie spadnie. Kiedyś zwrot montażu następował nawet po siedmiu miesiącach. Im różnica w cenach jest mniejsza, tym potrzeba więcej czasu, aby korzystanie z LPG zaczęło być dla kierowcy opłacalne. Liczba użytkowników autogazu w Polsce spadnie poniżej trzech milionów. To tylko kwestia czasu" - powiedział Adrian Sinkowski, dyrektor Polskiej Izby Gazu Płynnego.
LPG jest trzecim najważniejszym paliwem transportowym w Polsce po benzynie i oleju napędowym (według raportu Instytutu WiseEuropa ON to 58,6 proc., benzyna stanowi 23,1 proc., zaś LPG 8,4 proc., żadne inne paliwo w strukturze zużycia energii w transporcie nie przekracza 4 proc.).
Polski rynek autogazu jest największym tego typu rynkiem na terenie Unii Europejskiej. Drugim tak dużym są Włochy. Po polskich i włoskich drogach jeździ siedem na dziesięć wszystkich zarejestrowanych na terenie Unii Europejskiej samochodów zasilanych autogazem.
Samochody zasilane LPG stanowią na tle wszystkich aut w kraju od 11,7 proc. do 13,4 proc. (pierwsza z liczb pochodzi z danych Centralnej Ewidencji Pojazdów oraz Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, druga z raportu rocznego Polskiej Organizacji Gazu Płynnego).
Na niektórych obszarach kraju udział ten jest wyższy - w lubelskim to 16,2 proc., zaś w łódzkim 15,9 proc.
Szacuje się, że kierowców korzystających z LPG jest w Polsce około 3 milionów. Z autogazu korzystają najczęściej osoby mniej zamożne, świadomie szukające oszczędności, a także mikro- lub mali przedsiębiorcy, istotni z punktu widzenia rynków lokalnych, często działający poza największymi metropoliami, tacy jak piekarze, taksówkarze czy rolnicy.
Z chwilą pojawienia się rozporządzeń ministra finansów (pierwszego w zakresie paliw zwolnionych z akcyzy, drugiego w zakresie paliw, które objęte zostaną niższą stawką VAT) do MF wystąpiły trzy organizacje branżowe: Polska Izba Gazu Płynnego, Polska Organizacja Gazu Płynnego oraz Koalicja Na Rzecz Autogazu. Jednak MF nie zdecydował się do tej pory na podobny ruch w przypadku LPG.
Jak wskazuje PIGP, kiedy cztery lata temu w życie weszła Rządowa Tarcza Antyinflacyjna, wszystkie paliwa zostały potraktowane w jednakowy sposób i każdemu obniżono VAT.
Według Instytutu WiseEuropa wpływy z podatku VAT od LPG pomimo obowiązywania obniżonej do 8 proc. stawki wyniosły w 2022 roku 2,4 mld zł i były wówczas rekordowe w historii. Było to efektem wyższej ceny LPG w skali roku.
Jak wskazuje Polska Izba Gazu Płynnego, podobna sytuacja ma miejsce teraz. Od końca lutego w ciągu miesiąca w wyniku konfliktu w Zatoce Perskiej ceny autogazu w obrocie detalicznym wzrosły o 1/3.
"Co nas czeka w perspektywie następnych miesięcy? Nieobjęcie LPG rządowym pakietem CPN argumentowano na trzy sposoby. Raz: LPG jest najtańszym z paliw. Dwa: ceny LPG nie rosną w tym tempie co benzyny. Trzy: od razu po zakończeniu konfliktu na Bliskim Wschodzie ceny LPG się ustabilizują i wrócą do dawnego poziomu. Nasze stanowisko i przewidywania w tej kwestii są jednak inne" - przekazała PAP Biznes Izba.
"Raz: stosunek ceny LPG do benzyny kurczy się. Maleje do poziomu, którego bodaj nigdy w Polsce nie widzieliśmy. Dwa: nie tylko niepokoi nas wzrost ceny o 1/3 w ciągu miesiąca, nie tylko fakt, że cena od początku marca rośnie konsekwentnie z dnia na dzień, lecz ważnym kontekstem jest tu dostępność produktu. Trzy: od wybuchu wojny w Zatoce Perskiej rynek azjatycki ma ogromny deficyt LPG. Dlatego transporty z USA częściej niż do Europy płyną odtąd do Azji" - dodano.
Zdaniem ekspertów PIGP, z chwilą odblokowania Cieśniny Ormuz rynek nie wróci od razu do stanu sprzed marca, ale - w obliczu nowych łańcuchów dostaw i nowych cen, które pojawiły się na rynkach - będziemy raczej mieli do czynienia z konsekwentną "odbudową", trwającą nie dni, a miesiące.
Rynek LPG w Polsce od kilku lat doświadcza zmian i nieustannie działa w warunkach niepewności. Wciąż toczą się prace nad ostatecznym kształtem, jak na polskim gruncie, rozszerzony i zaktualizowany pod ambitne cele klimatyczne UE, będzie w praktyce wyglądał system handlu emisjami. A także jak w kolejnych latach przebiegnie implementacja unijnego prawa związanego ze zrównoważoną transformacją.
Polska Izba Gazu Płynnego wskazuje, że unijne embargo na gaz płynny z Rosji weszło w życie w grudniu 2024 roku, a embargo na izobutan i n-butan obowiązuje od stycznia 2026 roku.
Zużycie LPG w Polsce to 2,6 mln ton, z czego 2,5 mln stanowi import, około 1,9 mln ton LPG (około 74 proc.) to rynek autogazu. W ciągu 30 lat, od 1997 roku, zużycie LPG w Polsce urosło trzykrotnie.
Przed wprowadzeniem unijnego embarga w 2024 roku aż 40 proc. importu pochodziło z Rosji, a po 2022 roku udział importu LPG z krajów UE zwiększył się z 15 do 70 proc.
Obecnie LPG do Polski sprowadzany jest z Zachodu (produkowany głównie w USA, Wielkiej Brytanii, Norwegii, Szwecji oraz w pewnym zakresie w Niemczech).
Największa część importowanego LPG wpływa do kraju przez trzy funkcjonujące morskie terminale przeładunkowe w Gdyni, Szczecinie i Gdańsku. Kolejny kierunek to tranzyt kolejowy z portów w ARA. Trzeci kierunek to Morze Czarne przez Bułgarię, Rumunię, a następnie koleją do Polski. W tym przypadku to gaz algierski, egipski i przeładowywany w Turcji z jednostek amerykańskich oraz bliskowschodnich.
(PAP Biznes)
pr/ gor/
