Powód spadków sektora bankowego po kryzysie franka szwajcarskiego (dywidendy, zyski i KNF) | StrefaInwestorow.pl
Obrazek użytkownika Piotr Kwestarz
19 sty 2015, 07:30

Powód spadków sektora bankowego po kryzysie franka szwajcarskiego (dywidendy, zyski i KNF)

Powód spadków sektora bankowego po kryzysie franka szwajcarskiego (dywidendy, zyski i KNF)Jak to często bywa, gdy na rynku ląduje czarny łabędź, wszyscy zaczynają o nim mówić i szukają przyczyny. Tym razem przyczyna gwałtownego wzrostu kursu franka jest jasna, ale dlaczego spowodowało to spadki kursu banków na GPW, już nie jest takie oczywiste. Najbardziej prawdopodobną przyczyną spadków wcale nie jest zła sytuacja, w której znaleźli się kredytobiorcy. Dlaczego kursy niektórych banków tak bardzo spadły, a innych nie i co za tym stoi? Które banki mogą odzyskać zaufanie inwestorów i czego możemy się nauczyć na podstawie ostatnich wydarzeń?

Ile kredytów jest zagrożonych?

Według oficjalnych danych z NBP, przez ostatnie pięć lat udział kredytów we frankach, w stosunku do wszystkich kredytów, spadł z 69% do 37,5%. Przyczyną są oczywiście nowe regulacje KNF. Kurs franka w ostatnich latach rósł i weszły w życie nowe przepisy, które w znacznym stopniu ograniczają możliwość zapożyczania się w walucie obcej. Jednak rosnący kurs szwajcarskiej waluty wciąż budzi niepokój. Po każdym wzroście pojawiają się głosy, że doprowadzi to do katastrofy na rynku bankowym, gdyż kredytobiorcy przestaną spłacać swoje kredyty. Spójrzmy więc jak wzrosły problemy ze spłacaniem kredytów w ostatnich latach (Wykres 1).

Wykres 1. Kurs franka (góra), procentowy udział kredytów w CHF z utratą wartości we wszystkich kredytach w CHF.
Wykres 1. Kurs franka (góra), procentowy udział kredytów mieszkaniowych w CHF z utratą wartości we wszystkich kredytach mieszkaniowych w CHF.

Jak widać na powyższym wykresie (Wykres 1), w pierwszej fazie wzrostów kursu CHF, do 2011 roku rzeczywiście gwałtownie wzrósł udział kredytów mieszkaniowych z utratą wartości. Rósł on też, choć znacznie wolniej, przez następne lata. Należy jednak zauważyć, że na koniec listopada 2014 roku wynosił on około 3% wszystkich kredytów mieszkaniowych w CHF.

Zadajmy sobie zatem dwa pytania. Po pierwsze: czy to dużo, czy mało? By odpowiedzieć na to pytanie, należy się zastanowić, co to znaczy „utrata wartości”. Otóż banki klasyfikują kredyt do tej grupy, gdy dłużnik ma problemy z terminowością spłaty rat lub ma znaczące problemy finansowe. Nie oznacza to, że w ogóle przestał spłacać, a zobowiązanie jest nieściągalne. Bank w takiej sytuacji podejmuje środki zaradcze. Najpierw stara się dogadać z dłużnikiem i jeśli to możliwe przesuwa zobowiązania tak, by był on je w stanie dalej spłacać. Jeśli to jest niewykonalne, to stara się odzyskać należności przez komornika, a w ostateczności zajmuje nieruchomość i odzyskuje większość długu. Tak więc nawet jeśli na koniec listopada 2014 r. 3% kredytów było zagrożonych nie oznacza to, że banki już nigdy ich nie odzyskają. Ponadto należy pamiętać, że te 3% to są kredyty w szwajcarskiej walucie, które stanowią 37,5% wszystkich kredytów. Czyli de facto zagrożonych jest tylko 1,13% wszystkich kredytów mieszkaniowych. Ponadto, banki nie tylko otrzymują profity z kredytów mieszkaniowych. Procent zagrożonych kredytów we franku w stosunku do wszystkich kredytów gospodarstw domowych wynosi niewiele: 0,69% (dane na podstawie raportów NBP). A to wciąż tylko fragment bankowego biznesu.

Obecnie, wartość zagrożonych kredytów jest już uwzględniana w zyskach banków i cenach ich akcji. Przejdźmy więc do drugiego pytania: Co się stanie teraz, czyli, ile kredytów może być zagrożonych? Bardzo trudno to oszacować, gdyż nikt nie wie, jak bardzo dotkliwe może być dla gospodarstwa domowego podniesienie raty kredytu we franku szwajcarskim. Przyjmijmy więc, że udział zagrożonych kredytów wzrośnie o 2 punkty procentowe czyli aż o 66%. Czyli z 3% kredytów z utratą wartości do 5%. Dla banków oznaczałoby to wzrost zagrożonych kredytów wśród wszystkich kredytów gospodarstw domowych z 0,69% do 1,15%. Jak to się odbije na zyskach banków? Czy faktycznie teraz będą już generować straty? Czy to uzasadnia tak znaczne spadki ich kursu?

Zyski banków, wzrost utraty wartości kredytów i kurs akcji

Oszacowanie faktycznego wpływu utraty wartości kredytów na zyski banków jest problematyczne, gdyż na ostateczny wynik wpływa pośrednio wiele czynników, a banki nie czerpią przychodów tylko z kredytów mieszkaniowych. Możemy jednak uprościć rozumowanie, czyniąc pewne założenia i na ich podstawie obliczyć najgorszy scenariusz. Załóżmy więc, że wszystkie kredyty w bankach są kredytami mieszkaniowymi i, że jeśli część z nich stanie się zagrożona, to bank straci cały przychód z nimi związany. Na tej podstawie obliczymy możliwą zmianę zysku netto banku.

Z ostatnich raportów rocznych czyli, za rok 2013, gdyż niestety żaden z banków nie opublikował jeszcze raportu za rok 2014, obliczyliśmy procent kredytów i pożyczek udzielonych klientom (wszystkim klientom więc i firmom) w CHF. Dane są przedstawione w Tabeli 1 (poniżej). Największą ilość kredytów we franku ma bank Millennium aż 42%. Następny jest Getin Noble z niemal 30% udziałem kredytów w obcej walucie i mBank z 28% udziałem.

Następnie weźmy przychody odsetkowe za ostatnie 12 miesięcy i obniżmy ich część zależną od franka o 2% (bo założyliśmy, że tyle z nich będzie miało dopiero teraz problemy). Zmniejszony przychód zmniejsza nam też zysk o taką samą kwotę. Te wyliczenia przedstawione są w Tabeli 1. Już widać na pierwszy rzut oka, że spadek zysków nie jest gigantyczny. Najgorzej wypadł Getin Noble (-4,14%) gdyż już teraz miał małe zyski i Millennium (spadek -3,44%). mBank wykazał ostatnio duże zyski, więc jego spadek jest niewielki i wynosi -1,69%.

Tabela 1. Porównanie procentu kredytów we franku szwajcarskim z możliwą utratą zysków i spadkiem kursu akcji dla banków z WIG20
Tabela 1. Porównanie procentu kredytów we franku szwajcarskim z możliwą utratą zysków i spadkiem kursu akcji dla banków z WIG20 i mWIG40. Wartości obliczone na podstawie danych z Sindicator.net i raportów rocznych banków.

Spadek zysków o dany procent przekłada się też na spadek dywidendy, o taki sam procent. Czy więc ostatnie spadki kursu możemy uzasadniać tylko i wyłącznie zagrożeniem ze strony kredytów? Odpowiedź musi być negatywna. Spadek zysków i dywidendy BZWBK o niecały procent nie powinien raczej wywołać prawie 8% spadku kursu. Spadek zysku w mBanku o 1,7% także nie uzasadnia prawie 10% spadku kursu. Nawet w przypadku Getin Noble spadek potencjalnej dywidendy o 4% nie powinien spowodować spadku kursu aż o 21%. Dodatkowo należy pamiętać, że mówimy tu o przyszłości! Rok 2014 został zakończony i dywidendy, które miały być wypłacone w tym roku z zysków z roku 2014 nie zmienią się z powodu możliwych w przyszłości problemów ze spłatą. Zmienić się może dopiero dywidenda wypłacana w przyszłym roku, z zysków za 2015 rok i – jak widać – nieznacznie. Dokładając do tego zapewnienia analityków banków, że nie widzą większego problemu z kredytami, należy faktycznej przyczyny spadków poszukać gdzie indziej.

Dlaczego więc kursy banków znacznie straciły na wartości?

Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Otóż banki przygotowują się do publikacji raportów za 2014 rok i analitycy zaczęli szacować już jaką dywidendę poszczególne z nich wypłacą za tenże rok. Także same banki określiły konkretną politykę dywidend. mBank przyjął politykę dywidend w przedziale 50%-70% zysku, ale analitycy w grudniu nie wykluczali wypłaty nawet 75%. Getin Noble, który nie wypłacał dywidend w czerwcu 2014 r., także przyjął politykę na najbliższe lata i w tym roku miał zamiar wypłacić 50% zysku. Jedynie Alior Bank w swojej polityce dywidend zapowiedział że nie wypłaci nic, za rok 2014.

Co się więc stało? Otóż, powyższe założenia, co do wysokości dywidend już nie mają racji bytu. Jest tak dlatego, że banki podlegają pod nadzór KNF, który wystawia im zalecenia (a w praktyce warunki), które muszą spełniać, by w ogóle móc wypłacić dywidendy. Chodzi tu głównie o współczynnik kapitału podstawowego (wskaźnik Core Tier I) i ważniejszy od niego: łączny współczynnik kapitałowy (współczynnik wypłacalności). Jeśli banki mają odpowiednie wartości tych wskaźników, to mogą wypłacić nawet 100% dywidendy. Jeśli mają średnie wartości, to mogą wypłacić tylko 50% dywidendy. Jeśli natomiast mają za niskie wartości, to, zgodnie z zaleceniami KNF, w ogóle nie powinny wypłacać dywidend. Żeby było trudniej, to banki ze znaczącym udziałem w rynku depozytów sektora niefinansowego, muszą mieć wyższe wskaźniki wypłacalności niż banki bez znaczącego udziału w tym rynku. W Tabeli 2 przedstawiamy wymogi a w Tabeli 3 faktyczne wskaźniki banków (stan na III kwartał 2014 roku, gdyż banki nie opublikowały jeszcze raportów za IV kwartał).

Tabela 2. Zestawienie warunków KNF do wypłaty dywidendy.
Tabela 2. Zestawienie warunków KNF do wypłaty dywidendy.

Tabela 3. Zestawienie obecnych wartości współczynnika wypłacalności banków i stopień zagrożenia nie spełnienia warunków KNF wyra
Zestawienie obecnych wartości współczynnika wypłacalności banków i stopień zagrożenia nie spełnienia warunków KNF wyrażony w różnicy punktów procentowych faktycznych wartości od wymaganych.

Jak się okazało, dla wielu banków nawet niewielka zmiana wartości współczynnika wypłacalności może spowodować, że zamiast maksymalnej dywidendy wysokości 100% zysku będą mogły wypłacić 50% zysku albo wręcz w ogóle nie będą wypłacały dywidendy. Nagła zmiana kursu franka i związane z tym zwiększone ryzyko nie spłacania kredytów tej walucie, ma wpływ na wartość tego wskaźnika. Problemem akcjonariuszy banków nie są więc sami kredytobiorcy, a zalecenia KNF. Niewielka zmiana współczynników wypłacalności banków, powoduje kolosalną różnicę w wysokości dywidendy, jaką mogą wypłacić spółki bankowe.

Jak mogą zmienić się dywidendy banków, notowanych na GPW?

Rynek często karze spółki, które nagle ogłaszają znaczne zmniejszenie dywidendy albo w ogóle zaprzestają jej wypłacania. Sprawdźmy więc jak poszczególne banki z WIG20 i mWIG40 będą musiały zmienić swoją politykę dywidend.

mBank S.A. #MBK

Bank zapowiedział dywidendę w przedziale 50%-70%. Analitycy ankietowani przez PAP zakładali nawet dywidendę wysokości 75%. Jednak bank ma wartość współczynnika wypłacalności na granicy i prawdopodobnie nie spełni warunków wypłaty tak wysokiej dywidendy. Na dziś można się więc spodziewać wypłaty 50% dywidendy zamiast 75%. Do tego bank ma aż 28% wszystkich kredytów we frankach. Kurs spadł o 9,92% od decyzji SNB.

Alior Bank S.A. #ALR

Ten bank nie zapowiadał wypłaty dywidendy. Tak więc spadek kursu o 4,02% w tym wypadku może rzeczywiście być wywołany tylko zagrożeniem niewypłacalności i zmniejszeniem zysków w przyszłości i, tym samym jeszcze większym oddaleniem w czasie nadziei na dywidendy. Jego zaangażowanie w obcej walucie (nie tylko we frankach) sięga 14%. Należy też zauważyć, że spadki kursu spółki tej wielkości nie są niczym szczególnym. Miesiąc temu kurs był jeszcze niżej.

Bank Zachodni WBK S.A. #BZW

Akcjonariusze i analitycy oczekiwali dywidendy wysokości 50% zysków. Niestety teraz sytuacja może się zmienić i bank w ogóle może dywidendy nie wypłacić. Kurs przez dwie sesje spadł -7,71%.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. #PEO

Bank zamierzał wypłacić 100% dywidendy i prawdopodobnie tyle wypłaci, gdyż współczynnik wypłacalności jest na wysokim poziomie, a kredytów we frankach ma tylko 5%. Od decyzji SNB kurs spółki spadł, ale niewiele w porównaniu z innymi (-3,37%).

PKO BP S.A. #PKO

Bank ma 12,7% kredytów we frankach i miał wypłacić 50% dywidendy. Jednak ma bardzo bliską wartość wymaganej wartości wskaźnika wypłacalności, więc jest duża szansa, że w ogóle nie wypłaci dywidendy. Kurs spadł o -9,24%.

Getin Noble Bank S.A. #GNB

W poprzednich latach bank nie wypłacał dywidendy, ale pół roku temu zapowiedział, że wypłaci do 50% zysku w postaci dywidendy. Teraz może to okazać się niemożliwe. Dodatkowo, bank ma bardzo duży procent kredytów we frankach. Kurs spadł aż -21,19%, co wpisuje się w silny trend spadkowy spółki.

Bank Handlowy S.A. #BHW

Kurs spadł niewiele, bo tylko -1,86%. Jest to spowodowane tym, że bank ma tylko 5% kredytów we frankach i spodziewana wypłata 100% zysku w postaci dywidendy nie jest zagrożona.

ING Bank Śląski S.A. #ING

Akcje ING także spadły niewiele, bo tylko -1,3%. Bank ma najmniejsze zaangażowanie w kredytach we frankach (2,8%) i dywidenda nie jest zagrożona. Analitycy spodziewają się wypłaty nawet 60% zysku.

Bank Millennium S.A. #MIL

Bardo duży spadek kursu (-12,16%). Bank ma aż 42% kredytów we frankach, więc jest najbardziej zagrożony i przez to prawdopodobnie jego współczynnik wypłacalności nie spełni norm KNF. Dywidenda więc może zostać niewypłacona.

Brak możliwości wypłaty części lub całości dywidendy to powód spadków w sektorze bankowym

Możliwe problemy ze spłatą kredytów we frankach mogą mieć niewielki wpływ na zyski banków. Ponadto będą one rzutować dopiero na zyski na koniec tego roku. Kursy akcji banków mocno spadły, gdyż zagrożona jest tegoroczna dywidenda i to w znacznie większym stopniu niż przyszłoroczna.

KNF zaostrzył ostatnio (w grudniu 2014) warunki do wypłat dywidend. Wiele banków utrzymywało wartości wskaźników wypłacalności w wysokości zbliżonych do zaleceń (ze względu na chęć utrzymywania wysokiej rentowności). W sytuacji kiedy zwiększyło się ryzyko niewypłacalności kredytobiorców, część banków będzie musiało zrezygnować z wypłaty nawet całej dywidendy z zysków za poprzedni rok, albo bardzo znacząco ją ograniczyć. Być może banki postarają się poprawić jeszcze wskaźniki (lub postarały się to zrobić w Q4 2014), ale wymaga to ich dokapitalizowania kwotami rzędu miliardów złotych. Są jednak zielone wyspy wśród banków (Handlowy, PEKAO, ING), które wyjdą obronną ręką z tego zamieszania i wypłacą, tak jak zapowiadały, duży procent zysku w tym roku.

Jak znaleźć idealną spółkę dywidendową
w 4 krokach

Pobierz teraz darmowy raport i dowiedz się, które 16 spółek z GPW spełnia kryteria idealnej spółki dywidendowej.

Sprawdź więcej artykułów i analiz

Więcej praktycznej wiedzy o inwestowaniu na giełdzie, takiej jak analizy, artykuły, czy portfele edukacyjne, znajdziesz w części premium serwisu StrefaInwestorow.pl. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.