Serial o giełdzie HBO Czarny poniedziałek to jazda bez trzymanki
Obrazek użytkownika Piotr Rosik
13 sie 2019, 11:30

Czarny poniedziałek to nowy serial o giełdzie w HBO, w którym świetną rolę zagrał Don Cheadle

Historia szalonej firmy maklerskiej Jamming Group z krachem podczas Czarnego Poniedziałku w tle – oto nowy serial dostępny na HBO.

Są już dostępne wszystkie odcinki 1. sezonu serialu o tematyce giełdowej „Czarny poniedziałek”. Nowa produkcja HBO miała swoją premierę w styczniu. Akcja serialu toczy się na Wall Street lat 80-tych przed największym 1-dniowych krachem w historii giełdy.

Wybuchowa historia firmy Jamming Group

19 października 1987 roku to data znana większości ludzi, którzy interesują się giełdą. Wtedy miał miejsce jeden z największych 1-dniowych krachów w historii. Przeszedł do niej jako „czarny poniedziałek”. Indeks Dow Jones Industrial Average spadł wtedy o 508 punktów (22%), co wywołało panikę na innych parkietach. W następstwie cały październik był bardzo słaby na światowych rynkach, a niektóre ucierpiały naprawdę mocno (w tamtym miesiącu giełda w Hongkongu spadła o 45,8%, w Australii o 41,8%, w Hiszpanii o 31%, Wielkiej Brytanii o 26,4% i w Kanadzie 22,5%).

Black_Monday_Dow_Jones

Serial „Czarny poniedziałek” to komedia opowiadająca historię trzech cwaniaczków: trajkoczącego i uzależnionego od narkotyków Maurice'a Monroe’go, zwanego Mo (Don Cheadle), jego współpracownicy Dawn Towner (Regina Hall) oraz żółtodzioba finansowego Blaira Pfaffa (Andrew Rannells), który podobno opracował rewelacyjny algorytm pozwalający zarabiać na giełdzie. To jest trzon firmy maklerskiej Jamming Group, która chce rządzić na Wall Street, ale w różnych branżowych zestawieniach jest daleko od czołówki. To popycha ją do ryzykownych zagrań. Serial zaczyna się od trzęsienia ziemi – czyli od krachu z 19 października. A potem akcja cofa się o rok.

2

Zobacz także: Jesteś w TeamTaylor czy TeamAxe?! Już w niedzielę startuje 4 sezon serialu Billions

Lakier, pot, narkotyki i seks na parkiecie

Wygląda na to, że twórcy serialu przedawkowali „Wilka z Wall Street”. Wielu recenzentów twierdzi, że twórcy chyba aż za bardzo „pojechali po bandzie”, jak to się mówi młodzieżowym slangiem. Niemal wszyscy są zgodni, że poza świetną, barwną rolą Dona Cheadle w serialu nie ma nic przykuwającego uwagę i że jest to produkt ciężko strawny. Poniżej kilka wybranych, kluczowych cytatów z recenzji:

„Czarny poniedziałek wydaje się zawierać wszystkie składniki potrzebne do sukcesu: wyśmienitych wykonawców, błyskotliwy humor, klimat lat 80., gigantyczne stawki, potencjalne morderstwo... Problemy zaczynają się po spędzeniu z serialem półtorej godziny, kiedy znika pierwszy nie tyle może nawet zachwyt, co lekki szok, i pojawia się pytanie: no dobrze, ale czy to już wszystko? Czy w tym naprawdę nie ma nic więcej?” – serialowa.pl

„Czarny poniedziałek spodoba się fanom kiczu” – Spider’s Web

Capture

„Po pilotowym epizodzie część widzów zrezygnuje z dalszych seansów Czarnego poniedziałku. Ta niepoprawnie polityczna estetyka i żarty balansujące na granicy dobrego smaku mogą skutecznie zniechęcić co wrażliwszych. W połączeniu z tematyką finansową daje to estetykę dość ciężkostrawną i odstręczającą. Z drugiej strony amatorów podobnych klimatów z pewnością nie brakuje. Warto więc spróbować tego osobliwego dania, aby samemu stwierdzić, czy Don Cheadle w takim wydaniu jest dla nas wystarczająco smakowitym kąskiem” – naekranie.pl

„To seria, która stoi dobrze rozplanowanymi postaciami. Jeśli jesteście fanami realistycznych aktorskich kreacji i żywych bohaterów, Czarny Poniedziałek to coś dla Was” – filmawka.pl

„Oglądając Czarny Poniedziałek niemalże czujemy zapach wszędobylskiego lakieru, potu unoszącego się na giełdzie, narkotyków wciąganych, gdzie popadnie i seksu uprawianego z kim popadnie. Twórcy nabierają tempa i wrzucają jeszcze więcej klisz, by groteskowa fabuła szła w parze z groteskową formą. I – co może dziwić – wypada to nieziemsko dobrze” – whatnext.pl

„W Wilku z Wall Street barwne ukazanie maklerskiego Babilonu miało swój sens – w pewnym momencie tamtego trzygodzinnego filmu widz miał już dosyć tej kapitalistycznej orgii. Przesada była środkiem wyrazu. W przypadku serialu używkowo-kloaczna narracja jest traktowana czysto rozrywkowo. Wszystko to filmowane jest w zwolnionym tempie i podbite hitami z lat 80. Dobór utworów jest, trzeba przyznać, rewelacyjny. Jednak teledyski robiły wrażenie w latach 90. Na kanale MTV, a dziś oczekiwalibyśmy od telewizji czegoś więcej. Do prasowania można włączyć, ale kto ma tyle prania?” – Rzeczpospolita Plus Minus, 27-28 lipca 2019.

Zobacz także: Obejrzeliśmy Wilki z Wall Street horror z giełdą w tle. Ten jeden z najniżej ocenianych fimów na Filmweb nie zawiódł naszych oczekiwań

Sprawdź więcej artykułów i analiz

Więcej praktycznej wiedzy o inwestowaniu na giełdzie, takiej jak analizy, artykuły, czy portfele edukacyjne, znajdziesz w części premium serwisu StrefaInwestorow.pl. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.