Przejdź do treści

udostępnij:

Kazimierz Szpak Beta ETF

Widzimy efekt nowych limitów IKE i IKZE. Napływy do funduszy Beta ETF będą w styczniu 2026 roku rekordowe – mówi Kazimierz Szpak, prezes zarządu Beta ETF

Udostępnij

Rok 2025 bez wątpienia należał do Beta ETF. Jedyny w Polsce dostawca funduszy ETF udowodnił, że krajowi inwestorzy są gotowi lokować kapitał w funduszach opartych na rodzimym rynku akcji. O spektakularnych wynikach minionego roku, rosnącej popularności ETF-ów, zmianach legislacyjnych i planach na 2026 rozmawiamy z prezesem zarządu Beta TFI, Kazimierzem Szpakiem.

Z rozmowy dowiesz się m.in.:

  •    ile aktywów pod zarządzaniem ma Beta ETF,
  •    jakie napływy fundusze notują w styczniu 2026 roku,
  •    kto i dlaczego inwestuje w ETF-y,
  •    jakie zmiany legislacyjne wpływają dziś na rynek,
  •    oraz jakie nowe produkty Beta ETF planuje wprowadzić w 2026 roku.
     

Paweł Biedrzycki: Jak wyglądał początek roku pod względem napływów do funduszy Beta ETF? Mamy 20 stycznia, więc można już pokusić się o pierwsze podsumowania.

Kazimierz Szpak: Sytuacja wygląda bardzo dobrze. Styczeń 2026 będzie rekordowym pod względem napływów miesiącem w całej historii Beta ETF. Już wiemy, że jest nie tylko lepszy od analogicznego okresu w zeszłym roku, ale mimo że do końca miesiąca zostało jeszcze dziewięć sesji, już teraz przebiliśmy wyniki z najlepszych miesięcy końcówki ubiegłego roku – października, listopada i grudnia. Szczególnie aktywny był początek miesiąca, 2 i 5 stycznia odnotowaliśmy rekordowe obroty i najwyższe dzienne napływy w historii naszych funduszy.

REKLAMA 

 

Z czego wynika tak duża aktywność inwestorów? 

Wydaje nam się, że to jest efekt nowych limitów na IKE i IKZE i kupowania aktywów na długi termin. Widzimy bowiem, że aktywność skupia się głównie na funduszach typu „plain vanilla”, czyli prostych rozwiązaniach akcyjnych i obligacyjnych. Fundusze tradingowe cieszą się mniejszym zainteresowaniem, choć w grupie popularnych instrumentów utrzymuje się też ETF na Bitcoina, do którego cały czas notujemy napływy.

Potwierdzam, że obserwujemy silny efekt sezonowy związany z budowaniem portfeli emerytalnych, co widzieliśmy już w zeszłym roku. Obecna aktywność jest dwu- lub nawet trzykrotnie większa. Na pewno inwestorzy są zachęceni ubiegłorocznymi stopami zwrotu WIG20TR urósł o ponad 50%, a mWIG40TR o blisko 38%. Każdy, kto postawił na polskie akcje, ma powody do zadowolenia, co motywuje do dalszych wpłat.

Inwestorzy z GPW coraz chętniej sięgają po fundusze ETF. BETA ETF notuje rekordowe napływy i aktywność

Sukces którego funduszu ETF z waszego portfela cieszy Pana najbardziej?

Mnie osobiście bardzo cieszy wynik funduszu na Beta ETF sWIG80TR, który nieoczekiwanie wysunął się na prowadzenie w napływach, wyprzedzając w krótkim terminie nawet Beta ETF mWIG40TR. Można jednak uznać, że oba te fundusze to obecnie nasze flagowce. Swoich nabywców znajduje także Beta ETF WIG20TR, a fundusz Beta ETF Dywidenda Plus stabilnie rośnie, bo mamy tam już ponad 90 milionów złotych aktywów. Bitcoin zebrał z kolei około 50 milionów złotych.

Czy możemy już stwierdzić, że Polacy nauczyli się mechanizmów działania ETF-ów i dostrzegają ich przewagi nad tradycyjnymi funduszami?

Myślę, że coraz więcej osób dostrzega zalety tej formy inwestowania. Na pewno pomagają dobre stopy zwrotu utrzymujące się właściwie od trzech lat. ETF-y przemawiają szczególnie do młodych ludzi wchodzących na rynek pracy, którzy rozumieją, że muszą wziąć odpowiedzialność za swoją emeryturę.

Dla świadomego inwestora kluczowa jest transparentność i nowoczesność. ETF kupuje się po znanej cenie, bez niepewności co do ceny rozliczenia transakcji, co bywa problemem w funduszach otwartych. W ETF-ie indeksowym nie ma „ryzyka człowieka”, jeśli strategia się nie sprawdzi, to wynika to z zachowania rynku, a nie z faktu, że zarządzający miał inną wizję, która rozczarowała inwestorów. To są kluczowe przewagi tych produktów, które naszym zdaniem w połączeniu z możliwością ich nabywania poprzez arkusz zleceń GPW sprawiają, że fundusze ETF cieszą się takim zainteresowaniem.

Wasze aktywa są rekordowe dzięki hossie i nowym wpłatom. Jak to wpływa na opłaty?

To prawda, że nasze aktywa rosną, ale w zestawieniu z całym rynkiem TFI wciąż plasujemy się poniżej mediany. Warto jednak zauważyć, że realne koszty dla inwestora już spadły dzięki wzrostowi skali. Różnica odwzorowania (tracking difference) w naszych funduszach jest obecnie najlepsza w historii. Przykładowo dla mWIG40 wynosi ona poniżej 0,5%, mimo że sama opłata za zarządzanie to 0,8%. Poprawiamy wyniki m.in. poprzez pożyczanie papierów wartościowych, co generuje dodatkowy, stabilny przychód dla funduszu. W przypadku nowych produktów, jak Dywidenda Plus, już na starcie deklarujemy niską opłatę (0,5%), mimo że nie jest to łatwy instrument do zarządzania. Dodatkowo, do 30.06.2026 roku w ogóle nie pobieramy opłaty za zarządzanie na tym funduszu, chcąc w szybszym tempie zbudować odpowiednio wysokie aktywa. Wraz ze wzrostem skali będziemy coraz bardziej efektywni i w tym roku chcemy mocno postawić na pożyczki, aby generować jak najwięcej wpływów dla naszych klientów.  

Relatywny performance mWIG40TR i Beta ETF mWIG40TR od początku 2024 roku

Jaki jest obecnie łączny poziom aktywów pod zarządzaniem Beta ETF i jak pozycjonujecie się na tle konkurencji w segmencie akcji polskich?

Na koniec ubiegłego roku mieliśmy 1,5 miliarda złotych, a w samym styczniu przybyło nam ponad 200 milionów. Z prostej arytmetyki wynika, że granica 2 miliardów złotych jest coraz bliżej. Jeśli chodzi o polski rynek akcji, nasz udział myślę, że jest już znaczący. Same fundusze na indeksy mWIG40 i sWIG80 zbliżają się do 800 milionów złotych, a dodając do tego WIG20 i Dywidendę Plus, zarządzamy polskimi akcjami kwotą ponad 1,1 miliarda złotych. W grudniu nasze napływy stanowiły ponad połowę wszystkich środków wpłaconych do uniwersalnych funduszy akcyjnych inwestujących w Polsce, to jest dla nas bardzo motywujące.

ETF na BTC debiutuje na GPW. Co warto wiedzieć o Beta ETF Bitcoin Portfelowy FIZ

Czy przy takiej skali aktywów zaczynacie czuć, że Wasze operacje realnie wpływają na notowania indeksów na GPW?

Staramy się unikać gwałtownego wpływania na rynek, ale przyznaję, że w przypadku sWIG80 ten wpływ może być na niektórych sesjach zauważalny. Podczas niektórych sesji w styczniu nasze napływy generowały około 10% dziennych obrotów na spółkach z tego indeksu. W dłuższej perspektywie powinno to wspierać wyceny spółek w tym segmencie, zachęcając kolejne spółki do wejścia na GPW.

Czy rozwój ETF-ów zmieni charakter polskiej giełdy, której często brakowało pasywnego kapitału o długoterminowym charakterze?

Myślę, że ta zmiana następuje i to jest proces nieodwracalny. Potęgują go jeszcze dobre stopy zwrotu w ostatnim roku, a nawet dwóch latach. Model pasywny przywraca zaufanie do rynku, ponieważ jest przejrzysty i tani. W tradycyjnym modelu sprzedawcy TFI często obiecywali, że „zawsze będzie dobrze”, co często było sprzeczne z realiami rynku i często zniechęcało inwestorów. ETF-y niczego nie obiecują ponad wynik konkretnego indeksu, co buduje zdrowsze relacje z rynkiem. Myślę, że dla sporego grona inwestorów to jest relacja win-win, która w zupełności wystarcza.

Czy zauważyliście jakieś nietypowe zachowania inwestorów, na przykład efekt tzw. „diamentowych rąk”?

Większość naszych inwestorów jest anonimowa, ale docierają do nas sygnały o ciekawych strategiach. Na przykład nasz fundusz obligacji 6M (Beta ETF obligacji 6M) jest wykorzystywany jako bezpieczna przystań do „parkowania” gotówki w oczekiwaniu na okazje rynkowe, ponieważ domy maklerskie rzadko oferują sensowne oprocentowanie wolnych środków na rachunkach. Widzimy też zlecenia kupna ustawione 10% poniżej rynku, które cierpliwie czekają na realizację podczas korekt. Nie wiem czy to można nazwać efektem diamentowych rąk, bo na innych dużych spółkach z WIG20 też są takie zlecenia.  

Wydaje się, że fundusz Beta ETF Dywidenda Plus jest trudniejszy w zarządzaniu niż klasyczne fundusze na indeksach mWIG40, sWIG80 czy WIG20. Czego nauczyły Was pierwsze miesiące pracy z tym produktem?

To wymagający instrument ze względu na wysoką rotację portfela przy zmianach w indeksie. Wagi spółek nie zależą tylko od ich wielkości, ale są modyfikowane stopą dywidendy, co trochę obniża ogólną płynność portfela. Dodatkowo brakuje instrumentów pochodnych (futures) na ten indeks, więc musimy posiłkować się kontraktami na pojedyncze spółki, aby utrzymać elastyczność i płynność bez konieczności robienia transakcji „tu i teraz” niezależnie od warunków. Mamy za sobą pierwszą rotację indeksu, napływ znaczących środków i widzimy, że wszystko działa. 

Dlaczego w takim razie zdecydowaliście się zawiesić wypłatę pierwszych dochodów z tego funduszu?

To jest efekt ogromnego sukcesu i szybkiego wzrostu aktywów. Mechanizm opisany w statucie zakłada, że nie wypłacamy dochodów, jeśli stanowią one mniej niż 0,25% aktywów netto, bo staje się to nieopłacalne. Nam wyszło dokładnie 0,23% aktywów do wypłaty stąd zawieszenie wypłaty. W praktyce to wynika z faktu, że dywidendy z zeszłego roku wpływały do funduszu, gdy jego aktywa były jeszcze dziesięciokrotnie mniejsze niż obecnie, co wywołało ich „rozwodnienie”. Jak już aktywa podrosły pod koniec roku, to dywidend było ze spółek dużo mniej ze względu na efekt kalendarza. Te środki jednak nie giną, są zainwestowane i pracują na wynik funduszu. Wrócą do inwestorów, bo będą podlegać wypłacie w kolejnym okresach. Do czwartego kwartału 2026 roku fundusz będzie w fazie budowania docelowej zdolności wypłaty dochodów i wtedy szanse na podobne niespodzianki będą bardzo małe.

Dywidendy na Dzień Kobiet jednak nie będzie. Beta ETF Dywidenda Plus zawiesza pierwszą wypłatę

Czy na horyzoncie pojawiają się inwestorzy instytucjonalni oraz zagraniczni zainteresowani funduszami Beta ETF?

Na razie nie ma przełomu. Inwestorzy instytucjonalni jak PKO BP TFI są z nami już od 2024 roku i specjalnie nikt nowy nie dołączył. Jeśli chodzi o zagranicę, widzimy aktywność w obrotach biur maklerskich z Austrii czy krajów anglosaskich. Prawdopodobnie są to mniejsi inwestorzy lub family office, bo giganci zazwyczaj kontaktują się z nami bezpośrednio i tutaj też nie widzimy przełomu.

Jakie nadzieje wiążecie z zapowiadanymi zmianami w ustawie o funduszach, o których wspomniał minister Domański?

To dla nas kluczowa sprawa. Obecna forma prawna (FIZ zamknięty zarządzany przez TFI) jest ewenementem na skalę światową i budzi opory u zagranicznych inwestorów oraz w działach compliance dużych instytucji. Przejście na standard UCITS sprawi, że nasze produkty będą kompatybilne z resztą Europy, co ułatwi inwestorom zagranicznym inwestowanie na polskim rynku. Nowe przepisy mogą też umożliwić szybszą transformację klasycznych funduszy otwartych w ETF-y, co stanowiłoby impuls dla całego sektora.

Może w końcu pojawić się jakaś konkurencja lokalna?

Myślę, że może, bo rzeczywiście ta ustawa ułatwi tworzenie funduszy ETF w Polsce. My byliśmy pionierami w znacznie trudniejszym otoczeniu prawnym, a teraz będzie to dużo łatwiejsze. 

Na jakim etapie jest proces uruchamiania Waszego własnego TFI i co to zmieni dla klientów?

Jesteśmy na ostatniej prostej. Spodziewamy się uzyskać licencję na początku drugiego kwartału, być może już w kwietniu. Na pewno własne TFI zwiększy naszą przejrzystość. Partnerzy będą wiedzieć, że mają do czynienia z podmiotem dedykowanym wyłącznie ETF-om. Ułatwi nam to również budowanie reputacji i ekspansję na rynki zagraniczne co w połączeniu ze zmianami legislacyjnymi powinno stanowić jakiś impuls dla instytucjonalnego popytu.

Jakie są plany produktowe Beta ETF na 2026 rok?

Mogę na pewno powiedzieć, że w drodze są dwa fundusze: mWIG40 TR Short oraz Lev. Ze względu na duży udział instrumentów pochodnych formalności w KDPW trwają dłużej, ale celujemy w debiut w połowie marca. W dalszej części roku chcielibyśmy dodać jeszcze dwa lub trzy produkty, raczej akcyjne niż tradingowe, zarówno na rynek krajowy, jak i zagraniczny.

Czy nowe Oszczędnościowe Konta Inwestycyjne (OKI) mogą przyciągnąć do ETF-ów nowy rodzaj klienta?

Myślę, że tak, bo OKI ma inny charakter niż IKE/IKZE. Przede wszystkim pozwala zainwestować od razu większe nadwyżki (limit około 100 tys. zł) oraz nie trzeba tych środków trzymać na tych rachunkach do emerytury. Czekamy na ostateczne szczegóły operacyjne, ale sam pomysł wspierania polskiej gospodarki poprzez takie instrumenty jest bardzo dobry. Nasz rynek kapitałowy jest wciąż niedorozwinięty w stosunku do PKB (stanowi ok. 20-25%, podczas gdy w USA jest myślę, że przynajmniej 150 procent), więc potencjał wzrostu jest ogromny.

Czego życzyć Beta ETF w najbliższym czasie?

Na pewno utrzymania obecnej dynamiki wzrostu, skutecznych wdrożeń nowych instrumentów oraz nowych inwestorów, którzy nam zaufają, zarówno indywidualnych jak i instytucjonalnych.

Dziękuję za rozmowę. 

Kryzys przyjdzie z rynku obligacji. 2026 rok to czas, aby sprzedawać aktywa - Piotr Osiecki | Procent Składany

Udostępnij