Przejdź do treści

udostępnij:

Fundusze Inwestycyjne

Inwestorzy indywidualni wracają na GPW. Koniec 2025 przyniósł napływy do funduszy polskich akcji

Udostępnij

Grudzień 2025 r. mógł być dla funduszy polskich akcji miesiącem przełomowym. Do tej kategorii w tym okresie popłynęło 173 mln zł wpłat netto. Jest to jedna z najwyższych miesięcznych wartości dla tego segmentu w ostatnich pięciu latach.


Wpłaty netto do funduszy polskich akcji na poziomie 173 mln zł w ostatnim miesiącu 2025 r. zamknęły rok najwyższym miesięcznym wynikiem od marca 2021 r. kiedy saldo było wyraźnie wyższe, ale okazało się jednorazowym wyskokiem. Obecnie wygląda to ważny sygnał nie tylko dla branży TFI, ale i dla giełdowej koniunktury. Po długim okresie nieufności inwestorów detalicznych wobec GPW, lokalny pieniądz zaczął wracać do krajowych strategii akcyjnych i to w coraz bardziej istotnej skali.  

REKLAMA 

 

"Przez większość ubiegłego roku zwracaliśmy uwagę, że wspinaczce WIG-u na rekordowe poziomy nie towarzyszyły napływy netto kapitału do funduszy krajowych spółek (wręcz przeciwnie, notowano uporczywe odpływy). To była przysłowiowa wspinaczka rynku akcji po ścianie strachu. To się zaczęło wyraźnie zmieniać w IV kwartale. Grudzień przyniósł wpłaty netto na poziomie 173 mln zł, co jest jedną z najwyższych miesięcznych wartości odnotowanych na przestrzeni ostatnich przynajmniej pięciu lat" - wskazał analityk Quercus TFI Tomasz Hońdo.

Widoczna poprawa nastawienia  

Czwarty kwartał przyniósł widoczną zmianę w nastawieniu indywidualnych inwestorów do funduszy polskich akcji. Zwrot nastrojów widać doskonale w danych z końcówki roku: październik 2025: +116 mln zł wpłat netto do funduszy polskich akcji; listopad 2025: +98 mln zł; grudzień 2025: +173 mln zł (szacunki na podstawie salda całego segmentu akcyjnego). 

Choć to nadal nie są ogromne kwoty, to jednak wyniki za IV kwartał 2025 roku można uznać sygnał, że hossa przestaje być „wąska” i instytucjonalna. Wzrosty indeksów mogą trwać długo bez euforii w segmencie inwestorów detalicznych, ale wyraźnie pozytywne saldo wpłat do funduszy polskich akcji sugeruje, że rośnie udział popytu, który chociażby skuszony dobrymi wynikami funduszy akcji chce regularnie wpłacać swoje nadwyżki w ramach np. programów oszczędzania. To z kolei podbija sentyment na szerokim rynku, gdyż ma charakter napływu masowego, nie pojedynczych transakcji np. opływających w gotówkę family offices. 

Największe napływy do funduszy akcji od czterech lat. Klienci kupowali zwłaszcza fundusze akcji zagranicznych

Jednocześnie komentarze rynkowe wprost wskazywały na znany mechanizm rynkowy: spadające stopy, a chociażby oczekiwanie na spadek stóp procentowych potrafią ostatecznie wypychać inwestorów z bezpiecznych produktów w stronę akcji na fali poszukiwania wyższych zwrotów. To zwykle wzmacnia wyceny, szczególnie w segmentach bardziej wrażliwych na koszt kapitału jak akcje spółek z indeksów mWIG40 i sWIG80. W komentarzach podkreślano, że poprawa koniunktury jest widoczna także w kategoriach jak np. fundusze małych i średnich spółek. Jeśli napływy utrzymają się w 2026 r., presja popytu może być wyraźnie silniejsza właśnie na szerokim rynku akcji poza największymi blue chipami. Z resztą efekt stycznia, czyli rajd cen akcji na szerokim rynki jaki obserwujemy od początku roku zdaje się materializować ten scenariusz. 

Sezonowość czy początek trendu? 

W samych danych nie ma nadal pełnej gwarancji trwałości trendu zarysowanego w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku. Końcówka roku potrafi być specyficzna (premie, domykanie portfeli, decyzje alokacyjne na nowy rok). Jednak są cztery elementy, które każą traktować wyniki IV kwartału 2025 r. w obszarze funduszy polskich akcji poważnie:

Trzy kolejne dodatnie miesiące w funduszach polskich akcji to już nie jest “jednorazowy strzał”.

Skala grudnia, czyli +173 mln zł to poziom, który może zmieniać percepcję rynku.

Dodatni jest też bilans całego segmentu funduszy akcyjnych, a środki rozkładają się między fundusze akcji polskich i zagranicznych (dotychczas wyraźnie na korzyść zagranicy).

Styczeń 2026 r. sygnalizuje zdynamizowanie tendencji wzrostu napływów. 

W wywiadzie dla Strefy Inwestorów prezes Beta ETF Kazimierz Szpak, również kierującego swoją ofertę do inwestorów indywidualnych, wskazał, że "na koniec ubiegłego roku Beta ETF miało 1,5 mld zł, a w samym styczniu [dane tylko do 20 stycznia] przybyło ponad 200 mln".

Widzimy efekt nowych limitów IKE i IKZE. Napływy do funduszy Beta ETF będą w styczniu 2026 roku rekordowe – mówi Kazimierz Szpak, prezes zarządu Beta ETF

„Smart money” odda pałeczkę detalowi?

GPW w 2025 r. przez długi czas notowała mocne wzrosty, które były ignorowane lub niedoceniane przez szeroką bazę klientów TFI, skoncentrowanych dotychczas przede wszystkim na bezpiecznych produktach. Jednak w IV kwartale widać, że zaczyna budzić się entuzjazm, który musiał zareagować na fakt, że stopy zwrotu na warszawskiej giełdzie w ubiegłym roku lokowały ją w gronie najmocniejszych na świecie.

Poprawa sentymentu wokół GPW  zaczyna się materializować w przepływach kapitału. To nie przesądza o kontynuacji hossy, ale z punktu widzenia cyklu rynkowego jest to klasyczny sygnał poprawy apetytu na ryzyko. Dla nas szczególnie istotny, bo dotyczy polskiej ekspozycji akcyjnej, a nie tylko rynków zagranicznych.

„Polska gospodarka w 2026 roku wzrośnie o 3,7%, stając się liderem wzrostu w regionie” - prognozuje w najnowszym raporcie Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku. Autor raportu zwraca uwagę, że 2026 rok jest ostatnią szansą na skuteczne wykorzystanie środków z KPO. Dostrzega szansę na skok technologiczny polskiej gospodarki za sprawą wdrożenia AI i robotyzacji w sektorze MŚP. Zatem jak nie teraz to kiedy mają być lepsze warunki do szerokiej hossy inwestorów indywidualnych na GPW?

"Dane z rynku funduszy pokazują, że jesteśmy już w dużo bardziej zaawansowanym punkcie cyklu koniunkturalnego na GPW. Wreszcie zaczęły śmielej płynąć pieniądze do funduszy polskich akcji, co ma swoje plusy (napływy przyczyniają się do dalszego windowania cen walorów), jak i minusy (bardzo silne napływy to często sygnał przegrzania - na razie chyba jeszcze wstrzymałbym się z taką diagnozą)" - podsumował analityk Quercus TFI.

Kryzys przyjdzie z rynku obligacji. 2026 rok to czas, aby sprzedawać aktywa - Piotr Osiecki | Procent Składany

Udostępnij