Fed podnosi stopy procentowe. Kevin Warsh stawia na obronę wiarygodności wbrew ostrzeżeniom analityków
Amerykański bank centralny zgodnie z szerokimi oczekiwaniami podniósł główną stopę procentową o 25 punktów bazowych do przedziału 3,75-4,00%. Decyzja ta wpisuje się w rynkowy konsensus, który jeszcze przed posiedzeniem wyceniał prawdopodobieństwo takiego ruchu na ponad 90%. To pierwsze zaostrzenie polityki monetarnej od 2023 roku.
Krok ten budzi jednak ogromne kontrowersje wśród wybitnych ekonomistów.
Eksperci z takich instytucji jak J.P. Morgan czy Goldman Sachs wprost ostrzegali, że gospodarka nie jest przegrzana, a spadające płace realne sugerują trwający proces dezinflacji. Argumentowali oni, że obserwowana presja cenowa wynika w dużej mierze z czynników jednorazowych oraz nakładanych barier celnych, a nie z trwałego trendu makroekonomicznego.
Uwaga inwestorów przenosi się teraz na kluczową konferencję prasową szefa Fedu, która rozpocznie się punktualnie o godzinie 20.30 polskiego czasu.
To tam padną najważniejsze słowa dotyczące przyszłej ścieżki polityki monetarnej.
Artykuł będzie na bieżąco aktualizowany o najnowsze komunikaty z Waszyngtonu oraz pierwsze reakcje dolara i giełdowych indeksów.
DALSZY CIĄG RELACJI Z KONFERENCJI KEVINA WARSHA
Gigantyczne wydatki na AI podbijają rentowności, a szef Fedu odcina się od prognoz własnego komitetu
Kolejne minuty wystąpienia szefa Fedu przynoszą zaskakujące diagnozy i ostre spięcia z dziennikarzami.
Kevin Warsh powiązał sytuację na rynku obligacji z rewolucją technologiczną. Wskazał, że potężne wydatki kapitałowe gigantów technologicznych na infrastrukturę pod sztuczną inteligencję są jednym z głównych powodów utrzymywania się wysokich rentowności długoterminowego długu.
Zacięta walka hyperscalerów o finansowanie na rynku zwiększa konkurencję o kapitał. Ta wypowiedź wywołała dodatkową presję na spółki technologiczne, spychając indeks Nasdaq pod kreskę ze spadkiem o 0,4%.
Przewodniczący Rezerwy Federalnej kilkukrotnie przypominał, że presja cenowa utrzymuje się powyżej celu 2% od ponad pięciu i pół roku.
Podkreślał, że dzisiejsze zacieśnienie polityki ma zapewnić zdecydowanie szybszy powrót do stabilności cen, co jest kluczowe dla ochrony realnych płac najmniej zamożnych gospodarstw domowych.
Najbardziej elektryzujący moment konferencji nastąpił jednak przy pytaniach o oficjalne prognozy Fedu. Z opublikowanych materiałów wynika, że większość członków Komitetu spodziewa się powrotu inflacji do celu 2% dopiero w 2029 roku.
Gdy dziennikarze zapytali, jak można nazywać sprawnym przywracaniem stabilności cen scenariusz, w którym cel osiąga się za kolejne trzy lata, Warsh zaskoczył wszystkich i zdystansował się od własnego zespołu.
Wypalił wprost, że to nie są jego prognozy, lecz zestawienie szacunków jego 18 kolegów z Komitetu, przypominając przy tym, że sam nie złożył własnych projekcji. Zapewnił jedynie, że pod jego wodzą Fed sprowadzi inflację do celu znacznie szybciej, choć odmówił podania konkretnego harmonogramu.

