Akcje Żabki mocno w dół. Co wycofanie się 7-Eleven z negocjacji oznacza dla polskiej spółki?
Akcje Żabki, po wycofaniu się 7-Eleven z rozmów o potencjalnej inwestycji, spadają o kilkanaście procent. Japoński koncern zakończył dyskusje o potencjalnej inwestycji w polskiego operatora convenience, a rynek zareagował nerwowo. W tej chwili zniknęła premia za możliwą transakcję i wróciły pytania o dalszy los akcji którymi dysponują fundusze PE oraz wycenę spółki.
Dlaczego Japończycy mogli odejść od stołu?
Najbardziej prawdopodobny powód to problem z warunkami transakcji, przede wszystkim z wyceną i strukturą udziału. Przy Żabce, której holding jest zarejestrowany w Luksemburgu, wejście powyżej 33,3% głosów zwykle uruchamia obowiązek wezwania, więc zakup pakietu kontrolnego mógłby okazać się dużo droższy i bardziej skomplikowany, niż zakładano na początku. Drugą barierą mógł być stosunek potencjalnego zysku do zainwestowanego kapitału. Przy wariancie mniejszościowym inwestycja rzędu niemal 1 mld euro dawałaby tylko ograniczony udział w zyskach, co mogło wyglądać mało atrakcyjnie wobec skali zaangażowania.
Kurs akcji Grupy Żabka
Najważniejszą konsekwencją obecnie jest powrót tematu nawisu podażowego. Fundusze private equity kontrolują około 48% akcji, więc jeśli nie pojawia się duży strategiczny inwestor, inwestorzy rynkowi mogą obawiać się przyszłych sprzedaży pakietów. Drugi skutek to osłabienie narracji o Żabce jako potencjalnej platformie do ekspansji zagranicznej z udziałem dużego partnera strategicznego. Jeśli 7-Eleven i później wróci do budowania obecności w Europie inną drogą M&A, może to być dla Żabki negatywne konkurencyjnie.
7-Eleven rezygnuje z inwestycji w Żabkę
Emisja 7-Eleven
W tle całej sprawy ciekawą kwestią jest planowana emisja nowych akcji 7-Eleven o wartości około JPY 300 mld (7 mld zł) na rzecz SoftBank, PayPay i Sumitomo Mitsui Card. Rynek spekulował, że część tych środków mogłaby posłużyć do sfinansowania wejścia do Żabki, ale po zamknięciu rozmów ten scenariusz praktycznie wypadł z gry. To ważne także dlatego, że japońska spółka nadal deklaruje zainteresowanie atrakcyjnymi możliwościami wzrostu w Europie. W praktyce oznacza to, że zamiast Żabki może szukać innych celów akwizycyjnych na kontynencie.
Dla akcjonariuszy Żabki to sygnał, że zniknęła jedna z potencjalnych premii strategicznych, a spółka wraca do bycia ocenianą głównie przez pryzmat fundamentów i struktury akcjonariatu. Jednocześnie sama historia biznesowa Żabki pozostaje mocna: sieć nadal ma duży potencjał rozwoju, ale rynek może krótkoterminowo bardziej skupiać się na ryzyku podaży niż na długoterminowym wzroście.
7-Eleven kupi Żabkę? Czy będzie wezwanie na akcje?
