Przejdź do treści

udostępnij:

Kategorie

Wall Street zwariowała … indeks S&P500 spadnie o 63% – przekonuje znany amerykański zarządzający

Udostępnij

W trakcie najbliższych 10-12 lat stopa zwrotu z inwestycji w amerykańskie akcje będzie negatywna. Biorąc pod uwagę ekstremalnie wysokie wyceny spółek z USA, spodziewam się spadku ich wartości o około 63% - twierdzi John P. Hussman, właściciel i zarządzający firmy inwestycyjnej Hussman Funds.

Wyceny amerykańskich spółek są na historycznie wysokim poziomie, wyższym niż w 1929 i 2000 roku. W mojej skromnej opinii, Wall Street zwariowała – twierdzi John P. Hussman, właściciel i zarządzający zarządzający firmy inwestycyjnej Hussman Funds. Opublikował obszerną analizę na portalu Advisor Perspectives, która nie nastraja zbyt optymistycznie. Chcemy tylko przypomnieć znane powiedzonko: „gdy amerykańska giełda ma katar, inne chorują na zapalenie płuc”. Co będzie się działo, jeśli Wall Street zachoruje na zapalenie płuc...?

REKLAMA 

 

Dlaczego cytujemy jakiegoś Johna P. Hussmana, niemal zupełnie nieznanego w Polsce? No cóż, ten facet bez pudła przewidział pęknięcie bańki dot-comowej. Dokładnie 7 marca 2000 roku napisał tak:

„W długim terminie wyceny spółek powracają do średniej. Obecnie mamy taką sytuację, że wymaga ona przeceny firm technologicznych o 83%. Jeśli rozumiecie historię rynków, rozumiecie także, że nie żartuję.”

Co się stało potem? Od początku marca 2000 roku do października 2002 roku indeks Nasdaq spadł o 83%...

Inwestorzy żyją w oderwaniu od rzeczywistości gospodarczej

Na czym opiera swoje przekonanie Hussman? Według niego inwestorzy, kupując przewartościowane akcje, reagują nie na dane z realnej gospodarki, a na utrzymujące się ultra-niskie stopy procentowe i na inne nietypowe narzędzia wykorzystywane przez banki centralne.

Hussman zwraca uwagę, że inwestorzy patrząc się na słynny wskaźnik C/Z Shillera (Shiller P/E lub CAPE) popełniają błąd. Widzą dzięki niemu, że spółki nie są jeszcze mocno przewartościowane, tymczasem jest to nieprawda. Przypomnijmy, że ten wskaźnik oblicza się dzieląc bieżącą wartość S&P500 przez średnią zysków spółek z ostatnich 10 lat, z uwzględnieniem inflacji. Średnia długoterminowa wartość wskaźnika wynosi około 16,8. Obecnie jego wartość sięga 31,51.

Wykres 1. Historia notowań wskaźnika C/Z Shillera (CAPE lub Shiller P/E)

1

Źródło: multpl.com

Według Hussmana, wiele więcej mówią wskaźniki opracowane przez jego firmę. Poleca on np. zerknąć na wskaźnik obrazujący stosunek kapitalizacji firm niefinansowych do wytwarzanej przez nie wartości dodanej (MarketCap/GVA) na tle średniorocznej stopy zwrotu z inwestycji w S&P500 liczonej za okres 12 lat.

Według Hussmana, zestawienie widoczne na wykresie 2 wyraźnie pokazuje, że w ciągu kolejnych 12 lat kierunek dla S&P500 jest tylko jeden: na południe.

Wykres 2. Wskaźnik MarketCap/GVA na tle średniorocznej kroczącej stopy zwrotu z inwestycji w S&P500 liczonej za okres 12 lat

2

Źródło: Hussman Funds

Również inny wskaźnik opracowany przez Hussmana – shillerowski CAPE uzupełniony o marże zysku – umieszczony na tle kroczącego zwrotu z inwestycji w S&P500 pokazuje, że amerykańskie spółki giełdowe w najbliższych latach raczej powinny tanieć, a nie drożeć.

Wykres 3. Wskaźnik CAPE Shillera uzupełniony o marże zysku na tle kroczącego zwrotu z inwestycji w S&P500 za okres 12 lat

3

Źródło: Hussman Funds

Jeszcze raz zerknijmy na sam wskaźnik CAPE uzupełniony o marże (wykres 4). Znajduje się na historycznych maksimach, co według Hussmana nie wróży na najbliższe lata niczego dobrego amerykańskiej giełdzie.

Wykres 4. Wskaźnik Shiller CAPE uzupełniony o marże zysku – historia notowań

4

Źródło: Hussman Funds

Tym razem wcale nie jest inaczej

Według Hussmana, to ekstremalne przewartościowanie amerykańskich spółek nie może być usprawiedliwione sytuacją gospodarczą USA ani ich kondycją fundamentalną.

- Inwestorzy nie odpowiadają na sytuację fundamentalną. Oni reagują na środowisko niskich stóp. Żyją w oderwaniu od rzeczywistości – uważa Hussman.

Zdaniem Hussmana, inwestorzy uważają, że “tym razem jest inaczej”, ale mylą się.

- Ich przeświadczenie o tym, że „tym razem jest inaczej” bierze się stąd, że pojawiły się nigdy nie widziane w historii ultra-niskie stopy procentowe. Problem w tym, że nienormalna polityka pieniężna banków centralnych nie może trwać w nieskończoność, ani tym bardziej utrzymywać w nieskończoność wycen spółek giełdowych na bardzo wysokich poziomach – zwraca uwagę Hussman.

Wykres 5. Prawdziwa kondycja ekonomiczna USA wg Hussmana

5

Źródło: Hussman Funds

Jak się przygotować na przecenę S&P500 o 63%?

Czy ta złowieszcza prognoza Hussmana oznacza, że należy już uciekać z rynku? Sam Hussman twierdzi, że na razie on i jego firma mają nastawienie neutralne do amerykańskich akcji.

- Tak, spodziewamy się, że w ciągu najbliższych 10-12 lat nie będzie można zarobić na amerykańskiej giełdzie. Ale ignorancja inwestorów w zakresie danych z realnej gospodarki będzie trwała zapewne dłużej, niż możemy zakładać. Pamiętajmy, że bańki spekulacyjne rosną dłużej, niż eksperci się spodziewają. Tak było z bańką na spółkach internetowych, tak było z bańką na rynku nieruchomości. Inwestorzy uwielbiają szukać na siłę usprawiedliwień dla swoich kroków, a w ten sposób tkwią w błędzie. W długim terminie taka postawa będzie miała, oczywiście, opłakane skutki. Na razie nie ma jednak podstaw do tego, by zupełnie wycofywać się z rynku. Należy jednak być czujnym, bo znajdujemy się już blisko szczytu – ostrzega Hussman.

Trudno nie zgodzić się z Hussmanem – inwestorzy patrzą na giełdę przez różowe okulary już od kilku lat, głównie przez działalność banków centralnych. Są na monetarnym haju. I zapewne historia znów się powtórzy: po wielkiej hossie (a ta trwa już 8 lat) przyjdzie krach. Problem w tym, że rynki potrafią pozostawać nieracjonalne dłużej, niż można się tego spodziewać. Wydaje się więc, że bardzo mądra jest rada Hussmana: należy pozostawać na rynku, ale być niezwykle ostrożnym.

Udostępnij