Koronawirus znów atakuje, wracają lockdowny
Obrazek użytkownika Piotr Rosik
26 lip 2021, 10:45

Koronawirus znów w natarciu, wracają lockdowny, ale to niekoniecznie musi być zła wiadomość dla giełdy

Kolejna fala koronawirusa przybiera na sile, wracają lockdowny. Ale to niekoniecznie musi być zła informacja dla rynku akcji.

W ciągu ostatniego miesiąca liczba nowych zachorowań na COVID-19 gwałtownie wzrosła, z około 332 tys. dziennie do około 560 tys. dziennie. A wszystko na to wskazuje, że to dopiero początek IV fali…

Nowe przypadki zachorowań na koronawirusa na świecie

nowe przypadki

Źródło: NYT

Covid znów atakuje, wracają lockdowny…

Bardzo niepokojące jest to, że liczba nowych przypadków zachorowań rośnie drastycznie w tych krajach, w których większość społeczeństwa została zaszczepiona. Na Gibraltarze, gdzie zaszczepiono 99% mieszkańców, w ciągu 14 dni liczba przypadków skoczyła o 189%. Na Malcie (współczynnik zaszczepienia 73%) o 193%, a na Islandii (70%) – o 2 352%!

Statystyki wirusowe dla krajów z najwyższym poziomem zaszczepienia

Statystyki wirusowe

Źródło: NYT

Znamienne, że kilka dni temu rząd Singapuru ogłosił powrót do restrykcji koronawirusowych w celu powstrzymania wzrostu liczby infekcji. A zapowiadał plan „życia z COVID-19" jak z grypą – miało nie być kwarantanny czy testów. Powód? 51% mieszkańców tego miasta zostało zaszczepionych, ale w ciągu 14 ostatnich dni liczba zachorowań wzrosła o 1 375%. Powrócił więc zakaz jedzenia w restauracjach i zakaz zgromadzeń więcej niż dwóch osób.

Od połowy lipca w całkowitej kwarantannie znalazła się połowa stanów Australii oraz jej największe miasta, na czele z Sydney. Wariant Delta mocno tam zaatakował, a liczba zachorowań urosła o 152% w ciągu 14 dni. Doszło do masowych protestów przeciwko kolejnym lockdownom.

Minister zdrowia Adam Niedzielski stwierdził, że polskie władze nie zadają sobie już pytania, czy będzie IV fala, tylko kiedy ona nastąpi i jaka będzie jej intensywność. Wskazał, że jesteśmy w punkcie przesilenia - średni dzienny poziom zakażeń dochodzi już do 100, co nie stanowi na razie zagrożenia dla wydolności systemu opieki zdrowotnej, ale w ujęciu tygodniowym oznacza przyrosty rzędu 20%.

Zobacz także: Nadmiar danych ze spółek może sprawiać inwestorom kłopot – zwraca uwagę prof. Aswath Damodaran

…ale to nie musi oznaczać końca koronahossy

Co ciekawe, w obecnie wzbierającej fali zarażają się przede wszystkim młodzi ludzie, w grupie wiekowej 15-34 lata – poinformował niemiecki Instytut Roberta Kocha (RKI). To jest niezbyt dobra informacja dla gospodarki, skoro wirus swoje zainteresowanie przeniósł z ludzi dojrzałych, głównie emerytów, na ludzi młodych.

Jak groźniejsza dla młodych ludzi IV fala COVID-19 może wpłynąć na rynki akcji? Z jednej strony, mogą one być zaskoczone powrotem twardych lockdownów. Z drugiej jednak strony, dalszy ciąg pandemii może zapewnić gołębie nastawienie Fed. Co prawda inflacja w USA jest wysoka, ale przedstawiciele Fed wielokrotnie podkreślali, że obecnie ważniejszy jest dla nich stan gospodarki i stopa bezrobocia. Skoro pojawi się zagrożenie dla wzrostu gospodarczego w postaci silnej IV fali, to Fed może wzmocnić ponownie gołębi ton, który nieco zelżał w czerwcu.

Tymczasem dla giełd płynność i super-luźna polityka pieniężna banków centralnych to przysłowiowa „woda na młyn”. To właśnie tego rodzaju polityka stoi za korona-hossą, którą widzimy od końca marca 2020 roku. Wystarczy spojrzeć na poniższy wykres.

Notowania S&P500 na tle wartości bilansów najważniejszych banków centralnych

Notowania S&P500 na tle wartości bilansów najważniejszych banków centralnych

Źródło: Yardeni Research

Zobacz także: Lokaty w banku nie pozwalają skutecznie chronić oszczędności przed inflacją, dlatego Polacy od początku roku wypłacili z nich 172 mld zł

Sprawdź więcej artykułów i analiz

Więcej praktycznej wiedzy o inwestowaniu na giełdzie, takiej jak analizy, artykuły, czy portfele edukacyjne, znajdziesz w części premium serwisu StrefaInwestorow.pl. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.