Pallad: sprzedaż aut i rozwój koronawirusa w kopalniach zdecyduje czy cena powróci do wielkiej hossy
Obrazek użytkownika Natalia Kieszek
02 cze 2020, 06:59

Sprzedaż aut i rozwój koronawirusa w kopalniach zdecyduje czy cena palladu powróci do wielkiej hossy

Jeszcze na początku roku cena za uncję palladu sięgała blisko 2 800 USD. Jednak w wyniku koronakryzysu kontrakty na ten metal spadały w szczytowym momencie o ponad 50%.

Obecnie cena tego surowca znajduje się na poziomie 1 946 USD za uncję. Pomimo spadków wywołanych przez epidemię COVID-19, na rynku pojawiają się oznaki powracającego popytu na pallad. Jednak jak wskazuje Ed Egilinsky, szef alternatywnych inwestycji w firmie Direxion, „wyższy popyt może nie być wystarczająco silny, aby napędzać ceny, i po drodze będą mu towarzyszyć pewne wstrząsy po stronie podaży”.
 

Notowania palladu

Pallad

Zobacz także: Pallad droższy niż złoto, to inwestycyjny hit ostatniej dekady na rynku metali

Dużo zależy od sprzedaży aut

Jeszcze pod koniec 2019 roku pisaliśmy, że pallad był hitem inwestycyjnym ostatniej dekady rynku surowców. W ciągu 10 lat, cena za uncję wzrosła o 350%. Natomiast w lutym 2020 roku, na kilka tygodni przed światową pandemią koronawirusa, kurs osiągnął historyczne maksima.

W wyniku koronakryzysu cena za uncję spadła jednak w marcu nawet poniżej 1 400 USD. Obecnie znajduje się na poziomie 1 946 USD, więc pallad zanotował 30% spadek w ciągu kilku miesięcy.

Szanse na dalsze wzrosty są w dużej mierze zależne od branży motoryzacyjnej. Pallad jest wykorzystywany w katalizatorach spalin w samochodach benzynowych. Jego wydobycie odbywa się jedynie w kilku miejscach na świecie m.in. w północno-zachodniej Rosji oraz w Republice Południowej Afryki. Jak wskazuje Ed Egilinsky, potrzebna jest większa sprzedaż samochodów, aby cena za uncję wzrosła.

Już dane z polskiego rynku samochodów pokazują, że sprzedaż aut zdecydowanie spadła w ostatnich miesiącach. Tylko w kwietniu zarejestrowano jedynie 17 865 nowych samochodów osobowych, czyli o blisko 66% mniej rdr.

Zapotrzebowanie na pallad może się zwiększyć w wyniku zmiany trendów podróżujących. R. Michael Jones, dyrektor generalny Platinum Group Metals podkreśla, że społeczeństwo będzie rezygnować z lotów samolotem. Turyści będą coraz częściej podróżować autami, które dają bezpieczeństwo i zapewniają brak kontaktów z obcymi ludźmi. Ponadto, niskie ceny paliw zwiększają atrakcyjność tego środka podróży.

Zobacz także: Srebro wystrzeliło na północ, w 3 sesje podrożało o 10%

Deficyt palladu może podnieść cenę

Pallad jest wydobywany jedynie w kilku miejscach na świecie, przez kilka firm. Jedną z nich jest Impala Platinum z Afryki Południowej, która w połowie maja zamknęła kopalnię Marula. Wykryto tam kilkanaście przypadków zarażenia koronawirusem. Data ponownego otwarcia nie jest jak na razie znana.

„Oczekuje się, że podaż palladu w Południowej Afryce będzie w tym roku dalej spadać ze względu na wpływ COVID-19 na moce produkcyjne i wydobywcze” - powiedział Hans Ritter, globalny dyrektor handlowy w Heraeus Precious Metals.

W najnowszym raporcie firmy Metals Focus „Platinum and Palladium Focus 2020” oceniono, że na rynku surowców pandemia najbardziej wpłynie właśnie na pallad. Firma zakłada, że tegoroczny deficyt metalu wyniesie 124 tys. uncji, czyli 3,9 tony. Ponadto w raporcie odnotowano spadek popytu na pallad do 9,68 mln uncji, z poziomu 10,88 mln uncji rok wcześniej. Analitycy przewidują, że cena palladu w tym roku może powrócić do notowań z lutego 2020 roku.

Autorka korzystała z artykułu „Palladium shows signs of life after the pandemic halted its record rally, but a bargain it is not” opublikowanego na portalu MarketWatch.

Zobacz także: Rozpoczęła się złota dekada dla… złota – przekonują autorzy raportu „In Gold we Trust 2020”

Sprawdź więcej artykułów i analiz

Więcej praktycznej wiedzy o inwestowaniu na giełdzie, takiej jak analizy, artykuły, czy portfele edukacyjne, znajdziesz w części premium serwisu StrefaInwestorow.pl. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.