Kryzys mieszkaniowy w Hiszpanii. Tysiące osób na ulicach, premier Sánchez ogłasza wybory
Ogromny protest w Hiszpanii miał miejsce w sobotę, 3 października br. To kolejna mocna odpowiedź mieszkańców stolicy na kryzys mieszkaniowy oraz brak ochrony lokatorów.
W sobotę przez Madryt przeszło ponad 70 tys. demonstrantów. Protestujący sprzeciwiają się wysokim cenom nieruchomości, napędzanych przez coraz liczniejsze zakupy funduszy inwestycyjnych i najem krótkoterminowy. Pierwsze akcje wybuchły jeszcze we wrześniu, a wrzawę podniosła eksmisja 87-letniej kobiety z jednego z madryckich mieszkań. Początkowo emocje skupiały się na władzach regionalnych, które odpowiadają za politykę mieszkaniową w Madrycie. Obecnie Związek Lokatorów i Lokatorek (Sindicato de Inquilinas) ustala i zapowiada strajk generalny.
Na ulicach panuje ogromny gniew
– powiedział rzecznik Związku Lokatorów Walencji.
Pedro Sanchez, premier Hiszpanii ogłosił przedterminowe wybory parlamentarne, które odbędą się 29 listopada br. Decyzja została ogłoszona po odrzuceniu projektu zwiększającego ochronę najemców. W telewizyjnym wystąpieniu powiedział, że widzi potrzebę transformacji, a to wymaga zmian w parlamencie, które umożliwią jej przeprowadzenie.
Hiszpanie chcą zmian na rynku nieruchomości
W piątek w hiszpańskim Kongresie odrzucono dwa dekrety dotyczące rynku mieszkaniowego. Pierwszy z nich obejmował zawieszenie eksmisji lokatorów w trudnej sytuacji do 2030 r., dwuletnie przedłużenie umów najmu, które wygasają do 2028 r., ale również podwyżki podatków od mieszkań wynajmowanych krótkoterminowo oraz ograniczenia zakupów dokonywanych przez fundusze inwestycyjne.
Drugi dokument dotyczył automatycznie odnawianych umów najmu — co było głównym postulatem środowiska lewicowego oraz Związku Lokatorów.
Jeszcze przed piątkowym głosowaniem konserwatywna Partia Ludowa i skrajnie prawicowa partia Vox zapowiedziały, że będą głosować przeciwko obu propozycjom.
O problemach na hiszpańskim rynku nieruchomości, szczególnie najmu turystycznego, mówi się od lat. Według przywołanych przez zagraniczne media szacunków Banku Hiszpanii, w kraju brakuje około 700 tys. mieszkań. Luka ta wynika z różnicy między popytem a liczbą powstających lokali. Jednocześnie dane hiszpańskiego urzędu statystycznego INE za II kwartał 2026 r. wskazują, że ceny mieszkań wzrosły o 12,2 proc. rok do roku.
Niedobór mieszkań na wynajem przekłada się również na wzrost czynszów. Według portalu Idealista w 2025 r. stawki najmu w Hiszpanii zwiększyły się o 8,5 proc., a w samym Madrycie o 9,7 proc. Najdroższymi miastami dla najemców były Barcelona i Madryt, gdzie stawki wynosiły odpowiednio 23,80 euro i 22,70 euro za mkw.
Protesty rozleją się po kraju
Weekendowe demonstracje objęły około 50 marszów w całej Hiszpanii, m.in. w Madrycie, Barcelonie czy Walencji. Uczestnicy domagają się obniżki czynszów, zakończenia eksmisji oraz zakazu kupowania nieruchomości przez fundusze inwestycyjne. W Madrycie protestujący obozowali na placu Puerta del Sol, a podczas przemarszu potrząsali kluczami i skandowali: „Mamy klucze do całego miasta”.
Społeczny sprzeciw wywołany wrześniową eksmisją 87-letniej kobiety już przyniósł efekt. Właściciel mieszkania, firma Urbagestión, pozwolił na powrót kobiety do mieszkania przy niższym czynszu. Decyzja ta nie zakończyła protestów. Związek Lokatorów ocenia, że choć propozycje rządu są niewystarczające, ich odrzucenie tylko pogłębia kryzys mieszkaniowy w Hiszpanii. Organizacja wzywa do strajku generalnego.
Nieruchomości w Hiszpanii nadal popularne wśród Polaków. Znamy dane za II kwartał 2026 roku
