Korekta czy hossa – opinie ekspertów o trwającym dynamicznym odbiciu
Obrazek użytkownika Piotr Rosik
16 kwi 2020, 07:36

To tylko korekta czy wraca hossa? Co uważa Buffett, Mobius, Ackman i 5 innych ekspertów?

Ostatnie 4 tygodnie przyniosły dynamiczne odbicie na giełdach. Każdy inwestor zadaje sobie pytanie czy to tylko korekta, czy początek hossy? Zbieramy opinie najznamienitszych inwestorów.

W trakcie ostatnich 4 tygodni S&P500 urósł o 20%, a licząc od dna z 23 marca o około 30%. WIG w 4 tygodnie poszedł w górę o 22%, a od dna z 13 marca o 28%. Wedle obowiązujących technicznych prawideł, oba indeksy znajdują się już więc w hossie. Tymczasem od połowy lutego do połowy marca na giełdach – jak wszyscy dobrze pamiętamy – doszło do sporego krachu.

Powstaje więc pytanie: czy to tylko odbicie, czy może najgorsze już za giełdami? Czy indeksy weszły w nową hossę, czy to tylko „rajd frajerów”, tudzież potężne „odbicie zdechłego kota”? Te pytania zadają sobie inwestorzy z całego świata. I wielu znanych inwestorów zabiera głos w tej sprawie. Postanowiliśmy zebrać te najważniejsze opinie, oto one.

S&P500 (góra) vs WIG (dół) w 2020 roku

S&P500 vs WIG

Opinie ekspertów o obecnej sytuacji rynkowej

Mark Mobius – „Nie sądzę, że widzieliśmy już dno obecnie trwającej bessy. Przed nami wysyp fatalnych wyników spółek i bardzo złych danych makroekonomicznych. Uważam, że inwestorzy nie zdają sobie sprawy z tego, jak złe to będą liczby. Dlatego radzę trzymać gotówkę, bo jeszcze będzie okazja na tanie zakupy przecenionych akcji” – stwierdził w wywiadzie dla CNBC Mobius, właściciel Mobius Capital Partners, legenda firmy inwestycyjnej Franklin Templeton.

Jim Rogers – jeden z najbardziej znanych „niedźwiedzi” rynkowych, przedstawiciel obozu „permabears” („wiecznych niedźwiedzi” – inwestorów wieszczących co chwila wielki krach), uważa, że uwaga uwaga ... nadchodzi bessa i recesja, które będą najgorsze od 100 lat, czyli od Wielkiego Kryzysu lat 20-tych XX wieku. „W krótkim terminie można się spodziewać poprawy sentymentu rynkowego. Ale najbliższe kwartały, a nawet lata, będą pełne gospodarczego cierpienia, i będą złe dla rynków akcji. Gospodarka została mocno poturbowana przez pandemię, a dług publiczny urósł do niebotycznych poziomów. To oznacza, że każda podwyżka stóp będzie się wiązała z wielkim cierpieniem realnej gospodarki i rynków akcji” – stwierdził na początku kwietnia właściciel Rogers Holdings.

Mohamed El-Erian – główny ekonomista grupy Allianz, były szef inwestycji w PIMCO, uważa, że koronakryzys doprowadzi do znaczącej deglobalizacji i gospodarczej depresji. „Nie jestem pewien, czy inwestorzy zdają sobie sprawę z tego, że z tego kryzysu nie wyjdziemy w tym samym punkcie, w którym w niego weszliśmy” – powiedział El-Erian - „Kryzys pozostawi po sobie długi ogon pełen różnego rodzaju ryzyka” – dodał.

Zobacz także: Goldman Sachs: bezrobocie w strefie euro przekroczy 11%, na południu Europy będzie dużo wyższe

Mark Spitznagel – szef funduszu Universa Investments, który w marcu zarobił podczas krachu 4 144%, stwierdził, że nadchodzą ciężkie czasy dla posiadaczy akcji i to jeszcze nie koniec spadków na giełdach. Uczeń Nassima Taleba uważa, że świat tkwi w wielkiej bańce spekulacyjnej, która powoli zaczyna pękać. Według niego koronawirus dopiero naruszył jej podstawy, ona jeszcze nie eksplodowała. „Banki centralne pompują bańkę pustym pieniądzem. Ale są już u kresu wytrzymałości” – ostrzega Spitznagel.

Rick Rieder – a któż to? – zapyta wielu z Was. Otóż jest to szef globalnej alokacji BlackRock, największej firmy inwestycyjnej na świecie, mającej w zarządzaniu 7 bln USD. Ten człowiek dosłownie przed chwilą przyznał, że BlackRock spodziewa się dalszej przeceny akcji i trzyma dużą pozycję gotówkową na dalsze zakupy. Ale przyznał również, że w pewnym sensie „inwestowanie jest martwe”. „Będziemy kupowali to, co kupują Fed i inne banki centralne” – stwierdził Rieder we wpisie na blogu BlackRock.

Warren Buffett – Wyrocznia z Omaha od kilku tygodni nic nie mówi, nic nie robi (oprócz kupowania i sprzedawania akcji linii lotniczych, ale na małą skalę). A ma ponad 120 mld USD płynnych środków do wydania. To pokazuje, że okazja na tanie zakupy – wedle Warrena Buffetta – jeszcze nie nadeszła.

Howard Marks – założyciel Oaktree Capital w najnowszym liście do inwestorów stwierdził, że już czas przejść z defensywy do ofensywy. „Zaczynamy kupować mocne fundamentalnie akcje, które są atrakcyjnie wycenione. Większość złych rzeczy już jest w cenach. Ja nie mówię, że outlook dla rynków akcji jest zupełnie pozytywny, ale uważam, że można przyjąć postawę neutralną, a nawet lekko ofensywną, nastawioną na poszukiwanie okazji” – napisał Marks.

Bill Ackman – jeden z niewielu znanych inwestorów, którzy są otwarcie „byczy” w tym momencie. Ackman zarobił na krachu w marcu około 2,6 mld USD, bo w porę zabezpieczył portfel. Kilka dni temu w liście do inwestorów zapewnił, że zamknął już pozycję na spadki cen akcji i teraz już tylko kupuje (m.in. Berkshire Hathaway).

Jak widać, większość znanych inwestorów wciąż zachowuje ostrożność. Wciąż wstrzymuje się z zakupami akcji na dużą skalę. Czyli według nich dynamiczne odbicie z ostatnich 4 tygodni to raczej korekta w trendzie spadkowym, a testowanie tegorocznego dna (a nawet jego przebicie) wciąż jest możliwe. Jeśli tak się stanie, pojawi się kolejne ważne pytanie: czy to koniec bessy i czas na kupowanie przecenionych akcji?

Zobacz także: Bill Ackman zarobił 2,6 mld USD na marcowym krachu, a teraz obstawia szybkie odbicie w kształcie V

Sprawdź więcej artykułów i analiz

Więcej praktycznej wiedzy o inwestowaniu na giełdzie, takiej jak analizy, artykuły, czy portfele edukacyjne, znajdziesz w części premium serwisu StrefaInwestorow.pl. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.