Giełda w USA zaczyna się zachowywać niebiezpiecznie. Inwestorzy przedawkowali funny money
Obrazek użytkownika Piotr Rosik
05 kwi 2019, 07:50

Kupujący akcje w USA są na haju, tamtejsze byki przedawkowały funny money

Zachowanie amerykańskich indeksów wskazuje na to, że „byki” zwariowały. Prawdopodobnie naćpały się tzw. funny money.

O ile IV kwartał 2018 roku był na amerykańskiej giełdzie fatalny, o tyle w I kwartale tego roku zobaczyliśmy „byki” znów w formie. S&P500 od początku roku do początku kwietnia urósł o 15%. Problem w tym, że analitycy wskazują, że nie bardzo były ku temu podstawy...

Notowania S&P500

S&P500

Czy „byki” zwariowały?

Nie ma zbyt wielu czynników fundamentalnych, które usprawiedliwiałyby rajd na giełdzie z I kwartału – wskazują analitycy firmy inwestycyjnej Charles Schwab w raporcie zatytułowanym „Market Madness?”. „Czy to już szaleństwo?” – pytają.

Liz Ann Sonders, Brad Sorensen i Jeffrey Kleintop wskazują, że dynamiczne wzrosty indeksów miały miejsce podczas gdy:

  • gospodarka zwalnia;
  • doszło do odwrócenia krzywej rentowności*;
  • pogarszają się wyniki spółek.
*Dochodowość krótkoterminowych 3-miesięcznych bonów skarbowych USA przewyższyła rentowność obligacji 10-letnich USA, stało się tak po raz pierwszy od 2007 roku. Takie zdarzenie nie jest zazwyczaj dobrą wróżbą dla gospodarki i giełdy.
 

Zmiany wskaźnika PMI dla USA w poszczególnych miesiącach

2

Analitycy Charles Schwab zwracają uwagę, że FED zrezygnował z podwyżek stóp w 2019 roku, obawiając się podwyższonej inflacji lub poważniejszego spowolnienia. Amerykański wskaźnik PMI zanotował najdłuższą serię miesięcznych zniżek od czasu ostatniego kryzysu finansowego.

A tymczasem nastroje inwestorów znów są hurra-optymistyczne, po tym jak lekko siadły pod koniec roku 2018 – pokazuje najnowszy Ned Davis Research Crowd Sentiment Poll. A przewidywany wskaźnik P/E (C/Z) dla S&P500 wynosi obecnie 16,3 i znajduje się powyżej 15-letniej średniej (14,9) – wskazuje badanie Strategas Research.

Zobacz także: Ważna zmiana na rynku w USA. Ostatni raz podobna sytuacja miała miejsce przed kryzysem w 2007 roku

„Byki” naćpały się „funny money”

Na pytanie „czy byki zwariowały?” poniekąd twierdząco odpowiada dr Jeffrey Ross, szefo firmy Vailshire Capital Management na łamach odc. 93 podcastu Stansberry Investor Hour.

Dr Ross wskazuje, że jesteśmy obecnie wciąż w erze „funny money”, czyli „śmiesznych pieniędzy”. Śmiesznie tanich pieniędzy. Śmiesznie łatwo dostępnych pieniędzy. One działają niczym narkotyk na inwestorów. Inwestorzy myślą, że zawsze będą one tak łatwo dostępne – wskazuje dr Ross.

- Jeśli można drukować pieniądz niemal bez końca i bez ograniczeń, pojawia się problem z wyceną fundamentalną spółek. Bierze się on stąd, że pieniądza jest pod dostatkiem. Czyli dochodzi do sytuacji, że ceny akcji rosną, ale ich wartość niekoniecznie. Inwestorzy obecnie zachowują się jak ktoś, kto popadł w heroinowy nałóg, nie zważają na nic tylko kupują, kupują, kupują. To jest tragiczne zjawisko, które ja nazywam „funny money”. Ono doprowadzi oczywiście do powstania bańki spekulacyjnej na akcjach, która kiedyś pęknie. Myślę, że jesteśmy już bliżej, niż dalej do tego wydarzenia – stwierdził dr Ross.

W jaki sposób powinni się zachowywać inwestorzy? Dr Ross nie ukrywa, że inwestorzy powinni przygotować się na najgorsze. Z kolei analitycy Charles Schwab napisali: “Jesteśmy coraz bliżej poważnej korekty na rynku akcji. Inwestorzy powinni pozostać zdyscyplinowani i zdywersyfikowani. Powinni przygotować się na nadejście końca aktualnego cyklu. To jest nieuniknione zdarzenie, które będzie miało miejsce wcześniej, czy później. Obecnie nie sposób jednak określić, kiedy.”

Zobacz także: Technologiczne „Jednorożce” masowo wejdą na giełdę w USA. Pierwszy debiut spółki za nami, a do IPO przygotowują się kolejne

Sprawdź więcej artykułów i analiz

Więcej praktycznej wiedzy o inwestowaniu na giełdzie, takiej jak analizy, artykuły, czy portfele edukacyjne, znajdziesz w części premium serwisu StrefaInwestorow.pl. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.