Prognozy dla stóp procentowych po wzroście cen ropy. Jak wydarzenia na Bliskim Wschodzie wpływają na decyzje RPP
Ekonomiści i rynek ocenia możliwości dalszych obniżek stóp procentowych. Wszystko wskazuje na to, że dalsze luzowanie polityki pieniężnej może przesunąć się na drugą połowę roku.
Członkowie RPP oraz ekonomiści oceniają, na ile możliwe są dalsze obniżki stóp procentowych, a banki rewidują swoje prognozy – są one już mniej optymistyczne niż wcześniej. Wszystko zależy od tego, czy konflikt na Bliskim Wschodzie zostanie wyciszony, a Cieśnina Ormuz odblokowana. Między innymi Ludwik Kotecki, jeden z członków Rady Polityki Pieniężnej, ocenił, że marcowa obniżka mogła być jedną z ostatnich w tym roku.
REKLAMA
Inflacja w celu, gospodarka przyspiesza – raport o inflacji NBP marzec 2026
Zrewidowane prognozy – co dalej ze stopami NBP
Podczas marcowej konferencji Adam Glapiński przekonywał, że wzrost cen surowców wywołany konfliktem w Iranie nie musi radykalnie wpłynąć na inflację. Zastrzegł jednak, że przedłużający się konflikt może negatywnie wpłynąć na perspektywy dalszych obniżek stóp procentowych.
Jeśli sytuacja uspokoi się w ciągu kilku tygodni, powiedzmy dwóch miesięcy, to wracamy do starego scenariusza
– powiedział Adam Glapiński podczas konferencji po posiedzeniu RPP.
Swoje prognozy obniżają już banki. Jednym z nich jest Bank Pekao. W nowej publikacji ekonomiści napisali, że droższe surowce podniosą inflację w Polsce. Ich zdaniem Rada wróci do obniżek, ale nie teraz, tylko raczej na przełomie roku. W efekcie 2026 rok zakończy się stopą referencyjną na poziomie 3,5 proc.
Droższe paliwa i energia podbiją naszym zdaniem inflację w Polsce o 0,4 pkt proc. – do 2,3% r/r w grudniu 2026. Dla RPP nie jest to wielki problem, więc wznowi naszym zdaniem cięcia stóp procentowych, ale dopiero na przełomie roku, gdy już upewni się co do sytuacji makroekonomicznej. Na koniec roku stopa NBP wyniesie 3,5%. Cięcia stóp w USA również przesuwają się na jesień, a EBC zrezygnuje z nich naszym zdaniem w ogóle. Wzrost kosztów energii odbije się negatywnie na konsumpcji w Polsce, gdyż po pierwsze zmniejsza siłę nabywczą gospodarstw domowych a po drugie osłabia i tak już niezbyt mocną pozycję negocjacyjną pracowników w negocjacjach płacowych z pracodawcami. Główny motor polskiej gospodarki w tym roku, czyli inwestycje nie zostaną wyhamowane, gdyż mają solidne źródła finansowania (m.in. KPO, SAFE w takiej czy innej postaci). Dlatego spowolnienie wzrostu PKB na skutek wojny na Bliskim Wschodzie nie będzie naszym zdaniem silne. Rewidujemy naszą prognozę na ten rok z 4,0 na 3,8% r/r.
– napisali ekonomiści Banku Pekao w skorygowanej prognozie na 2026-27 rok.
W publikacji podkreślili też ostatnie słowa Ludwika Koteckiego, jednego z członków RPP, który na antenie Programu I Polskiego Radia zasugerował, że marcowa obniżka mogła być ostatnią w tym roku.
Obawiam się, że to już koniec. Te scenariusze, które na początku roku (...) rysowaliśmy, że właściwie mamy bardzo komfortową sytuację w zakresie polityki pieniężnej, kiedy możemy sobie spokojnie obniżać dalej stopy procentowe i zrobiliśmy (...) to w marcu. Chyba po tym, co się dzieje w ostatnich dniach, wygląda na to, że była to na jakiś czas ostatnia obniżka, być może ostatnia w tym roku
– skomentował Ludwik Kotecki.
O ostrożności mówił również inny członek Rady – Marcin Zarzecki. Twierdzi on, że pora na ostrożną komunikację, a RPP nie powinna teraz reagować na szoki mechanicznie, tylko na chłodno oceniać sytuację. Dodał, że marcowa projekcja oraz dane o inflacji za styczeń stworzyły przestrzeń do obniżki w marcu, jednak wszystkie czynniki nie tworzą przestrzeni do automatycznego luzowania polityki pieniężnej.
W zeszłym roku RPP obniżyła stopy o 175 pb. Do wybuchu konfliktu z Iranem rynek oczekiwał, że czeka nas co najmniej kolejne 50 pb. obniżek. W marcu Rada, po bardzo długiej dyskusji, ale w konsensusie, dokonała cięcia o 25 pb., przez co przemawiała merytoryczna ocena stanu polskiej gospodarki, która ma rozwijać się w dość stabilny sposób. Ale pojawił się czynnik nieoznaczony, czyli konflikt w Iranie. Dlatego w obecnych warunkach najwłaściwszym podejściem jest wysoka ostrożność komunikacyjna. Przedwczesne przesądzanie, czy kolejnym ruchem będzie dłuższa pauza, czy też zmiana kierunku polityki pieniężnej, byłoby nieuzasadnione.
– tłumaczył Marcin Zarzecki.
Swoje prognozy skorygował również mBank
Wychodzimy z założenia, że konflikty zbrojne bardzo często trwają znacznie dłużej niż pierwotnie sądzimy. Jesteśmy przekonani, że obecna intensywność walk nie jest do utrzymania z uwagi na ograniczone zasoby wojskowe. Jednocześnie nie widać, aby żadna ze stron była gotowa do negocjacji. Języczkiem u wagi oraz głównym elementem negocjacyjnym dla obu stron jest Cieśnina Ormuz.
– napisali ekonomiści w zaktualizowanej prognozie na lata 2026-27.
Ich zdaniem szok podażowy obniża dynamikę PKB. Ponadto ceny paliw, które według szacunków mBanku w marcu wzrosną o około 16–18 proc., nie spadną do punktu wyjścia, a to zakłóci proces dezinflacyjny. Nawet delikatna zmiana, która nie obniży CPI wyraźnie poniżej celu, odsunie możliwe obniżki stóp procentowych.
Sztywności cenowe implikują, że ceny paliw (wzrost w marcu szacujemy na około 16-18% na ten moment) nie obniżą się do punktu wyjścia, zakłócony zostanie zapewne też proces dezinflacji w cenach żywności i towarach (kurs), ale delikatnie. Sęk w tym, że to "delikatnie" wystarcza, aby inflacja nie oddaliła się od celu inflacyjnego znacząco w dół. Bez inflacji poniżej 2% nie potrafimy sobie natomiast wyobrazić głębszych obniżek stóp. W konsekwencji "zmieści się" jeszcze tylko jedna obniżka o 25pb przy okazji lipcowej projekcji. W przyszłym roku będziemy musieli się też przygotować na korekty taryf gazowych, elektrycznych i ciepła, które nałożą się dodatkowo na stawki dystrybucyjne.
– czytamy w publikacji mBanku.
Drugi scenariusz ekonomistów mBanku jest bardziej stresowy.
Ormuz pozostanie przez jakiś czas zamknięte (nie potrzebujemy miesiąca, od tego momentu każdy kolejny dzień powoduje nieliniowe efekty), oberwać mogą kolejne punkty wydobycia ropy naftowej i porty. Skok cen surowca oraz szok łańcuchów dostaw jest w tym przypadku znaczący. W pierwszej kolejności zobaczymy podwyżki cen, w drugiej - jeszcze słabsze wyniki sfery realnej. To determinuje scenariusz makro na kolejne dwa lata ze słabszym wzrostem, podwyższoną inflacją i zatrzymanymi cyklami luzowania polityki pieniężnej przy stopach na dzisiejszym poziomie. Ale bez podwyżek stóp.
– rysują w prognozie specjaliści mBanku.
Także w prognozie PKO Banku Polskiego zaszła zmiana. Piotr Bujak, główny ekonomista Centrum Analiz PKO BP, podczas konferencji wynikowej banku, odpowiadając na pytanie jednego z dziennikarzy, potwierdził, że prognoza banku dotycząca stóp procentowych została lekko przesunięta.
Jest pewna zmiana, przed wydarzeniami spodziewaliśmy się ze RPP w szybko obniży stopy do 3,5 proc. W tej chwili zakładamy, że ostatnie dostosowanie w zakładanym cyklu będzie opóźnione (właśnie 3,5 proc.) i nastąpi dopiero po uspokojeniu sytuacji na Bliskim Wschodzie. Zakładamy więc, że ostania obniża nastąpi na koniec III kwartału br.
– powiedział Piotr Bujak
Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe wypowiedzi i zrewidowane prognozy, można wstępnie przyjąć, że w kwietniu obniżki stóp procentowych raczej nie będzie. Na ostatnie cięcie w obecnym „niecyklu” obniżek trzeba będzie poczekać do drugiej połowy roku, a być może nawet do jego końca.
Wojna o Cieśninę Ormuz to szansa na odbicie notowań węgla i spółek wydobywczych z GPW
