Wojna o Cieśninę Ormuz to szansa na odbicie notowań węgla i spółek wydobywczych z GPW
Mimo trudnej sytuacji w Cieśninie Ormuz pełniącej kluczową rolę dla globalnych rynków gazu i ropy na rynkach zapanowało odprężenie. Czy będzie miało długotrwały charakter? To od tego czynnika tak naprawdę będzie zależeć perspektywa notowań spółek wydobywczych i energetycznych powiązanych z węglem na GPW.
Kryzys irański: świat wstrzymuje oddech
Globalny rynek energetyczny wstrzymuje oddech w oczekiwaniu na potencjalnie największe w dziejach uwolnienie rezerw ropy naftowej przez Światową Organizację Energetyczną (MAE). Podobne działania rozważają państwa G7. W efekcie cena ropy Brent, która wzrosła czasowo do poziomów mocno wykraczających poza 100 USD za baryłkę spadła dziś (11 marca) do 89 USD.
REKLAMA
Mimo to sytuacja w Cieśninie Ormuz, przez którą przepływa 1/5 globalnych dostaw ropy (i spora część gazu oraz paliw gotowych) przypomina pole minowe. I to dosłownie… Iran wykorzystuje niewielkie łodzie motorowe do jej minowania. Zmusiło to siły amerykańskie do przeprowadzenia operacji, w wyniku której zniszczono 16 stawiaczy min. Jednak US Navy najprawdopodobniej nie do końca radzi sobie z udrażnianiem strategicznego szlaku wodnego. Waszyngton grozi Iranowi "niewyobrażalnymi skutkami" w przypadku kontynuacji blokady Ormuz. Administracja amerykańskie wprowadziła również w błąd światowe rynki informując o skutecznym konwoju tankowców pod osłoną własnej floty. Wszystko to zaczyna wyglądać na brak kontroli i sprawczości Waszyngtonu. Tymczasem od początku konfliktu (28 lutego) Iranowi udało się przesłać przez cieśninę od 11 do 12 mln baryłek ropy...
A przecież władze w Teheranie kontynuują także ataki dronowe na sąsiednie państwa pełniące kluczową rolę globalną w dostawach ropy i gazu. Skala zagrożenia jest jednak trudna do oszacowania. Firma Planet Labs wstrzymała publikowanie zdjęć satelitarnych z niektórych części Bliskiego Wschodu, co sugeruje, że zniszczenia infrastruktury paliwowej mogą być większe, niż oficjalnie się podaje. Z drugiej strony może chodzić też o utrudnienie Teheranowi koordynowania nowych ataków.
Polityczna temperatura konfliktu dodatkowo podsyca niepewność. Donald Trump, rozmawiając z dziennikarzami 10 marca, z jednej strony deklarował, że wojna jest „praktycznie zakończona”, a z drugiej groził uderzeniem w irańskie elektrownie. USA rozważają nawet złagodzenie sankcji na rosyjską ropę, byle tylko zahamować wzrost cen (Indie już otrzymały taką możliwość), co świadczy o powadze sytuacji w obliczu doniesień o ograniczaniu wydobycia przez Arabię Saudyjską.
Kryzys irański: wpływ wojny na notowania PKN Orlen
W tym samym czasie w Polsce marża Orlenu na diesla została drastycznie obniżona z 25 groszy niemal do 0. Spółka wprowadza także weekendową promocję. Minister Andrzej Domański nie wyklucza przy tym kolejnych rozwiązań obniżających ceny na stacjach, co w połączeniu z izraelskimi nalotami na irańską infrastrukturę tworzy trudne otoczenie dla spółek naftowych. Jednak z drugiej strony wstrzemięźliwa do tej pory reakcja gabinetu Donalda Tuska zyskuje w oczach inwestorów. Najwyraźniej na ten moment władza nie planuje poważnej interwencji związanej z ceną paliw (jak np. w Portugalii).
Czytaj także: „Czarny łabędź” uderza w rynek gazu. Katar ogranicza dostawy dla Orlen
Kryzys irański: perspektywa dla notowań węgla i spółek wydobywczych
Ten długofalowy paraliż logistyki ropy i gazu może stać się także potencjalnie katalizatorem wzrostu notowań węgla i spółek węglowych na GPW (taka sytuacja miała miejsce w 2022 r. podczas szoku wywołanego atakiem Rosji na Ukrainę). Jeśli kryzys w Cieśninie Ormuz będzie się przedłużać, rynek zacznie premiować podmioty posiadające dostęp do stabilnych, krajowych źródeł energii. W takim scenariuszu spółki wydobywcze, takie jak Bogdanka, oraz giganci energetyczni wciąż opierający produkcję energii na węglu (PGE, Enea), mogą zyskać status bezpiecznej przystani.
Jest też jednak druga strona medalu. Skuteczność strategii Iranu i relatywnie szybkie zamrożenie konfliktu spowoduje, że sytuacja zacznie wracać do normy. Być może właśnie dlatego notowania PGE czy Enei spadają. Rynki chcą wierzyć w pokój.
