Ropa Brent przekracza 100 USD, a kryzys energetyczny uderza w gospodarkę świata
Cena ropy Brent przekraczająca psychologiczną granicę 100 USD za baryłkę ostatecznie rozwiewa złudzenia, że globalne rynki gładko przeszły nad kolejnym bliskowschodnim tąpnięciem. Notowania surowca osiadły na najwyższych poziomach od końca maja, a rosnąca eskalacja konfliktów i ataki na saudyjską infrastrukturę obnażają kruchość globalnych zapasów.
Złudny spokój na rynku surowca odszedł w przeszłość
Jeszcze do niedawna optymiści mogli wskazywać na to, że rynek surowy radzi sobie relatywnie dobrze dzięki rezerwom strategicznym i słabszemu popytowi w Chinach. Taka diagnoza całkowicie jednak pomijała sektory, w których presja kosztowa już od dawna osiąga poziomy zagrażające stabilności całej gospodarki. Ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie, w tym nasilone starcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem oraz wzmożone ataki Houthi na instalacje w Arabii Saudyjskiej, ostatecznie zamknęły okres względnej stabilizacji.
Wąskie gardło produktów rafinowanych
Prawdziwy ognisko zapalne od dawna tkwi w produktach rafinowanych, które stały się kluczowym wąskim gardłem gospodarki. Europejski olej napędowy wyceniany jest w okolicach równowartości 200 USD za baryłkę, a ceny paliwa lotniczego trzymają się tuż za nim. Jak zauważa Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynku surowców w Saxo Banku, obecny szok to w istocie kryzys dostępności przetworzonych paliw, a nie wyłącznie samej ropy. Nakładają się na to ograniczenia w Zatoce Perskiej, ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie oraz chińska polityka ochrony krajowych zapasów.
Ile jest warty SpaceX? Nowa rekomendacja z Wall Street winduje kurs spółki Elona Muska
Kumulacja problemów podażowych i drogi gaz
Marże rafineryjne wystrzeliły w górę, a rynek dopłaca premię za fizyczny brak produktu. Amerykański transport drogowy mierzy się z gwałtownym wzrostem cen diesla na stacjach, co dla jednej ciężarówki pokonującej rocznie 90 000 mil oznacza dodatkowy wydatek rzędu 30 000 USD, napędzając inflację w całym łańcuchu dostaw. Równolegle sytuację komplikuje gaz ziemny z notowaniami w Europie przekraczającymi równowartość 140 USD za baryłkę.
Zakłócenia w eksporcie katarskiego LNG pozbawiły świat elastycznego bufora tuż przed zimą, windując koszty energii, nawozów i ogrzewania.
Ten sektor dał ponad 50% zysku. W co inwestować przed startem IV kwartału?
Kurczące się zapasy paliwa bunkrowego
Sytuację w żegludze pogarsza dodatkowo kurczący się globalnie olej opałowy, którego zapasy w kluczowych hubach takich jak Singapur czy Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia są o około 30% niższe od norm sezonowych. Rafinerie wolą produkować bardziej zyskowną benzynę i diesel, co winduje koszty transportu morskiego w czasie, gdy statki i tak muszą omijać Morze Czerwone.
Nowy instrument ETP od Virtune już na GPW. To technologia, na którą mocno stawia Wall Street
Rozproszone ryzyko i perspektywy
Perspektywa dalszego wzrostu cen ropy w stronę 120 USD za baryłki w przypadku braku szybkiego wygaszenia konfliktu staje się realnym scenariuszem rynkowym. Napięcia w systemach rafineryjnych w parze z drogim gazem tworzą otoczenie, w którym banki centralne tracą kontrolę nad inflacją napędzaną kosztami podażowymi, a nie popytem. – Obecny szok energetyczny pokazuje, jak szybko napięcia w jednym segmencie rynku mogą przenosić się na całą gospodarkę – podsumowuje Aleksander Mrózek, Manager ds. relacji z kluczowymi klientami regionu CEE w Saxo Banku, wskazując, że w tak rozproszonym otoczeniu geopolitycznym kluczem do przetrwania staje się przemyślana dywersyfikacja.
Rekordowe wyniki Saxo Banku. Zysk w górę, a aktywa klientów sięgają 153 mld EUR

