Nowy instrument ETP od Virtune już na GPW. To technologia, na którą mocno stawia Wall Street
Na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie właśnie pojawił się siódmy instrument, dający ekspozycję na trendy związane z kryptowalutami i aktywami cyfrowymi. Tym razem szwedzki Virtune wprowadza narzędzie dające bezpośrednią ekspozycję na Chainlink. To technologia stanowiąca pomost między światem zdecentralizowanych finansów a tradycyjną bankowością. To właśnie te rozwiązania testują obecnie najwięksi gracze z Wall Street.
Fundament rosnącego rynku Chainlink
Kryptowaluty często kojarzą się ze spekulacyjnym chaosem, jednak za wieloma z nich stoją konkretne protokoły infrastrukturalne. To technologie, które pozwalają realizować działania z obszaru finansów szybciej i bezpieczniej niż dotychczas.
W praktyce blockchain działa jako zamknięty system i nie posiada natywnych informacji o aktualnej cenie akcji czy stanie konta w tradycyjnym banku. Rozwiązaniem tego problemu jest Chainlink, czyli zdecentralizowana sieć tzw. wyroczni, pozwalająca inteligentnym kontraktom na bezpieczne pobieranie danych ze świata zewnętrznego. Krótko mówiąc, Chainlink umożliwia pobranie takich danych jak notowania tradycyjnych akcji, czy obligacji i włączanie ich w infrastrukturę sieci blockchain.
Dodatkowo autorski protokół Cross-Chain Interoperability Protocol umożliwia przesyłanie informacji i aktywów między ponad siedemdziesięcioma różnymi sieciami blockchain. To techniczny fundament dla procesu tokenizacji, na który rynki finansowe patrzą z coraz większym zainteresowaniem.
Warto przypomnieć, że w marcu 2026 roku Larry Fink, CEO BlackRock, opublikował coroczny list do akcjonariuszy, który wywołał poruszenie w całym sektorze bankowym. Szef firmy zarządzającej aktywami o wartości 14 bilionów dolarów postawił w nim tezę, która błyskawicznie obiegła światowe rynki. Wskazywał wówczas, że tokenizacja finansów znajduje się obecnie w tym samym punkcie rozwoju, w którym internet był trzy dekady temu dla tokenizacji, traktując go jako niezbędną infrastrukturę rynkową, a nie pole do spekulacji.
Rozbieżności w wycenach i rynkowe realia
Rozmiar i potencjał tego zjawiska bywają jednak trudne do precyzyjnego oszacowania.
Analizując prognozy rynkowe dotyczące przyszłości tokenizowanych aktywów do 2030 roku, można dostrzec ogromne rozbieżności. Z jednej strony analitycy Citigroup przewidują, że wartość tego rynku wyniesie od 2,7 do 5,5 biliona USD. Z drugiej strony inne szacunki rynkowe zakładają skrajnie różny przedział, zaczynający się od 2 bilionów, a kończący na oszałamiających 30 bilionach USD.
Taka nieścisłość w modelach dobitnie pokazuje, że mamy do czynienia z nową gałęzią finansów, a poszczególne instytucje przyjmują zupełnie inne założenia dotyczące tempa adopcji. Mimo tych różnic w wyliczeniach technologia idzie do przodu, a same wdrożenia są już faktem.
Wall Street już testuje technologie Chainlink
Co istotne, technologia ta wyszła już z fazy testowej, a wdrożenia instytucjonalne obejmują konkretne operacje przeprowadzane przez regulowane podmioty finansowe.
W lipcu 2026 roku gigant rozliczeniowy DTCC przeprowadził pierwsze produkcyjne transakcje na tokenizowanych amerykańskich papierach wartościowych. W operacji uczestniczyło ponad trzydzieści instytucji, w tym takie podmioty jak BlackRock, J.P. Morgan oraz Nasdaq. Równie istotne było wydarzenie z maja 2025 roku, kiedy to Kinexys, ramię J.P. Morgan, wspólnie z Ondo Finance zrealizowały międzyłańcuchową transakcję dostawy za płatność, rozliczając tokenizowane aktywa między dwiema odrębnymi sieciami.
Na gruncie europejskim szlak przeciera giełda SIX Swiss Exchange, która w kwietniu 2026 roku wykorzystała tę technologię do przeniesienia na blockchain danych cenowych szwajcarskich i hiszpańskich akcji o łącznej wartości 2 bilionów euro. To wszystko dobitnie pokazuje, że rozwój technologii związanej z wykorzystaniem blockchain w tradycyjnych finansach idzie do przodu.
Bitcoin notuje potężny short squeeze. Najlepszy tydzień na krypto od lat
Debiut Virtune Chainlink ETP na GPW
Od czwartku, 3 września 2026 roku, polscy inwestorzy mogą w prosty sposób partycypować w rozwoju tej infrastruktury. Instrument o nazwie Virtune Chainlink ETP (ETNVIRLINK) debiutuje w Warszawie i oferuje fizyczne zabezpieczenie w tokenie LINK w stosunku jeden do jednego.
Transakcje odbywają się w polskich złotych. Roczna opłata za zarządzanie wynosi 1,49%, a całkowite aktywa zgromadzone przez Virtune w produkcie to około 9,6 miliona USD.
Nad bezpieczeństwem czuwa Coinbase Custody Trust Company w roli depozytariusza, a funkcję uczestnika autoryzowanego i animatora rynku pełni Raiffeisen Bank International. Nowy instrument o tickerze ETNVIRLINK i numerze ISIN SE0021149259 to już siódma propozycja szwedzkiego emitenta w Polsce, dołączająca do produktów opartych między innymi na Bitcoinie i Ethereum.
3 podejścia jak inwestować w kryptowaluty i dlaczego warto je mieć w portfelu
Perspektywy i wyzwania dla LINK
Natywny token sieci posiada obecnie kapitalizację rynkową wynoszącą 8 miliardów USD, co zapewnia mu szesnastą pozycję w globalnym zestawieniu kryptowalut.
Aż 75% z docelowej, stałej podaży jednego miliarda tokenów znajduje się już w obrocie. Christopher Kock, stojący na czele Virtune, podkreśla, że debiut wpisuje się w postępujący na świecie rozwój tokenizacji, gdzie niezbędna jest sprawna wymiana danych ze światem rzeczywistym.
„Bardzo cieszy nas rosnące zainteresowanie krypto ETP Virtune na polskim rynku. Pozostajemy zaangażowani w dalsze wzmacnianie naszej obecności w Polsce poprzez poszerzanie oferty produktowej, rozwijanie inicjatyw edukacyjnych oraz pogłębianie współpracy z polskim rynkiem finansowym.
Jednocześnie, wraz z postępującym na całym świecie rozwojem tokenizacji, Chainlink odgrywa coraz ważniejszą rolę w łączeniu blockchainów zarówno między sobą, jak i z danymi ze świata rzeczywistego za pośrednictwem swojej infrastruktury oracle oraz protokołu Cross-Chain Interoperability Protocol (CCIP). Wprowadzenie Virtune Chainlink ETP na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie jest zatem naturalnym kolejnym krokiem w dalszym poszerzaniu naszej oferty dla polskich inwestorów.” - mówi Christopher Kock, CEO Virtune
Inwestorzy planujący dodać ten instrument do portfela muszą być jednak świadomi ryzyka.
Środowisko dostawców technologii interoperacyjności jest niezwykle konkurencyjne. Co więcej, mimo fundamentalnego rozwoju sieci i nawiązywania współpracy z gigantami Wall Street, kurs LINK pozostaje obecnie około 80% poniżej historycznych maksimów ustanowionych w 2021 roku. Przyszłe kwartały pokażą, czy rosnąca użyteczność w tradycyjnym sektorze finansowym zdoła na stałe przełożyć się na fundamentalną wycenę aktywa na giełdowych parkietach.
Virtune z siedzibą w Sztokholmie jest regulowanym szwedzkim zarządzającym aktywami cyfrowymi oraz jednym z najszybciej rozwijających się emitentów kryptowalutowych ETP (Exchange-Traded Products) w Europie. Portfolio produktów spółki obejmuje 23 ETP o łącznej wartości aktywów pod zarządzaniem wynoszącej 320 mln USD. Firmie zaufało ponad 160 000 inwestorów, a jej produkty są notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, Nasdaq Stockholm, Nasdaq Helsinki, Deutsche Börse Xetra oraz Euronext Amsterdam i Euronext Paris.

