Szef największego funduszu świata wieszczy koniec ery tradycyjnych rozliczeń i porównuje tokenizację do narodzin internetu
W marcu 2026 roku Larry Fink, CEO BlackRock, opublikował coroczny list do akcjonariuszy, który wywołał poruszenie w całym sektorze bankowym. Szef firmy zarządzającej aktywami o wartości 14 bilionów dolarów postawił w nim tezę, która błyskawicznie obiegła światowe rynki. Według niego tokenizacja finansów znajduje się obecnie w tym samym punkcie rozwoju, w którym internet był trzy dekady temu dla tokenizacji, traktując go jako niezbędną infrastrukturę rynkową, a nie pole do spekulacji.
REKLAMA
W swoim liście Fink ujął to tak: „Tokenizacja jest dla finansów tym, czym internet był w 1996 roku – infrastruktura już istnieje, ale większość ludzi jeszcze nie widzi, co nadchodzi”.
Wybór tej konkretnej daty nie jest przypadkowy. Rok 1996 to moment, gdy fundamenty sieci dopiero krzepły, a większość społeczeństwa nie miała pojęcia, jak głęboko nowa technologia zmieni ich codzienne życie.
Pełna treść listu jest dostępna pod tym linkiem
Metafora mostu i przestroga przed historią
Fink posłużył się obrazem mostu budowanego z obu brzegów rzeki jednocześnie.
Po jednej stronie stoją tradycyjne potęgi, jak banki centralne i giełdy, a po drugiej cyfrowi innowatorzy oraz twórcy publicznych blockchainów. Zadaniem regulatorów jest teraz połączenie tych światów.
Szef BlackRock nie owija jednak w bawełnę, jeśli chodzi o bezpieczeństwo tego procesu: „Każde rozszerzenie dostępu do rynków kapitałowych musi być wsparte zaktualizowanymi mechanizmami ochrony inwestorów. W przeciwnym razie ryzykujemy powtórzenie błędów, które doprowadziły do katastrofy 1929 roku”.
Fink postuluje stworzenie wspólnego blockchainu jako niezbędnej infrastruktury rynkowej, a nie kolejnego pola do spekulacji.
Szok płynnościowy na metale szlachetne. Złoto i srebro ofiarami własnego sukcesu
Portfel cyfrowy jako brama inwestycyjna
Jednym z najsilniejszych punktów tegorocznego listu jest wizja powszechnej dostępności do inwestowania. Fink zauważa, że technologia, której potrzebujemy, jest już w naszych kieszeniach, choć jeszcze nie wykorzystujemy jej pełnego potencjału.
„Połowa światowej populacji ma cyfrowy portfel w swoim telefonie. Wyobraź sobie, że ten sam portfel pozwala ci zainwestować w zdywersyfikowany koszyk aktywów równie łatwo, jak dziś wysyłasz przelew” – napisał CEO BlackRock.
To zdanie najlepiej obrazuje nadchodzącą demokratyzację dostępu do aktywów premium, takich jak nieruchomości czy fundusze private equity, które dotąd były zarezerwowane wyłącznie dla najbogatszych graczy.
BlackRock nie stoi z boku
Firma od lat konsekwentnie buduje swoją pozycję w świecie cyfrowych aktywów, zarządzając obecnie blisko 150 miliardami dolarów w tym segmencie. Kwota ta obejmuje rezerwy stablecoinów, cyfrowe produkty ETP oraz fundusz BUIDL, który stał się największym na świecie tokenizowanym funduszem obligacji skarbowych.
Dane pochodzą z Binance Research dostępne pod tym linkiem
Rynek RWA: wzrost o 35 000 procent w pięć lat
Trend ten potwierdzają twarde dane.
Rynek tokenizowanych aktywów realnych (Real World Assets) przeszedł drogę, którą trudno opisać inaczej niż eksplozją. Od zaledwie 85 milionów dolarów w 2020 roku do ponad 30 miliardów dolarów w 2025 roku — wzrost 245-krotny potwierdzony przez raport Coinbase oraz a16z.
Sam rok 2025 był przełomowy: według Binance Research rynek urósł o 260% tylko w pierwszej połowie roku — z 8,6 mld dolarów w styczniu do 23 mld dolarów w czerwcu — napędzany głównie przez tokenizowany private credit (58% udziału) oraz obligacje skarbowe USA (34%).
Dane pochodzą z Binance Research dostępne pod tym linkiem
Adopcja nabiera tempa również na naszym kontynencie. Dzięki europejskim regulacjom MiCA, które wprowadziły jasne zasady gry, w wyścigu biorą udział nie tylko giganci z Wall Street, ale i europejskie instytucje.
Przykładem jest Societe Generale-FORGE czy aktywne testy tokenizacji prowadzone przez największe banki w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, które coraz chętniej spoglądają w stronę cyfrowych obligacji.
Kryptowaluty na GPW: czym są ETP i jakie korzyści daje Virtune polskim inwestorom
Polskie okno na globalną rewolucję
W Polsce, na warszawskim parkiecie, dla inwestorów szukających ekspozycji na te zmiany kluczowe staje się zrozumienie warstwy technologicznej, która napędza cały ten proces. Christopher Kock — CEO Virtune — wskazuje na konkretne rozwiązania pozwalające polskim inwestorom dołączyć do tego nurtu.
— Virtune doskonale wpisuje się w wizję Larry'ego Finka dotyczącą tokenizacji aktywów, czyniąc cyfrowe aktywa dostępnymi poprzez tradycyjną infrastrukturę finansową. Fink podkreśla, że tokenizacja ułatwia inwestowanie, czyni je tańszym i bardziej otwartym dla wszystkich, umożliwiając posiadanie nawet ułamkowych części aktywów oraz szerszy udział w rynku, a także integrację z cyfrowymi systemami opartymi na portfelach. Virtune wspiera tę rewolucję, łącząc tradycyjne finanse z aktywami opartymi na blockchainie, oferując regulowane ETP, które eliminują bariery techniczne, takie jak zarządzanie portfelami czy przechowywanie. Dzięki temu więcej inwestorów może uczestniczyć w cyfrowym systemie finansowym — zaznacza Christopher Kock.
Dla uczestników rynku kapitałowego oznacza to możliwość zainwestowania w same fundamenty nowej architektury. Christopher Kock dodaje, że poprzez produkty Virtune inwestorzy zyskują dostęp do sieci takich jak Ethereum czy Solana, które stanowią blockchainowe tory finansowe.
Wszystko to odbywa się poprzez tradycyjne rachunki maklerskie, bez zbędnej złożoności.
— Inwestorzy mogą uzyskać ekspozycję na te trendy za pośrednictwem produktów Virtune, inwestując w ETP oparte na kryptowalutach, które reprezentują podstawową infrastrukturę tokenizacji. Poprzez Virtune zyskują dostęp do aktywów takich jak Ethereum czy Solana – sieci napędzających ekosystemy tokenizacji – oraz do blockchainowych torów finansowych cyfrowych. Wszystko to jest możliwe poprzez tradycyjne rachunki maklerskie, bez zbędnej złożoności. Virtune umożliwia dziś prosty, regulowany i skalowalny dostęp do fundamentów tokenizacji — podsumowuje CEO Virtune.
Priorytet na najbliższą dekadę
Znaczenie tej zmiany Fink podkreślił już w styczniu 2026 roku podczas Światowego Forum Ekonomicznego. Zaznaczył wtedy, że tokenizacja to nie jest tylko kolejna nowinka techniczna, ale fundamentalna zmiana w „rurach” światowego systemu finansowego.
„Tokenizacja to nie jest kwestia, którą omawiamy za zamkniętymi drzwiami. To priorytet strukturalny dla całej branży finansowej na najbliższą dekadę” – stwierdził Fink w Davos. Jeśli jego analogia do roku 1996 jest trafna, to jesteśmy świadkami narodzin standardu, który za kilka lat uczyni obecne metody handlu akcjami równie archaicznymi, co wysyłanie listów tradycyjną pocztą w dobie e-maila.
W co inwestowali Polacy w lutym 2026? Oto najpopularniejsze spółki i fundusze na platformie Saxo

