Unimot alarmuje: handel paliwami przestanie się opłacać
Prezes Grupy Unimot, Adam Sikorski podczas chatu inwestorskiego w Strefie Inwestorów apelował o takie kształtowanie regulacji rynku paliwowego, aby nie stawiały polskich podmiotów w gorszej sytuacji względem zagranicznych konkurentów. Wskazywał, że planowane od 2027 roku obciążenia mogą sprawić, iż prowadzenie części transakcji przez polskie spółki przestanie być opłacalne.
Opłaty koncesyjne uderzą w polskie spółki paliwowe
Polska odgrywa ważną rolę jako kraj tranzytowy, m.in. w dostawach paliw kierowanych do Ukrainy. Adam Sikorski wskazuje, że w modelu, w którym obrót prowadzi polska spółka, działalność przechodzi również przez krajowy system podatkowy i finansowy.
Prezes Unimot przedstawił przykład, w którym polski podmiot kupuje paliwo od zagranicznego dostawcy, a następnie sprzedaje je klientowi z Ukrainy. Taka spółka płaci w Polsce 19-procentowy CIT oraz opłatę koncesyjną związaną z obrotem produktami naftowymi. Według Sikorskiego w 2027 roku obciążenia te mogą być znacząco wyższe.
Sikorski pokazał skalę potencjalnej zmiany na przykładzie sprzedaży do klientów ukraińskich. Według przedstawionych przez niego wyliczeń opłata koncesyjna związana z tym obrotem wynosi w 2026 roku około 600 tys. zł. Jak mówił, od 1 stycznia koszt ten może wzrosnąć do około 5 mln zł w związku z nowymi przepisami.
Prezes Unimot zestawił ten model z transakcją prowadzoną przez spółkę zagraniczną, która kupuje towar od dostawcy spoza Polski i sprzedaje go odbiorcy na Ukrainie, wykorzystując Polskę jako kraj tranzytowy oraz korzystając z krajowej infrastruktury.
Ceny gazu mogą spaść dzięki zmniejszeniu monopolu. Akcje Orlen pod presją
Osobno wskazał na ukraińskie podmioty sprowadzające przez Polskę surowce z rynków światowych. Jak mówił, takie firmy nie wnoszą w Polsce opłaty koncesyjnej, ponieważ nie muszą posiadać krajowej koncesji. Nie płacą również w Polsce CIT.
Czytaj także: Ropa Brent przekracza 100 USD, a kryzys energetyczny uderza w gospodarkę świata
Handel ropą naftową również zagrożony
Sikorski przywołał również przykład handlu ropą naftową. Unimot prowadzi takie transakcje wykorzystując do tego Naftoport. Według prezesa, jeśli wszystkie zaplanowane na 2026 rok dostawy zostaną zrealizowane, sama opłata koncesyjna wyniesie około 1,6 mln zł.
Przy zakładanym wzroście opłaty w kolejnym roku koszt miałby sięgnąć 16 mln zł. Sikorski podkreślił, że przy niskich marżach na rynku ropy taki poziom obciążenia uczyniłby wskazany przez niego kontrakt nieopłacalnym. Unimot musiałby wówczas znaleźć inny sposób prowadzenia takich transakcji albo z nich zrezygnować.
Spółki paliwowe przeniosą działalność poza Polskę
Prezes Unimot mówił również, że grupa posiada zagraniczne spółki przygotowywane do bardziej samodzielnej działalności handlowej. Dotyczy to m.in. spółki ukraińskiej. W przypadku największych transakcji, związanych z ropą naftową, Sikorski zaznaczył, że jeśli opłata koncesyjna będzie zbyt wysoka, działalność może zostać przeniesiona poza Polskę.
Jednocześnie podkreślał, że Unimot nie chce wybierać takiego rozwiązania. Wskazywał na działającą w Polsce administrację i księgowość oraz współpracę z polskimi bankami. Jego zdaniem krajowe podmioty nie potrzebują lepszych warunków od konkurencji, ale nie powinny mierzyć się z dodatkowymi przeszkodami, których nie mają inni gracze.
UNIMOT zwiększa dywidendę za 2025 rok. Rekomendacja podniesiona na wniosek akcjonariusza
Hub potrzebuje konkurencyjnych warunków
Sikorski zestawił planowane obciążenia z ambicją budowy w Polsce regionalnego hubu paliwowego i gazowego. Zwracał uwagę, że Polska posiada potrzebną infrastrukturę, ale istotne jest także to, jakie podmioty będą prowadziły przez nią handel.
W jego ocenie firmy obsługujące takie transakcje powinny być zainteresowane rejestracją działalności w Polsce, płaceniem tutaj podatków oraz korzystaniem z krajowego systemu finansowego. Jeśli jednak koszty prowadzenia obrotu przez polski podmiot będą znacznie wyższe niż w zagranicznych centrach tradingowych, część działalności może zostać przeniesiona poza kraj.
Orlen, Saudi Aramco... kto zapłaci windfall tax i dlaczego?
