KGHM celuje w argentyńskie złoże? Los Azules pasuje do planów spółki
KGHM prowadzi obecnie poufny proces przejęcia aktywa na zasadach wyłączności, ale nie ujawnia ani jego nazwy, ani lokalizacji. Analiza lokalnych mediów w Argentynie podsuwa jednak pewne tropy. Koncern od 2025 roku coraz mocniej interesuje się argentyńską prowincją San Juan. To właśnie tam znajduje się Los Azules – jeden z największych niezagospodarowanych projektów miedziowych w kraju. Zespół rozwijający Los Azules nawiązał w ostatnim czasie kontakt z KGHM.
KGHM krok po kroku zbliża się do San Juan
Pierwszym wyraźnym sygnałem zainteresowania KGHM kierunkiem argentyńskim były działania z sierpnia 2025 roku. Przedstawiciele spółki spotkali się wtedy z władzami San Juan, w tym z gubernatorem Marcelo Orrego, ministrem górnictwa Juanem Pablo Pereą oraz przedstawicielami instytucji zarządzającej częścią praw do zasobów mineralnych prowincji. Rozmowy dotyczyły budowania relacji mogących otworzyć drogę przyszłym polskim inwestycjom. Nie wskazano jednak konkretnego projektu.
Później KGHM zaczął już otwarcie mówić o Argentynie. Przedstawiciele koncernu wskazywali ją jako jeden z kierunków dalszej ekspansji i informowali, że spółka zbiera informacje oraz identyfikuje firmy, z którymi mogłaby nawiązać kontakt w poszukiwaniu nowych przedsięwzięć. Za szczególnie istotną uznano właśnie prowincję San Juan.
Kolejny element pojawił się w lipcu 2026 roku. Strategia KGHM 2055+ dopuściła selektywne rozwijanie zagranicznego portfela, również poprzez potencjalne akwizycje projektów surowcowych.
Czytaj także: El Nino może zdestabilizować rynek miedzi. Jak to wpłynie na KGHM?
Los Azules pasuje do strategii KGHM
Tymczasem argentyńskie złoże Los Azules jest projektem, który przyciąga szczególną uwagę w kontekście potrzeb polskiej spółki. Studium wykonalności z 2025 roku zakłada około 21 lat eksploatacji oraz średnią produkcję około 148,2 tys. ton katod miedzi rocznie. W pierwszych pięciu latach miałoby to być średnio około 204,8 tys. ton. Nakłady początkowe oszacowano na około 3,17 mld dolarów. Projekt leży blisko granicy z Chile, gdzie KGHM od lat prowadzi działalność.
Kurs akcji KGHM
Los Azules jest również na etapie, na którym kluczowe staje się finansowanie. Projekt ma zgodę środowiskową, został objęty systemem RIGI i posiada ukończone studium wykonalności. W sierpniu br. pozyskał 240 mln dolarów finansowania pomostowego. Pełne finansowanie i ostateczna decyzja inwestycyjna oczekiwane są w połowie 2027 roku, a produkcja komercyjna w 2030 roku.
Co ciekawe zespół rozwijający Los Azules odwiedził należącą do KGHM kopalnię Carlota w Arizonie. Zapoznawał się tam z ługowaniem rudy, ekstrakcją rozpuszczalnikową i elektrowydzielaniem, prowadzącymi do produkcji katod miedzi. To istotne, ponieważ Los Azules ma wykorzystywać zbliżony schemat technologiczny i produkować bezpośrednio na miejscu katody o czystości 99,99 proc. KGHM posiada więc w tym obszarze spore doświadczenie.
Jeśli KGHM chciałby wejść do akcjonariatu Los Azules, najprościej mógłby to zrobić poprzez McEwen Copper, czyli spółkę, która w całości kontroluje projekt. Możliwości są zasadniczo trzy. KGHM mógłby objąć nowe akcje McEwen Copper w przypadku kolejnej emisji, odkupić część udziałów od jednego z obecnych akcjonariuszy albo kupić akcje przy potencjalnym wejściu spółki na giełdę. Obecnie największym akcjonariuszem McEwen Copper jest McEwen Inc. z udziałem 46,3 proc., a kolejne pakiety należą do Stellantis, Nuton z grupy Rio Tinto oraz Roba McEwena. Spółka informowała w sierpniu, że przygotowania do potencjalnego IPO prowadzone są równolegle z pracami nad docelowym finansowaniem Los Azules.
Debiut drugiej po KGHM spółki wydobywającej miedź wkrótce na GPW
