Grupa Azoty walczy o przetrwanie. Rosną ceny gazu i CO2
Grupa Azoty stoi przed wyzwaniem odbudowy kondycji finansowej w warunkach rosnących kosztów gazu i uprawnień do emisji CO2. Błękitne paliwo zdrożało w trzy miesiące o około 67 proc. a tona CO2 o 10 proc.
Finansowy oddech potrzebny do zmian
Istotnym krokiem w procesie naprawczym Grupy Azoty było zawarcie aneksów do porozumień z 11 instytucjami finansującymi oraz Europejskim Bankiem Inwestycyjnym i Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju. Uzgodnienia przedłużono do 30 października 2026 roku.
Dzięki temu Grupa Azoty zachowuje dostęp do ustalonych limitów finansowania, a wierzyciele zobowiązali się do powstrzymania określonych działań związanych z ewentualnymi naruszeniami umów. Rozwiązanie umożliwia dalsze przygotowywanie długoterminowego planu restrukturyzacji, choć samo w sobie nie usuwa przyczyn trudnej sytuacji koncernu.
Jednym z największych obciążeń pozostaje projekt Polimery Police. Koszt przedsięwzięcia, którego początkowy zakres był znacznie mniejszy, wzrósł do około 8 mld zł. Inwestycja nadal nie została ukończona, a jej finansowe konsekwencje szczególnie mocno odczuwają Zakłady Chemiczne Police.
Nadzieję na poprawę sytuacji wiąże się z planowanym przejęciem Polimerów przez Orlen. Transakcja mogłaby ograniczyć obciążenia finansowe i pozwolić zakładom skoncentrować środki na podstawowej działalności. Jednocześnie Police mogłyby w przyszłości świadczyć na rzecz instalacji usługi związane z dostawami mediów technologicznych oraz obsługą portową.
Czytaj także: Zaczyna brakować Siarki. Maroko spogląda na Grupę Azoty i dostawy z Polski
Produkcja pod presją kosztów i oczekiwań pracowników
Problemy inwestycyjne nakładają się na trudne warunki prowadzenia działalności. Szczególne znaczenie ma gaz ziemny, wykorzystywany do produkcji amoniaku, a następnie nawozów azotowych. Jego wysokie i niestabilne ceny ograniczają rentowność europejskich zakładów chemicznych.
Notowania kontraktów terminowych Dutch TTF, stanowiących jeden z najważniejszych punktów odniesienia dla cen tego surowca w Europie, osiągnęły poziom 81,43 euro/MWh. Oznacza to wzrost o 67,37 proc. w ciągu trzech miesięcy i aż 86,61 proc. w perspektywie półrocznej. Tak dynamiczne podwyżki mają szczególne znaczenie dla producentów nawozów azotowych, ponieważ gaz ziemny jest nie tylko źródłem energii, ale również podstawowym surowcem wykorzystywanym do produkcji amoniaku.
Dutch TTF (góra) i Grupa Azoty (dół)
Dodatkowym zagrożeniem są relatywnie niewielkie zapasy gazu w Europie (zatłoczenie magazynów UE obecnie wynosi według AGSI 73 proc.) i ryzyko zwiększonej konkurencji o dostawy LNG. W takich warunkach część producentów rozważa ograniczenie wytwarzania amoniaku, gdy przychody ze sprzedaży nawozów nie pokrywają odpowiednio kosztów surowca.
Mimo trudności Grupa Azoty deklaruje wykorzystywanie dostępnych zdolności produkcyjnych. Poprawę widać również w wynikach Polic. W pierwszym półroczu 2026 roku przychody spółki wyniosły 1,361 mld zł, a strata netto zmniejszyła się do około 37 mln zł.
Regulacje klimatyczne kolejnym wyzwaniem
Na konkurencyjność Grupy Azoty wpływają również koszty wynikające z unijnego systemu EU ETS. Notowania kontraktów terminowych na uprawnienia do emisji CO2 osiągnęły poziom 87,18 euro za tonę, co oznacza wzrost o 10,09 proc. w ciągu trzech miesięcy oraz 21,37 proc. w perspektywie półrocznej. Rosnące ceny uprawnień w ramach unijnego systemu EU ETS stanowią dodatkowe wyzwanie dla Grupy Azoty, której działalność opiera się na energochłonnych procesach technologicznych.
Dlatego koncern postuluje dostosowanie zasad handlu uprawnieniami do emisji do możliwości przemysłu energochłonnego. Przedstawiciele spółki zwracają uwagę, że proces ograniczania emisji w zakładach chemicznych jest szczególnie skomplikowany. Instalacje przemysłowe muszą bowiem zapewniać nieprzerwane dostawy energii i ciepła niezbędnego do prowadzenia procesów technologicznych.
Wśród proponowanych rozwiązań znajdują się zwiększenie wsparcia dla inwestycji modernizacyjnych oraz utrzymanie bezpłatnych uprawnień dla sektorów objętych mechanizmem CBAM do czasu pełnej oceny jego skuteczności.
Czytaj także: Ceny gazu coraz większym problemem dla Grupy Azoty
Przyszłość koncernu ma znaczenie dla rolnictwa
Konsekwencje problemów branży chemicznej mogą ostatecznie odczuć odbiorcy nawozów. Jeżeli wysokie koszty gazu doprowadzą do dalszego ograniczania produkcji w Europie, wzrośnie znaczenie importu. Może to zwiększyć podatność rynku na międzynarodowe wahania cen i zakłócenia dostaw.
Nie oznacza to automatycznego wzrostu cen nawozów, ponieważ zależą one również od kursów walut, kosztów transportu i sezonowego popytu. Utrzymywanie krajowych mocy produkcyjnych pozostaje jednak ważnym elementem stabilności rynku rolnego.
Przyszłość Grupy Azoty będzie więc zależeć od powodzenia kilku równoległych procesów. Restrukturyzacja finansowa i rozwiązanie problemu Polimerów Police mogą stworzyć warunki do odbudowy przedsiębiorstwa, ale trwała poprawa wymaga także bardziej przewidywalnych kosztów działalności i możliwości inwestowania. Od skuteczności tych działań zależy nie tylko kondycja chemicznego koncernu, lecz również konkurencyjność polskiego przemysłu i bezpieczeństwo krajowego rynku nawozów.
