Ceny gazu coraz większym problemem dla Grupy Azoty
Grupa Azoty poprawia wyniki operacyjne i zaczyna myśleć o odbudowie mocy produkcyjnych, lecz najważniejszym punktem odniesienia pozostaje gaz. To jego cena w dużej mierze decyduje dziś o opłacalności produkcji nawozów, a notowania kontraktów TTF pokazują, że wysokie koszty mogą pozostać problemem także w najbliższych miesiącach.
Gaz rosnącym problemem Grupy Azoty
W Grupie Azoty poprawę widać w wynikach, ale nie na tyle, by mówić o trwałym wyjściu z kryzysu. W 2q br. EBITDA sięgnęła 294 mln zł wobec 71 mln zł straty rok wcześniej, a zysk operacyjny wyniósł 68,09 mln zł. Na poziomie netto grupa nadal była pod kreską: strata przypisana akcjonariuszom jednostki dominującej wyniosła 338,93 mln zł, choć rok wcześniej przekraczała 514 mln zł.
Dla dalszej poprawy kluczowy jest jednak gaz. W produkcji nawozów nie pełni on jedynie roli źródła energii, lecz jest także podstawowym surowcem wykorzystywanym do wytwarzania amoniaku. Jego cena wzrosła od połowy sierpnia o blisko 30 proc., co bezpośrednio wpływa na ekonomikę produkcji.
Grupa Azoty
Rynek gazu nie daje komfortu
Notowania gazu TTF na holenderskiej giełdzie ICE Endex z 17 września pokazują utrzymującą się presję kosztową. Kontrakty na jesień i zimę 2026 r. pozostają w okolicach 77 EUR/MWh, podczas gdy wyraźniejszy spadek pojawia się dopiero wiosną 2027 r. – do 59,5 EUR/MWh w kwietniu i 53,7 EUR/MWh w maju. Holenderski rynek TTF będący kluczowym punktem odniesienia dla cen gazu w Europie pozostaje więc na poziomach niezwykle wymagających dla firm takich jak Grupa Azoty.
Czytaj także: Analitycy podnoszą wycenę Grupy Azoty. Amoniak i siarka dają szansę na dalszą poprawę
Bruksela pomaga, ale gaz pozostaje niewiadomą
Mimo to należy odnotować, że otoczenie regulacyjne zaczyna działać na korzyść europejskiego przemysłu nawozowego. Komisja Europejska uznała sektor za strategiczny, podtrzymała ochronę celną przed nawozami spoza Unii i zapowiedziała ponowne przeanalizowanie obciążeń wynikających z ETS. To jeden z powodów, dla których Grupa Azoty zaczyna planować odbudowę swoich mocy produkcyjnych.
Nie oznacza to jednak powrotu do przewidywalnych warunków. Zarząd podkreśla, że zakłócenia dostaw ropy i gazu oraz destabilizacja łańcuchów dostaw utrudniają prognozowanie kolejnych kwartałów. Korzystniejsze regulacje mogą poprawiać pozycję europejskich producentów, ale nie eliminują ryzyka gwałtownych zmian kosztów energii i surowców.
Presję geopolityczną widać również na rynku siarki. W Siarkopolu wysokie ceny surowca poprawiły sytuację finansową zakładu, a jednocześnie zaostrzyły spór płacowy. W referendum 98 proc. głosujących poparło możliwość strajku. Napięcia w rentownej obecnie spółce pokazują, że poprawa koniunktury w jednym obszarze grupy nie rozwiązuje problemów całej organizacji.
Czytaj także: Grupa Azoty wśród najmocniej shortowanych spółek na GPW, a akcje coraz wyżej
Restrukturyzacja ma kupić czas
Grupa równolegle porządkuje finanse: pracuje nad sprzedażą Grupy Azoty Polyolefins do Orlenu, prowadzi negocjacje z bankami i przygotowuje emisję akcji skierowaną do Skarbu Państwa. Działania te mają zabezpieczyć finansowanie oraz stworzyć przestrzeń do inwestycji i odbudowy produkcji.
Inwestorzy pozostają jednak ostrożni. 17 września akcje Grupy Azoty kosztowały 20,10 zł, a w ujęciu miesięcznym traciły 0,79 proc. Kapitalizacja spółki wynosiła około 1,99 mld zł.
