El Nino może zdestabilizować rynek miedzi. Jak to wpłynie na KGHM?
Zapowiadane na lata 2026–2027 wyjątkowo silne zjawisko El Niño może stać się kolejnym testem dla światowego rynku miedzi. Szczególnie wrażliwe pozostaje Chile, odpowiadające za około 1/4 globalnego wydobycia tego metalu. Lipcowe powodzie pokazały już jak szybko problemy pogodowe mogą ograniczyć pracę kopalń i portów. To bardzo istotne w kontekście działalności kopalni Sierra Gorda należącej do KGHM.
KGHM: zmiany klimatyczne coraz ważniejsze dla rynku miedzi
Miedź jest jednym z surowców szczególnie narażonych na konsekwencje ekstremalnych zjawisk klimatycznych. Ważnym czynnikiem, który może zwiększyć skalę takich zakłóceń, jest El Niño – naturalne zjawisko klimatyczne, które pojawia się co kilka lat w równikowej części Pacyfiku. W normalnych warunkach wiatry spychają ciepłą wodę w stronę Australii i Indonezji. Podczas El Niño wiatry słabną, a nagrzana woda przesuwa się z powrotem w kierunku wybrzeży Ameryki Południowej. To zaburza cyrkulację atmosfery i zmienia rozkład opadów, dlatego w jednych regionach mogą pojawiać się susze, a w innych ulewne deszcze i powodzie.
Coraz więcej uwagi poświęca się wpływowi zmian klimatu na El Niño, co potwierdza najnowsza prognoza amerykańskiej Narodowej Administracji Oceanicznej i Atmosferycznej, czyli NOAA. Według niej prawdopodobieństwo wystąpienia bardzo silnego El Niño w sezonie 2026/27 przekracza 90 proc. Jednocześnie NOAA szacuje na 69 proc. szansę, że zjawisko może okazać się silniejsze niż każdy epizod odnotowany od 1950 roku.
Tak silne El Niño może oddziaływać na przemysł wydobywczy w Chile. Intensywne opady mogą utrudniać funkcjonowanie kopalń, niszczyć infrastrukturę i zakłócać transport koncentratu.
Czytaj także: KGHM w procesie poufnej akwizycji. Możliwy kierunek to Argentyna
Chile już pokazało, jak szybko może pojawić się problem
Potencjalny wpływ El Niño to nie teoria. Lipcowy front burzowy w centralnym i południowym Chile wymusił ograniczenie działalności części kopalń oraz portów. Władze i spółki górnicze uruchomiły procedury awaryjne z obawy przed powodziami, osuwiskami i problemami infrastrukturalnymi.
Zakłócenia objęły między innymi kopalnie Andina i El Teniente należące do Codelco, kompleks Los Bronces oraz Los Pelambres. Ograniczenia pojawiły się również w części portów środkowego Chile. Rynek zareagował szybko: cena miedzi w dostawach trzymiesięcznych na London Metal Exchange szybko rosła (do 13,5 tys. USD za tonę), a inwestorzy zaczęli oceniać, czy lokalne problemy mogą przenieść się na międzynarodowe łańcuchy dostaw.
Kurs akcji KGHM
To właśnie ten epizod może być punktem odniesienia dla scenariusza związanego z El Niño. Różnica polega na tym, że silne zjawisko klimatyczne może oddziaływać na wiele regionów jednocześnie i przez dłuższy czas. Jeśli powodzie ponownie dotknęłyby chilijskie zagłębia górnicze, a równocześnie susza ograniczała produkcję lub dostawy energii w innych państwach wydobywających miedź, presja na podaż mogłaby być większa niż podczas pojedynczego lokalnego kryzysu.
Czytaj także: Paraliż miedziowego zagłębia w Chile. Co z aktywami KGHM?
Sierra Gorda na razie poza strefą największego ryzyka
Warto odnotować, że lipcowe powodzie ominęły należącą do KGHM kopalnię Sierra Gorda, położoną na północy Chile. Polski potentat informował wówczas, że nie odnotował problemów produkcyjnych ani logistycznych związanych ze sprzedażą koncentratu. Konieczne było jedynie dostosowanie harmonogramów zmian ze względu na utrudnienia drogowe i dojazdy pracowników.
Nie oznacza to jednak pełnej odporności na kolejne anomalie pogodowe. El Niño zmienia rozmieszczenie opadów i może zwiększać ryzyko ekstremalnych zjawisk w różnych regionach, a prognozowana na sezon 2026/27 skala zjawiska zwiększa niepewność dotyczącą funkcjonowania całego rynku surowców.
