Rynek mieszkaniowy ożywił się w lipcu. Sprzedaż mieszkań blisko rekordu roku
Odbicie sprzedaży mieszkań w lipcu. Na największych rynkach klienci nabyli prawie 4,4 tys. lokali.
Według lipcowego Barometru Cen Mieszkań od Tabelaofert.pl sprzedaż mieszkań w lipcu była prawie najwyższa w tym roku. Tylko na siedmiu największych rynkach klienci kupili około 4,4 tys. mieszkań. Jednocześnie dzięki dużej ofercie ceny na rynku pozostały stabilne. Osoby, które odkładały decyzję o zakupie mieszkania, ruszyły do biur sprzedaży, wiedząc, że średnie oprocentowanie kredytów rośnie – z 5,9 proc. w marcu do 6,1 proc. w lipcu. Ten wynik potwierdza wcześniejszy Indeks Nastrojów Deweloperów. W lipcu Indeks Zmiany Tempa Sprzedaży wzrósł do 0,26, a liczba deweloperów obawiających się spadku sprzedaży zmalała trzykrotnie.
Przez kilka miesięcy część klientów odkładała decyzję o zakupie mieszkania, licząc na kolejne obniżki stóp procentowych i tańsze kredyty. Tymczasem ostatnie dane pokazują, że warunki finansowania nie poprawiają się już tak jednoznacznie. Średnie oprocentowanie nowych kredytów mieszkaniowych wzrosło z 5,9% w marcu do 6,1% w lipcu. To niewielka zmiana, ale dla kupujących jest ważnym sygnałem. Klient patrzy dziś nie tylko na cenę mieszkania, ale również na ofertę banku i coraz częściej może dochodzić do wniosku, że dalsze czekanie nie musi oznaczać lepszych warunków zakupu, a jednocześnie jest dużo gotowych mieszkań na rynku, więc można wprowadzić się i mieszkać na swoim nie płacąc dalej za wynajem
– skomentował w publikacji Robert Chojnacki, założyciel portalu Tabelaofert.
Indeks Nastrojów Deweloperów odbił w lipcu 2026. To jeszcze nie powrót sprzedażowej hossy
Wzrost sprzedaży, najmocniej odbił Poznań
Lato przyniosło ożywienie na rynku mieszkaniowym. W lipcu na siedmiu największych rynkach sprzedano blisko 4,4 tys. lokali. To drugi najlepszy wynik w tym roku – w styczniu odnotowano 4,5 tys. sprzedanych mieszkań. W porównaniu z lipcem ubiegłego roku oznacza to wzrost o 36 proc.
Najmocniej odbiła sprzedaż w Poznaniu, gdzie kupiono dwa razy więcej mieszkań niż w czerwcu. To jednak przede wszystkim powrót do trendu po słabym czerwcu, kiedy sprzedaż w tym mieście spadła o 40 proc. Spore odbicie było też widoczne w Trójmieście i Katowicach – w tych miastach sprzedaż w ujęciu miesięcznym wzrosła o 50 proc.
Najsłabiej wypadły Warszawa i Kraków. O ile stolica zaliczyła niewielki spadek sprzedaży, o tyle już w Krakowie wyniósł kilkanaście procent.
Rosnąca sprzedaż może mieć związek nie tylko z warunkami finansowania, ale również z coraz silniejszą obawą klientów przed wzrostem cen mieszkań. Mimo zapewnień polityków, że rynek został uporządkowany, a oferta mieszkań jest dziś bardzo szeroka, nabywcy wciąż patrzą w przyszłość z niepewnością. Z badania IBRIS przeprowadzonego dla Tabelaofert wynika, że w czerwcu 48% ankietowanych spodziewało się wzrostu cen mieszkań, podczas gdy w lutym było to 38%. Jeżeli klient jednocześnie nie widzi wyraźnej poprawy warunków kredytowych i obawia się wyższych cen za kilka miesięcy, odkładanie zakupu przestaje być dla niego oczywistą strategią. Chociaż moim zdaniem obawy kupujących są wyolbrzymione.
– powiedział Chojnacki.
Ceny stabilne dzięki dużej ofercie
Choć sprzedaż dynamicznie wzrosła, wciąż była niższa niż podaż. W lipcu, na wspomnianych rynkach, do sprzedaży trafiło niespełna 4,6 tys. mieszkań. Najwięcej wprowadzeń odnotowano w Warszawie – 1,5 tys. oraz Trójmieście, gdzie na rynek trafiło 1,2 tys. lokali.
Wysoka podaż nadal daje kupującym bardzo dużą przewagę. Szczególnie istotny jest rosnący udział mieszkań gotowych do odbioru, bo im dłużej pozostają w ofercie, tym większa presja na skuteczną sprzedaż i tym większa przestrzeń dla klienta do porównywania ofert, negocjowania warunków i wyboru mieszkania najlepiej dopasowanego do jego potrzeb.
– komentuje Katarzyna Tworska dyrektor zarządzający Rednet Partners.
W lipcu różnica między wprowadzeniami a sprzedażą wynosiła 200 mieszkań. Dla porównania, w kwietniu liczba ta przekroczyła 1,3 tys.
Na koniec miesiąca w największych miastach pozostawało w ofercie 70 tys. mieszkań. Warto zaznaczyć, że sporą część stanowiły lokale gotowe do odbioru, co do tej pory było rzadkością na polskim rynku mieszkaniowym. W lipcu stanowiły już ponad 25 proc. całej oferty. Najwięcej gotowych lokali było w Łodzi i Katowicach, a najmniej – około 15 proc. w Trójmieście.
Dzięki tak dużej ofercie, średnie ceny mieszkań pozostały na niezmienionym poziomie. Najmocniejsza zmiana dotyczyła Katowic i wyniosła zaledwie 1,1 proc. Jak to ostatnio bywa, tnie wynikała ona tyle ze zmiany w cennikach, ile ze zmiany w strukturze oferty. Najszybciej sprzedają się tańsze mieszkania, przez co w ofercie pozostają te droższe, a w efekcie średnia cena rośnie.
Dzisiejszy rynek pokazuje, jak łatwo średnia cena może wprowadzać w błąd. Jeżeli szybciej sprzedają się tańsze lokale, średnia cena mieszkań pozostających w ofercie rośnie, nawet bez zmian w cennikach. Segment popularny pozwala więc znacznie lepiej ocenić, czy na rynku rzeczywiście pojawia się presja cenowa
– komentuje Ewa Palus, główna analityczka portalu Tabelaofert.
Lipiec przyniósł wyraźną poprawę sprzedaży, ale przy nadal bardzo wysokiej podaży i silnej konkurencji o klienta nie będzie to impulsem do szerokiej fali podwyżek cen. Jak pisaliśmy wyżej, Indeks Nastrojów Deweloperów potwierdza większy optymizm branży w zakresie popytu, jednak ostrożność cenowa pozostaje uzasadniona, bo zbyt szybkie podnoszenie stawek mogłoby ponownie wydłużyć proces decyzyjny kupujących. Dla deweloperów kluczowe będzie utrzymanie sprzedaży, zwłaszcza że poza Warszawą sytuacja na wielu rynkach regionalnych pozostaje wyraźnie słabsza.
Po boomie czas na test podaży. Co mówią sygnały z rynku mieszkaniowego?
