Przejdź do treści

udostępnij:

najem_krotkoterminowy_konflikt
Kategorie

Sprzedaż mieszkań pod wynajem krótkoterminowy nie dostanie impulsu. Rządowy projekt w impasie

Udostępnij

Najem krótkoterminowy budzi coraz większe kontrowersje. Rządowy projekt miał objąć rynek jednolitym rejestrem i kontrolą, a stał się punktem napięcia w koalicji rządzącej.


W odpowiedzi na dynamiczny rozwój rynku mieszkań oferowanych przez platformy takie jak Airbnb czy Booking.com przygotowano projekt nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich. Nowe przepisy mają ograniczyć szara strefę, poprawić bezpieczeństwo gości oraz zwiększyć ochronę stałych mieszkańców. Projekt wywołał dużo kontrowersji i spór. Sprawdzamy, co dzieje się obecnie w sprawie najmu krótkoterminowego w Polsce.

Rynek mieszkaniowy ożywił się w lipcu. Sprzedaż mieszkań blisko rekordu roku

Spór i potrzeba większej kontroli nad najmem krótkoterminowym

Nowelizacja ustawy o usługach hotelarskich ma pozwolić na większą kontrolę nad rynkiem najmu krótkoterminowego, ograniczyć szarą strefę oraz poprawić bezpieczeństwo najmujących i mieszkańców. Projekt zakłada objęcie wynajmu krótkoterminowego – trwającego nie dłużej niż 30 dni – przepisami dotyczącymi usług hotelarskich. Właściciele lokali mają być zobowiązani do rejestracji działalności w Centralnym Wykazie Turystycznych Obiektów Noclegowych.

Od samego początku prace nad ustawą ujawniają spore różnice w koalicji. Przedmiotem jest to, kto powinien decydować o skali najmu krótkoterminowego w konkretnych regionach – rząd, samorząd, wspólnota mieszkaniowa? A może właściciel lokalu?

Pierwotnie zakładano, że to samorządy będą wyznaczać obszary, na których najem zostanie ograniczony lub zakazany. To rozwiązanie dałoby miastom i gminom narzędzia do reagowania tam, gdzie najem dobowy wywiera presje na długoterminowy, wpływa na rynek mieszkaniowy czy prowadzi do konfliktów we wspólnotach mieszkaniowych.

W ostatecznej wersji projektu, przyjętej w lipcu przez Radę Ministrów, wymienionych kompetencji zabrakło. Zostały usunięte w autopoprawce zgłoszonej przez ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego. Ireneusz Raś, wiceminister sportu i turystyki, argumentował, że strefy wolne od najmu krótkoterminowego nie są konieczne. Argumentował to możliwą nadmierną koncentracją najmu poza granicami wyznaczonych obszarów. Właśnie ten punkt wywołał największe napięcia w koalicji.

Zarówno Polska 2050, jak i Lewica chcą przywrócenia samorządom realnych uprawnień oraz wzmocnienia pozycji wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zgłosiła formalne zdanie odrębne wobec projektu, wskazując na brak narzędzi dla samorządów i mieszkańców.

 

 

Pod koniec lipca w sprawie wypowiedział się premier Donald Tusk. Ocenił, że resorty poszły „po linii najmniejszego oporu”, koncentrując się tylko na minimum wynikającym z unijnych przepisów. Zapowiedział ponowny przegląd projektu i nie wykluczył autopoprawki przed rozpoczęciem prac nad ustawą w Sejmie.

Będę prosił, ale tym razem już bardzo stanowczo, aby jeszcze raz usiąść i znaleźć rozwiązania, i jak będzie trzeba, zrobić autopoprawkę do projektu rządowego. Mamy trochę czasu, bo Sejm się zajmie tym we wrześniu, żebyśmy mieli poczucie, że skutecznie chronimy zarówno prawa turystów, do taniego i fajnego miejsca, kiedy jadą nad morze czy w góry i (…) dawania narzędzia samorządowi, żeby mógł logicznie zarządzać tego typu zasobami i chronić prawa lokatorów wtedy, kiedy najem krótkoterminowy zamienia ich życie w koszmar

– powiedział premier Donald Tusk.

 

 

Dla rynku nieruchomości różnica między samym rejestrem a systemem lokalnych ograniczeń jest zasadnicza. Rejestr pozwala państwu oraz samorządom lepiej oszacować skalę rynku, kontrolować spełnianie wymogów oraz egzekwować obowiązki wobec wynajmujących. Nie daje jednak automatycznie narzędzia do ograniczania liczby lokali przeznaczanych na najem turystyczny, szczególnie w najbardziej obciążonych dzielnicach.

Na razie kluczowe będą dalsze ustalenia w rządzie oraz prace parlamentarne zapowiadane na wrzesień. Temat pozostaje gorący, ponieważ może istotnie zwiększyć przejrzystość rynku, ale również objąć wynajmujących lokale wspólnymi zasadami.

Nieruchomości w Hiszpanii nadal popularne wśród Polaków. Znamy dane za II kwartał 2026 roku

Udostępnij