Bruksela luzuje rygory w obszarze wybranych benchmarków walutowych
Unia Europejska decyduje się na pragmatyczny krok w obszarze regulacji finansowych. Chodzi o kluczowe benchmarki walutowe wykorzystywane do zabezpieczania ryzyka kursowego. Nowe podejście Komisji Europejskiej pokazuje, że nawet najbardziej restrykcyjne ramy regulacyjne muszą czasem ustąpić przed potrzebami rynku i realnej gospodarki.
Między regulacją a pragmatyzmem
Europejskie przedsiębiorstwa i fundusze inwestycyjne coraz częściej prowadzą działalność poza UE, w tym w krajach charakteryzujących się ograniczonymi możliwościami wymiany walut. Tego rodzaju sytuacja rodzi ryzyko kursowe, które w praktyce bywało i wciąż bywa zabezpieczane przy użyciu instrumentów pochodnych, takich jak kontrakty terminowe oparte na kasowych benchmarkach rynku walutowego.
REKLAMA
Istotnym problemem wynikający z tej sytuacji jest fakt, że administratorzy tych benchmarków często działają poza UE i nie podlegają jej nadzorowi, co w świetle rozporządzenia BMR (rozporządzenie ws. indeksów stosowanych jako wskaźniki referencyjne w instrumentach finansowych i umowach finansowych lub do pomiaru wyników funduszy inwestycyjnych) stawiało ich wykorzystanie pod znakiem zapytania.
W tym miejscu warto przypomnieć czym jest tzw. BMR. To jedna z kluczowych regulacji unijnych, która z założenia określa ramy prawne dot. tworzenia wskaźników referencyjnych oraz sprawowania nadzoru nad instytucjami, czyli tzw. administratorami, odpowiedzialnymi za ich opracowywanie i udostępnianie uczestnikom rynku finansowego. Celem tych przepisów jest zagwarantowanie transparentności, rzetelności i wiarygodności benchmarków, a także wzmocnienie ochrony użytkowników i klientów rynku finansowego.
Odpowiedź na potrzeby rynku
Świadoma obecnych ograniczeń UE już wcześniej zdecydowała się na wyłączenie części kasowych benchmarków walutowych spod rygorów BMR, o ile zostały one wcześniej formalnie wyznaczone przez Komisję Europejską. Najnowsze zmiany zaktualizowały kryteria ww. wyznaczania. Ich praktycznym sprawdzianem były konsultacje publiczne przeprowadzone w 2025 roku, które pokazały skalę faktycznego wykorzystania wybranych benchmarków w Unii.
W wyniku konsultacji Komisja zidentyfikowała cztery kasowe benchmarki: USDINR, USDKRW, USDTWD oraz USDPHP. Dane rynkowe wskazują, że w przypadku trzech pierwszych, wartość transakcji znacznie przekracza próg 50 mld euro, który w normalnych warunkach kwalifikowałby je jako benchmarki istotne, podlegające pełnym wymogom regulacyjnym. Nawet w przypadku USDPHP trend rynkowy sugeruje szybkie osiągnięcie tego poziomu. Kluczowe jest jednak to, że na rynku nie istnieją równoważne alternatywy oferowane przez administratorów z UE.
Co więcej, Komisja, opierając się m.in. na danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego, potwierdziła również, że w przypadku Korei Południowej, Tajwanu i Filipin, swobodny obrót lokalnymi walutami jest utrudniony lub niemożliwy, co dodatkowo uzasadnia korzystanie z globalnych benchmarków USD jako punktu odniesienia. W efekcie spełnione zostały wszystkie przesłanki do objęcia tych benchmarków specjalnym reżimem wyłączenia spod BMR.
WIBOR sam w sobie nie jest nieuczciwy. Ważny wyrok dla kredytobiorców i banków
Co to oznacza?
Decyzja Komisji ma znaczenie wykraczające poza techniczne niuanse regulacyjne. Dla europejskiego biznesu oznacza ona przede wszystkim ciągłość i pewność stosowania instrumentów zabezpieczających w handlu z państwami z Azji i rynkami wschodzącymi.
Z perspektywy polskich przedsiębiorstw, coraz aktywniejszych w łańcuchach dostaw obejmujących Indie, Koreę czy Tajwan, to realne zmniejszenie ryzyka regulacyjnego i kosztów hedgingu. Pokazuje to również, że unijne regulacje finansowe, potrafią ewoluować w stronę większego realizmu. Tego rodzaju zmiany można więc odczytać jako sygnał zmniejszający ryzyko dla polskich przedsiębiorstw, które rozwijają swój biznes np. w Indiach.
UE przygotowuje reformę, która wesprze fundusze venture capital i kapitał wzrostu
