Przejdź do treści

Partner serwisu
Saxo Bank

KOSPI pod presją
Kategorie

Krach na giełdzie w Korei. KOSPI po rajdzie AI gwałtownie traci

Udostępnij

Na rynku dominuje narracja, że koreańska giełda płaci dziś cenę za zbyt mocne uzależnienie od jednej opowieści - AI, półprzewodników i lewarowanego apetytu na ryzyko. W ostatnich dniach przewija się kilka interpretacji, ale z dostępnych komentarzy wyłania się obraz rynku, który po spektakularnym rajdzie wszedł w fazę gwałtownej korekty.


KOSPI, jeszcze niedawno ciągnięty w górę przez Samsunga i SK Hynix, zaczął tracić w tempie, które zaskoczyło nawet uczestników rynku przyzwyczajonych do dużej zmienności. 

W jednym z najmocniejszych ruchów indeks spadł intraday o 11%, a handel był chwilowo przerywany, by ograniczyć wahania. W tle pozostało pytanie nie o sam kierunek, ale o to, jak długo rynek może utrzymywać wyceny oparte na jednym sektorze i jednym globalnym motywie inwestycyjnym.

Dlaczego akcje Alphabetu spadają? Jedna liczba wywołała alarm na Wall Street

Co napędza ruch

W komentarzach analityków najczęściej powraca kilka wątków. 

Maybank zwraca uwagę na słabszy Nasdaq, obawy o nadmierne wydatki na AI oraz napięcie przed decyzjami banków centralnych, które dodatkowo schłodziły nastawienie do technologii. 

Mirae Asset Securities podkreśla z kolei rosnącą konkurencję ze strony Chin i możliwe przetasowania w globalnym łańcuchu dostaw pamięci, co dla Korei ma szczególne znaczenie, bo tamtejszy rynek jest mocno skoncentrowany właśnie na chipach.

To właśnie ta koncentracja sprawia, że KOSPI reaguje gwałtowniej niż wiele innych indeksów. Samsung Electronics i SK Hynix odpowiadają łącznie za około połowę kapitalizacji rynku, więc kiedy ich kursy spadają o kilkanaście procent, cały indeks dostaje natychmiastowy cios. W praktyce oznacza to, że Korea nie jest dziś zwykłym rynkiem akcyjnym, tylko niemal bezpośrednim zakładem o kondycję globalnego cyklu półprzewodników.

Kulisy debiutu SpaceX i nadchodzace IPO Anthropic i OpenAI – Biedrzycki&Machalica

Dźwignia, która przyspieszyła wszystko

W ostatnich dniach przewija się też druga, bardzo ważna interpretacja: to nie tylko słabsze dane czy gorszy sentyment, ale również struktura rynku sama podbiła zmienność. 

Reuters opisywał, że leveraged ETF-y na Samsunga i SK Hynix zaczęły odgrywać dużą rolę w obrotach, a pojedyncze lewarowane produkty odpowiadały za około 20% średniej dziennej wartości handlu na KOSPI w okresie od debiutu do 22 czerwca.

Regulatorzy szybko uznali, że skala ryzyka stała się zbyt duża. 

Financial Services Commission wstrzymała nowe notowania single-stock leveraged ETF-ów i zapowiedziała podniesienie minimalnego depozytu dla inwestorów detalicznych do 30 mln wonów, czyli około USD 20 500. W komentarzach pojawia się przy tym dość zgodna ocena, że te produkty nie wywołały samego spadku, ale wyraźnie go wzmocniły, gdy nastawienie do AI zaczęło się odwracać.

15 zagranicznych spółek z najmocniejszymi rekomendacjami "Kupuj" i potencjałem wzrostu powyżej 50%

Od euforii do korekty

Jeszcze niedawno koreański rynek był opisywany jako jeden z głównych beneficjentów globalnej hossy AI. KOSPI w pewnym momencie był ponad dwa razy wyżej niż rok wcześniej, a wiosną i na początku lata wyceny Samsung Electronics i SK Hynix ciągnęły indeks w okolice historycznych poziomów. 

Potem jednak nastrój zmienił się gwałtownie, a skala cofnięcia zaczęła przypominać rynek, który był zbyt mocno rozgrzany.

To właśnie dlatego w komentarzach coraz częściej pojawia się pytanie nie o sam wzrost, ale o jego trwałość. Część analityków podkreśla, że rynek może znieść falę odwilży po lewarowanych pozycjach i wrócić do wzrostów, inni ostrzegają, że obecna zmienność może jeszcze potrwać, zanim inwestorzy przestawią się z myślenia o szybkim zysku na bardziej ostrożne podejście. W obu przypadkach widać jednak to samo: koreański rynek stał się zbyt ważny, by traktować jego ruchy jako lokalny epizod.

Alphabet i Tesla spadają po wynikach. Co wystraszyło inwestorów?

Szerszy kontekst

Z dostępnych komentarzy wyłania się obraz rynku, który stał się barometrem znacznie większej historii niż sam koreański parkiet. 

Gdy inwestorzy zaczynają kwestionować tempo wydatków na AI, a jednocześnie pojawiają się obawy o chińską konkurencję i przesunięcia w łańcuchu dostaw, Korea reaguje szybciej i mocniej niż wiele innych rynków.

Dla europejskiego odbiorcy ważne jest to, że to nie jest odległa lokalna anegdota. KOSPI i największe koreańskie spółki są częścią globalnej układanki technologicznej, więc ich wahania natychmiast przenikają do nastrojów wokół całego sektora półprzewodników i szerzej - do wycen spółek technologicznych na głównych rynkach. 

Dlatego obecna fala komentarzy nie dotyczy wyłącznie Seulu, ale też tego, czy globalna historia AI nie weszła właśnie w bardziej wymagający etap.

KOSPI nadal pozostaje rynkiem, który w szerszym ujęciu ma za sobą imponujący rok, ale jego własna konstrukcja sprawiła, że sukces szybko zamienił się w źródło wahań. Jeśli spekulacyjny kapitał rzeczywiście będzie się wycofywał z produktów lewarowanych, rynek może odzyskać trochę stabilności - tyle że droga do tego może być jeszcze pełna ostrych ruchów i nerwowych sesji.

Udostępnij