Przejdź do treści

Partner serwisu
Saxo Bank

S&P 500 taranuje barierę 7000 punktów i ignoruje wojenne niepokoje
Kategorie

S&P 500 taranuje barierę 7000 punktów i ignoruje wojenne niepokoje. Wall Street wierzy w dalsze wzrosty mimo drożejącej ropy

Udostępnij

Zaledwie kilka tygodni po wybuchu wojny między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, która wywołała gwałtowny wzrost cen ropy na rynkach światowych, inwestorzy przecierają oczy ze zdumienia. Indeks S&P 500 nie tylko odrobił straty z nawiązką, ale po raz drugi w historii przebił barierę 7000 punktów, zamykając środową sesję na rekordowym poziomie 7022 punktów.

Wielka kapitulacja dolara – banki zapowiadają wyjątkowo trudny rok dla amerykańskiej waluty

Ta spektakularna ucieczka do przodu dzieje się w otoczeniu, które teoretycznie powinno paraliżować giełdowe parkiety. Mamy do czynienia z rosnącą inflacją, drożejącymi surowcami energetycznymi i spowalniającą gospodarką, a mimo to amerykański rynek kapitałowy w zaledwie 15 dni sesyjnych zdołał powrócić do poziomów sprzed konfliktu. Choć tło geopolityczne stało się bardziej skomplikowane, główny motor napędowy hossy pozostaje uderzająco znajomy.

Silnik o nazwie Big Tech

Za niemal 40% wzrostu indeksu S&P 500, jaki dokonał się od rynkowego dołka z 30 marca, odpowiada zaledwie pięć spółek. 

To najwięksi gracze współczesnej gospodarki- Nvidia, Alphabet, Apple, Amazon oraz Microsoft. Te technologiczne giganty wygenerowały lwią część z 660 punktów zysku, jakie indeks dopisał do swojego wyniku w ostatnich tygodniach.

Zjawisko to tworzy wyraźną wyrwę na rynku. Oficjalny benchmark wyprzedza swoją wersję o równych wagach aż o cztery punkty procentowe. Louis Navellier z Navellier Calculated Investing zauważa trafnie, że kiedy giganci technologiczni ruszają do przodu, ciągną rynkowy indeks znacznie wyżej niż resztę gospodarki. Dla tych firm cena baryłki ropy nie jest czynnikiem decydującym o przyszłych zyskach.

Dominacja tej grupy jest widoczna również w fundamentach. 

Sektory zdominowane przez tzw. "Wspaniałą Siódemkę" mają odpowiadać za 47% zysków całego indeksu w bieżącym i nadchodzącym kwartale. Przy oczekiwanych profitach rzędu 605,1 mld USD w pierwszym kwartale i 677 mld USD w kolejnym, trudno się dziwić, że inwestorzy nie chcą stać z boku, gdy nadchodzi przypływ unoszący największe jednostki.

W co inwestowali Polacy w marcu? Najpopularniejsze akcje i fundusze ETF na platformie SaxoTrader

Cena paniki i ryzyko spóźnienia

Ostatni rajd to także bolesna lekcja dla tych, którzy w obliczu wojny postanowili wycofać się do gotówki. 

Historia rynków finansowych pokazuje, że próby wyczucia idealnego momentu na powrót rzadko kończą się sukcesem. Dane JPMorgan z ostatnich dwóch dekad są bezlitosne- około 70% najlepszych 10-dniowych okresów na giełdzie następuje w ciągu dwóch tygodni po 10 najgorszych dniach.

Amerykański indeks S&P500 jest dostępny na platformie SaxoTraderGo pod tym linkiem

Pierwszy stablecoin w PLN już dostępny. Uruchomiła go nie polska instytucja

Z kolei analizy BlackRock wskazują, że przeoczenie zaledwie pięciu najlepszych dni z takich wzrostowych serii może obniżyć końcową stopę zwrotu inwestora o blisko 40%. 

Charu Chanana, główna strateżka inwestycyjna w Saxo Bank, podkreśla, że kluczowe jest odróżnienie zarządzania ryzykiem od zarządzania paniką. Jeśli portfel jest zdywersyfikowany i budowany z myślą o długim terminie, chaos na nagłówkach gazet nie powinien być sygnałem do ucieczki.

Co może popsuć nastroje?

Mimo optymizmu analitycy Wall Street, którzy przewidują, że S&P 500 może osiągnąć poziom 7700 punktów do końca roku, wskazują na liczne pułapki. 

Wojna wciąż trwa, a ceny ropy mogą zbliżyć się do 100 USD za baryłkę lub nawet przekroczyć ten poziom w nadchodzących miesiącach. Dodatkowym obciążeniem są niejasne straty w sektorze kredytów prywatnych oraz presja w segmencie spółek programistycznych, które zmagają się z rewolucją sztucznej inteligencji.

Wydatki niezbędne do wdrożenia technologii AI obciążają rynki długu, co u części obserwatorów budzi lęk przed nową bańką lub gwałtownym odwrotem od tej technologii. 

Do tego dochodzi kalendarz polityczny- jesienne wybory uzupełniające w USA tradycyjnie wystawią cierpliwość inwestorów na próbę.

Mike Wilson z Morgan Stanley sugeruje jednak, że większość tych obaw jest już "w cenach". 

Jego zdaniem rynek dyskontuje przyszłość znacznie szybciej, niż pojawiają się oficjalne wiadomości. Skoro korekta związana z ryzykiem geopolitycznym i disruptionem AI prawdopodobnie już się dokonała, czekanie na "bezpieczniejszy" moment może oznaczać jedynie wejście na rynek w chwili, gdy historia zacznie już pisać zupełnie nowy rozdział.

Bezpieczne inwestowanie w kryptowaluty. Na co zwracać uwagę podczas korzystania z giełd

Gdzie banki widzą S&P 500 na koniec roku?

Mimo geopolitycznych turbulencji główne domy maklerskie Wall Street podtrzymują bycze prognozy na koniec 2026 roku, choć rozpiętość celów jest znacząca. 

Goldman Sachs potwierdził w początkach kwietnia swój cel na poziomie 7 600 punktów, zakładając 12-procentowy wzrost od obecnych poziomów i szacując zyski na akcję (EPS) dla całego indeksu na ~309 USD w 2026 i ~342 USD w 2027. 

Analitycy banku podkreślają, że obecna hossa wchodzi w fazę „maratonu", który stopniowo poszerza się poza technologicznych liderów.

BankCel na koniec 2026Implikowany wzrostKluczowe założenie
Oppenheimer8 100 pkt+15%Lider optymizmu na Wall Street
Deutsche Bank8 000 pkt+14%Ekspansja zysków poza Mag 7, capex w AI
Morgan Stanley7 800 pkt+11%Dezinflacja, deregulacja, AI
Wells Fargo7 800 pkt+11%Fala reflacyjna w H1, AI w H2
UBS7 700 pkt+10%Wzrost EPS o 11%, Fed wspierający
Citigroup7 700 pkt+10%Scenariusz „Goldilocks”, AI
Goldman Sachs7 600 pkt+8%EPS ~309 USD, zyski na akcję +12%
HSBC7 500 pkt+7%Inwestycje AI, napięcia konsumenckie
JPMorgan7 200 pkt+3%Rewizja w dół po wybuchu konfliktu
Bank of America7 100 pkt+1%Słabsza płynność, mniej skupów akcji

Nowy instrument indeksowy debiutuje na GPW. Virtune Coinbase 50 Index ETP już dostępny dla polskich inwestorów

Na drugim biegunie optymizmu stoi Deutsche Bank z celem 8 000 punktów (+17% od obecnych poziomów), zakładający ekspansję zysków daleko poza Wspaniałą Siódemkę oraz dalsze wzrosty nakładów na AI. 

Morgan Stanley i Wells Fargo widzą indeks na poziomie 7 800 punktów, przy czym Wilson z Morgan Stanley wskazuje na dezinflację i deregulację jako kluczowe katalizatory drugiej połowy roku. 

UBS utrzymuje cel 7 700 punktów, z pośrednim poziomem docelowym na czerwiec wynoszącym 7 300 punktów, powołując się na wzrost EPS o 11% rok do roku i potencjalne wsparcie ze strony Fedu. 

Citigroup (cel: 7 700) i HSBC (7 500) zamykają grupę umiarkowanych optymistów.

Najbardziej konserwatywna pozostaje Bank of America – jej cel to jedynie 7 100 punktów. 

Analitycy banku wprost ostrzegają przed słabnącą płynnością, ograniczonymi programami skupu akcji i mniejszą liczbą obniżek stóp procentowych niż zakłada konsensus. JPMorgan w marcu dokonał korekty prognozy w dół – z 7 500 do 7 200 punktów – wskazując, że rosnące ceny ropy i napięcia geopolityczne zagrażają marżom spółek, a w scenariuszu eskalacji indeks mógłby spaść nawet do 6 000 punktów.

Goldman Sachs zastrzega jednocześnie, że w scenariuszu poważnego szoku naftowego – przy ropie trwale powyżej 110–120 USD – indeks mógłby spaść do 5 400 punktów, co byłoby związane z gwałtownym hamowaniem prognozowanego 12-procentowego wzrostu EPS. 

Scott Chronert z Citigroup w połowie marca podtrzymał prognozę 7 700 punktów nawet po wybuchu konfliktu, argumentując, że rynek już zdyskontował część ryzyka geopolitycznego w wielotygodniowej korekcie. 

Mediana prognoz największych banków wynosi około 7 700 punktów, co – biorąc pod uwagę środowe zamknięcie S&P 500 na 7 022 punktach – oznaczałoby jeszcze blisko 10-procentowy potencjał wzrostu do końca roku.

Eli Lilly odjeżdża Novo Nordisk. Zgoda FDA na nowy lek na odchudzanie umacnia pozycję spółki
 

Udostępnij

Tagi