Apple warte ponad bilion USD jak PetroChina 11 lat temu. Wtedy to nie skończyło się dobrze
Obrazek użytkownika Paweł Biedrzycki
06 sie 2018, 11:08

Wartość Apple przekroczyła bilion dolarów. 11 lat temu dokonała tego PetroChina i wtedy pękł balon spekulacyjny. Czy teraz może być podobnie?

W piątek wycena rynkowa Apple na giełdzie przekroczyła bilion USD. To spektakularny sukces, największy w historii USA. Natomiast producent iPhonów nie jest pierwszą spółką, która tego dokonała. Dokładnie 11 lat temu w trakcie IPO na giełdzie w Shanghaiu spółka PetroChina, z modnej wtedy branży energetyczno-paliwowej, była warta nawet 1,1 biliona USD. Historia PetroChiny nie potoczyła się jednak pomyślnie. Dzisiaj firma jest warta nieco ponad 200 mld USD. Czy ta historia się powtórzy w przypadku Apple?

Apple i PetroChina warte ponad 1 bilion USD

Na pierwszy rzut oka widać dużą analogię w historii Apple i PetroChiny. 11 lat temu wszystkie największe spółki na świecie pochodziły z Chin. Państwo Środka mogło pochwalić się największym na świecie, pod względem kapitalizacji, bankiem, telekomem, firmą ubezpieczeniową i przede wszystkim koncernem energetycznym.

Dzisiaj podobnie jest w przypadku USA. Wszystkie największe firmy na świecie jak Amazon, Google, Facebook, Microsoft czy Apple, pochodzą z tego właśnie kraju. Wtedy, tak samo jak teraz, wydawało się to uzasadnione. W 2007 roku Chiny swoim kilkunastoprocentowym wzrostem gospodarczym gwarantowały niemalże dobre perspektywy dla swoich spółek. Dzisiaj powszechne zjawisko cyfryzacji i wzrost tego rynku uzasadnia wyceny spółek z USA. W 2008 roku jednak wybuchł na świecie kryzys gospodarczy, który całkowicie wywrócił te optymistyczne scenariusze dla Chin. Czy coś podobnego grozi światu cyfrowemu? Wydaje się, że nie.

Zobacz także: Google zmieniło nazwę na Alphabet nie bez powodu. Spółka może stać się Berkshire Hathaway XXI wieku

Czym się różni bilion PetroChiny od biliona Apple

Jeżeli dokładnie przyjrzymy się obydwu przypadkom to dostrzeżemy podobieństwa, ale i zasadnicze różnice. Apple dociera do okolic 1 bln USD wyceny po wieloletnich wzrostach kursu akcji. PetroChina zapalił 1,1 bln USD wyceny tylko w momencie debiutu na giełdzie w Shanghaiu. Kurs akcji na otwarciu pierwszej sesji w Chinach rósł ponad 190%. Wtedy za szaleńczymi wzrostami odpowiadał głównie popyt spekulacyjny ze strony chińskich inwestorów indywidualnych. W tamtym momencie chińska firma energetyczna była wyceniana na 60 krotność zysków. Dla porównania jej największy ówczesny konkurent Exxon Mobile na ok. 20 krotność.

Jak to wygląda teraz?! Dzisiaj Apple jest wyceniane na 17 krotność generowanych zysków. Dla porównania największy konkurent spółki czyli Samsung – 7 krotność. Różnica duża, ale mniejsza niż ta, jaka dzieliła PetroChine i Exxonem w 2007 roku – wtedy to było istne szaleństwo, dzisiaj tylko duże oczekiwania.

Droga Apple do 1 biliona USD

Niezwykle intrygująco prezentuje się droga Apple do 1 biliona USA. Jeszcze w 2013 roku akcjonariusze bardzo sceptycznie podchodzili do przyszłości spółki. Do końca nie wiedzieli jak dużą stratą dla firmy będzie odejście charyzmatycznego lidera Steva Jobsa.
 

Apple wykres


Tymczasem od końca 2013 roku do dziś kurs akcji Apple wzrósł o 172%, z 76 USD do 207 USD. Co ciekawe wartość rynkowa spółki zwiększyła się mniej, bo o 142% z 412 mld USD pod koniec 2013 r. do obecnego 1 bln USD. To skutek skupów akcji w celu umorzenia, które sprawiały, że akcje zyskiwały szybciej na wartości.

Jak w tym czasie zmieniły się wyniki finansowe? Okazuje się, że notowały dużo mniejsze przyrosty. Przychody Apple wzrosły o 45% z 170 mld USD w 2013 r. do 247 mld USD w ostatnich czterech kwartałach. W tym samym okresie zysk wzrósł o 51% z 37 do 55,9 mld USD. Te liczby sprawiają, że wyceniana jeszcze w 2013 r. jako spółka wartościowa na 11 krotność generowanych zysków, Apple pomimo dużej zwyżki jest dzisiaj wyceniana już jako firma wzrostowa na 17 krotność.

Gotówka i nowe biznesy czyli największa wartość Apple

W 2013 r. akcje Apple były tanie jak „barszcz”. W ówczesnej wycenie 412 mld USD uwzględniana była bowiem gigantyczna pozycja gotówkowa spółki. Apple miał wtedy na koncie, po uwzględnieniu długów, 123 mld USD netto. Jeżeli tamtą wartość gotówki odejmiemy od wyceny to okaże się, że Apple w 2013 r. było wyceniane na 7,8 krotność generowanych zysków. Bardzo mało.

Dzisiaj na wartość 1 biliona USD wyceny rynkowej Apple składa się 163 mld USD pozycji gotówkowej. Po odjęciu jej od wyceny rynkowej spółki okazuje się, że firma jest wyceniana na 15 krotność generowanych zysków. To oznacza, że inwestorzy oczekują dużo większych wzrostów niż w 2013 roku. Uwzględniając efekt bazy, spółce będzie dużo trudniej to osiągnąć.
 

Apple store


Jeżeli zerkniemy na aktualne wyniki finansowe Apple, to powyżej tempa całkowitego wzrostu zysku rośnie jedynie sektor usług i innych produktów. Mowa o takich produktach jak Apple Pay, Apple Music, sprzedaży oprogramowania przez AppStore i nietypowych produktów jak Apple Watch, Apple TV czy Apple Care. Tylko te segmenty rosły w tempie ponad 30%, ale tylko dlatego, że miały mały udział w całkowitym torcie.

Wysoka baza wyników to największe wyzwanie dla Apple

Największym wyzwaniem dla Apple jest w tym momencie wysoka baza wyników finansowych. Nawet jeżeli przez najbliższe 4 lata spółka powtórzy taki wzrost przychodu i zysku jak od 2013 r. do teraz, to na dobrą sprawę wartość rynkowa spółki nie powinna się zmienić. Dzisiaj bowiem, inaczej niż w 2013 roku, inwestorzy tego oczekują. Każdy kolejny wzrost będzie coraz trudniej pokonać, ze względu na efekt bazy. Nie bez powodu wszędzie na świecie duże spółki są wyceniane jako wartościowe, a małe jako wzrostowe. Takie są zasady matematyki, a Apple spod tych zasad się obecnie wymyka.

Co innego kurs akcji. Już teraz Apple zapowiedział skup akcji własnych o wartości 100 mld USD w celu umorzenia. Dzięki tego rodzaju operacjom zysk będzie się rozkładał na mniejszą liczbę akcji i powodował wzrost ich wartości. Apple musi coraz mocniej transformować się z firmy sprzedającej produkty w firmę usługową, aby wykorzystać gigantyczną siatkę bogatych klientów jaką zdobył. Tylko w ten sposób jest w stanie uzasadnić obecną wycenę rynkową, a nawet sprawić, że będzie ona dalej rosła.

Zobacz także: Wyniki firmy Elona Muska spodobały się inwestorom. Czy „szortowanie” spółki Tesla przestanie być modne?

Sprawdź więcej artykułów i analiz

Więcej praktycznej wiedzy o inwestowaniu na giełdzie, takiej jak analizy, artykuły, czy portfele edukacyjne, znajdziesz w części premium serwisu StrefaInwestorow.pl. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.