Nie ma sensu trzymać gotówki w portfelu inwestycyjnym i czekać na kryzys
Obrazek użytkownika Piotr Rosik
24 wrz 2019, 07:00

Nie ma sensu kisić gotówki w portfelu inwestycyjnym i czekać na kryzys i krach

Poziom gotówki w portfelu powinien zależeć od horyzontu inwestycyjnego, a nie od siły trendu czy momentu rynkowego – uważa bloger Dividend Guy.

Gotówka w portfelu profesjonalnie podchodzącego do swoich zajęć inwestora powinna mieć od 10% do nawet 50% udziału, bo musi on być gotowy na kupowanie okazji. Z takim twierdzeniem zapewne zgodziłaby się większość inwestorów.

Wydaje się z nim zgadzać także Warren Buffett, który ma najwięcej gotówki w historii. Berkshire Hathaway ma do wydania około 121 mld USD wolnych środków (jest to oczywiście nie tylko gotówka, ale również bony i obligacje, które łatwo upłynnić).

Zobacz także: Berkshire Hathaway ma rekordową kwotę w gotówce. Mimo to Warren Buffett wciąż nie dokonał wielkiego przejęcia

0% gotówki w portfelu

Jednak nie wszyscy inwestorzy zgadzają się z takim twierdzeniem. Są tacy, którzy uważają, że kapitał musi cały czas pracować. „Stay invested”, czyli „bądź cały czas zainwestowany” – przekonuje w swoim niezwykle ciekawym wpisie popularny bloger Dividend Guy.

„Jestem inwestorem ekstremalnym, jeśli chodzi o podejście do gotówki. Zajmuje ona w moim portfelu od 0% do 3%. Staram się cały czas mieć zainwestowaną całość kapitału” – przyznaje bloger.

Według niego, logika utrzymywania wysokiej pozycji gotówkowej bierze się z chęci kupowania w dołkach, na wyprzedaży. „Gotówka jest królem w kryzysie” – jak mawiają. Tak jak przeciętny człowiek czeka z zakupem nowego telewizora na Czarny Piątek, tak sprytny inwestor czeka na bessę albo większy czy mniejszy krach – te zjawiska są odpowiednikiem sklepowej wyprzedaży.

I rzeczywiście. Gdy zerkniemy na wykresy głównych indeksów giełdy kanadyjskiej czy amerykańskiej z ostatnich 10 lat, to zobaczymy, że nawet podczas obecnej imponującej hossy były okazje do zakupów po obniżonych cenach. Kupowanie w tych dołkach wydaje się bardzo racjonalnym działaniem.
 

1. Okazje inwestycyjne na szerokim rynku w USA i Kanadzie – ostatnie 10 lat

1

Kapitał pracujący jest lepszy, niż niepracujący

Problem w tym, że - jak wskazuje Dividend Guy - pozostawanie cały czas „zainwestowanym” daje lepsze efekty, niż trzymanie dużej pozycji gotówkowej.

“Oszczędności które leżą, nie pracują – to proste. Gdy w 2017 roku otrzymałem sporą sumę na koncie emerytalnym od byłego pracodawcy, wiedziałem, że chcę je wszystkie ulokować na giełdzie. Zdawałem sobie sprawę z tego, że hossa trwa już długo i że mogę w rok stracić np. 30% tego kapitału. Ale wiedziałem również, że jeśli kupię za te pieniądze akcje spółek dywidendowych, to te papiery będą generowały całkiem niezły cash flow. A jeśli będą to akcje mocnych fundamentalnie spółek, to prędzej czy później, nawet jeśli dojdzie do jakiegoś krachu, wyceny wrócą do starych poziomów” – podkreśla Dividend Guy.

Przykład? Dividend Guy zdradza, że w maju 2013 roku zainwestował w akcje spółki Disney, po tym jak podrożały w kilka miesięcy o 48%. Kupował je po 65 USD. Z jednej strony silny trend, z drugiej – spory czas jego trwania. Czy to był dobry pomysł, by kupić akcje tej spółki? Okazało się, że tak, bo w ciągu kolejnych 5 lat Dividend Guy podwoił ulokowany w nich kapitał, a w dodatku otrzymał sporo dywidend.

“Nie wiadomo nigdy jaka jest właściwa cena danej akcji, bo nie znamy przyszłości. Pokazuje to świetnie przykład z walorami Disneya. Zwracam uwagę, że być może już nigdy nie będzie ich można kupić po 65 USD. Podobnie postąpiłem z walorami spółki Lockheed Martin, które kupowałem na początku 2014 roku, gdy były na historycznym maksimum, chodząc po 150 USD. Jedyne założenia, jakie poczyniłem przy kupowaniu tych papierów, to takie, że obie spółki będą istniały za 25 lat i będzie im szło lepiej, niż dziś. Przyjmując tak długi horyzont inwestycyjny nie muszę martwić się setkami wskaźników, dziesiątkami czynników, nie muszę próbować wycenić spółki” – podkreśla Dividend Guy.
 

2. Notowania spółek Disney i Lockheed Martin na tle S&P500 od początku 2013 roku

akcje


Bloger Dividend Guy twierdzi, że inwestuje na giełdzie od 2003 roku i akcje mają stały udział około 95% w jego portfelu. Podkreśla on, że kapitał pracujący jest lepszy, niż niepracujący. Jeśli przyjmie się bardzo długoterminowy horyzont inwestycyjny, to nie trzeba się bać krachów czy bessy. Zgadzacie się z takim podejściem?

Źródło wykresów: 1. Dividend Guy / Ycharts, 2. Market Screener

Zobacz także: Portfel inwestycyjny z jedną spółką to nie szaleństwo, jeśli się ją zna od podszewki – twierdzi ekspert

Sprawdź więcej artykułów i analiz

Więcej praktycznej wiedzy o inwestowaniu na giełdzie, takiej jak analizy, artykuły, czy portfele edukacyjne, znajdziesz w części premium serwisu StrefaInwestorow.pl. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.