Najlepszy fundusz inwestycyjny powinien mięć succes feee i skin in the game. Sprawdzamy kto spełnia te kryteria

Fundusz inwestycyjny z success fee i skin in the game powinien dawać szansę na ponadprzeciętne zyski. Sprawdzamy, które spełniają te kryteria

Najlepszy fundusz inwestycyjny to taki, w którym kapitał ma ulokowany sam zarządzający i który pobiera opłaty typu success fee od ponadprzeciętnych zysków. Okazuje się, że fundusze pobierające opłatę za sukces to na polskim rynku rzadkość. Fundusze, w których własne pieniądze włożyli zarządzający to natomiast kompletna nisza. Pod tym względem naszemu rynkowi funduszy inwestycyjnych daleko do standardów Zachodu.

W marcu KNF postanowiło zareagować na pobierane przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych tzw. success fee za wypracowanie „papierowych” stóp zwrotu. Dbając o interes klientów funduszy, Komisja chce wprowadzić możliwość pobierania opłat dopiero w przypadku sprzedaży nabytych wcześniej aktywów. Zapytaliśmy dosłownie wszystkie TFI czy posiadają fundusze z success fee, z prośbą o ich ewentualne wskazanie.

W Polsce działa ponad 60 zarejestrowanych TFI i w sprawie funduszy z success fee otrzymaliśmy odpowiedzi od ledwie kilku towarzystw. Nieliczne TFI mają w swojej ofercie kilka takich funduszy. Spora część TFI odpowiadała nam, że informacja o tym czy mają fundusze z success fee to… dane niepubliczne, których nie można publikować.

Obok pobierania opłaty za sukces, spytaliśmy również o strategię „skin in the game”. Chodzi o fundusze w które swoje własne pieniądze zainwestowali zarządzający nimi specjaliści. W tym przypadku otrzymaliśmy kilka wskazań.

Zobacz także: KNF chce uporządkować prowizje w funduszach inwestycyjnych uzależnione od wyniku. Eksperci uważają, że to zastąpi jeden problem innymi

Fundusze inwestycyjne z success fee w Polsce

Success fee to opłata od sukcesu. Fundusz pobiera ją, jeżeli w danym okresie (najczęściej chodzi o rok kalendarzowy) wypracuje zysk lub osiągnie wynik, który przewyższy konkretny wskaźnik (benchmark). Ma ona za zadanie motywować do osiągania dobrych wyników. Success fee może być pobrane również w przypadku ustanowienia historycznego maksimum jeśli chodzi o wycenę jednostki (zasada „high-water mark”). Większość polskich TFI, która ma fundusze z success fee, pobiera stawkę w wysokości 20% od wygenerowanych ponadprzeciętnych zysków, podobnie jest w USA i na innych rozwiniętych rynkach.

Tak jak wspominaliśmy w tym temacie napisaliśmy do wszystkich TFI, jednak nieliczni nam odpowiedzieli. Jednym z funduszy, który wymienił fundusze z success fee jest OPOKA TFI. Na pytanie czy posiadają w ofercie opłaty za sukces odpowiedział Adam Łaganowski, dyrektor ds. sprzedaży: - Wszystkie nasze strategie oferowane klientom zewnętrznym mają success fee. Dodatkowo, wszystkie strategie mają high-water mark przy pobieraniu success fee. Mowa o strategiach Opoka Alfa, Opoka Neutral, Opoka Ultra i Opoka Quant, Opoka ONE.

Na kilka funduszy z success fee wskazało również Agio Funds TFI: Tar Heel Capital Globalnej Innowacji FIZ, ALFA FIZ, AGIO Nieruchomości Komercyjnych FIZ AN, AGIO Wierzytelności Plus 2 NS FIZ, InValue Multi-Asset Zrównoważony FIZ, InValue Multi-Asset Konserwatywny FIZ, AGIO Pożyczkowy FIZ.

Wśród amerykańskich funduszy aktywnie zarządzanych i hedge powszechna jest zasada 2-20. To oznacza, że pobierają 2% za zarządzanie i 20% od zysku (tzw. success fee lub incentive fee). Aż 52% funduszy hedge przyznaje, że jest skłonnych obniżać opłatę za zarządzanie, jeśli klient przyniesie więcej kapitału. 34% przyznaje, że jest skłonnych obniżyć także opłatę za sukces. (Źródło: Brandon Gaille, 2018.)

Zobacz także: Polskie fundusze inwestycyjne ledwo żyją. W czerwcu inwestorzy znów wypłacali z nich pieniądze

„Skóra w grze”? W Polsce to rzadkość

Na Zachodzie niemal równie powszechna, co success fee, jest zasada skin-in-the-game („skóra w grze”). Chodzi w niej o to, że zarządzający wkładają własne pieniądze do prowadzonych przez siebie strategii i dopiero wtedy pozyskują kapitał. W Polsce tego rodzaju zjawisko to wciąż totalna nisza.

Jeżeli chodzi o strategię skin-in-the-game w Polsce tylko dwa TFI potwierdziły nam posiadanie takich funduszy. Jednym było Opoka TFI, które jednak nie podało dokładnych danych w tym zakresie. Więcej informacji otrzymaliśmy od Agio Funds TFI:

- Obydwa fundusze InValue zarządzane przez Adama Drozdowskiego i Piotra Bujko oraz Tar Heel Capital GI FIZ, w którym jednym z uczestników jest Tar Heel Capital, są to fundusze typu skin in the game. W żadnym przypadku nie ma mowy o uprzywilejowanych certyfikatach, zarządzający posiadają takie same certyfikaty, o dokładnie tych samych prawach, co pozostali uczestnicy funduszu. W przypadku funduszy InValue wszyscy uczestnicy mogą wyjść z funduszu co miesiąc, a zarządzający inwestują w swój fundusz, bo wierzą, że jest to najciekawsza strategia inwestycyjna dostępna na rynku. W przypadku funduszu Tar Heel Capital GI FIZ uczestnik może wyjść z funduszu co kwartał – powiedziała Strefie Inwestorów Joanna Olszewska z AgioFunds TFI.

Tymczasem w USA około 50% funduszy aktywnie zarządzanych stosuje rozwiązanie zwane skin-in-the-game – podawał kilka lat temu portal Morningstar. Zazwyczaj aktywa zarządzającego stanowią między 0,1% a 16% aktywów funduszu ogółem, ale zdarzają się spektakularne wyjątki. Znany zarządzający Bill Gross, który niedawno przeszedł na emeryturę, trzymał aż 400 mln USD własnych środków w funduszu Janus Henderson Global Unconstrained Bond Fund, w którym było w sumie 950 mln USD.

Na Wyspach Brytyjskich w ubiegłym roku w gronie 280 funduszy typu closed-end działało co najmniej 67 funduszy (czyli 23%), w których zarządzający trzymali swoje pieniądze (w sumie 2 mld GBP, czyli o ponad 100% więcej, niż w 2012 roku) – wynika z badania przeprowadzonego przez firmę inwestycyjną Canaccord Genuity. W Indiach funduszy ze „skórą w grze” jest 113, mają one kilka procent rynku – wynika z raportu portalu Value Research z września 2018 roku.

Zresztą, na olbrzymim rynku w USA trwa rewolucja w opłatach funduszowych, wywołana wielką i rosnącą popularnością funduszy pasywnych. Opłaty zarówno w funduszach pasywnych, jak i zarządzanych aktywnie, w ostatnich latach poszły znacząco w dół (patrz wykres poniżej).

Opłaty w funduszach amerykańskich ważone aktywami (2010=100)

Capture

Źródło: McKinsey

Zobacz także: Eurogeddon kiedyś nadejdzie – twierdzi prof. Krzysztof Rybiński w najnowszym wywiadzie

Sprawdź więcej artykułów i analiz

Więcej praktycznej wiedzy o inwestowaniu na giełdzie, takiej jak analizy, artykuły, czy portfele edukacyjne, znajdziesz w części premium serwisu StrefaInwestorow.pl. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.