Polska już wdraża „sankcje” wobec Rosji. Baltic Pipe i współpraca Orlen z Saudyjczykami to silny cios
Obrazek użytkownika Piotr Maciążek
23 lut 2022, 15:32

Polska pracuje nad "sankcjami" dla Rosji od kilku lat. Baltic Pipe, współpraca Orlen z Aramco to najmocniejszy cios gospodarczy na jaki nas stać

Rosja zdecydowała się uznać niepodległość terytoriów okupowanych przez jej wojska na obszarze Ukrainy. W reakcji na te działania państwa zachodnie wprowadzają nowe pakiety sankcji. Czy Polska powinna postąpić podobnie?

Kryzys rosyjski

Tzw. Doniecka i Ługańska Republika Ludowa to obszary zajęte przez rosyjskie oddziały podczas agresji na Ukrainę dokonanej w 2014 r. Od kilku tygodni jest o nich znów głośno w związku z narastającym napięciem rosyjsko – ukraińskim i ryzykiem wybuchu regularnej wojny na wschodzie. Rosja zgromadziła według różnych szacunków 100 – 150 tys. żołnierzy wzdłuż granic z Ukrainą (także na Białorusi) i za pomocą wymyślnych prowokacji próbuje destabilizować władze w Kijowie. Zachód zareagował na te działania jednolitym frontem dyplomatycznym, ryzykiem wdrożenia sankcji i dozbrajaniem ukraińskiego wojska. W efekcie prezydent Rosji, Władimir Putin, być może zaskoczony biegiem wydarzeń i zmuszony do ratowania własnej twarzy przed Rosjanami, postanowił uznać za niepodległe „republiki ludowe”. Ten ruch spowodował, że państwa zachodnie zaczęły wdrażać nowe obostrzenia dotykające Rosję. Wśród najbardziej spektakularnych należy wymienić wstrzymanie certyfikacji niezbędnej do uruchomienia strategicznego dla Moskwy gazociągu Nord Stream 2 przez Niemcy. Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Unia Europejska skupiły się natomiast na sankcjach w sektorze bankowości oraz personalnych.

Zobacz także: Konflikt Rosja – Ukraina: scenariusze, skutki gospodarcze i giełdowe – Andrzej Szurek ZEWschodu - Podcast 21% rocznie jak inwestować

Polska powinna nałożyć na Rosję sankcje?

Przy okazji działań nowego rządu Niemiec w Polsce pojawiły się dyskusje na temat tego czy Polska powinna w bardziej zdecydowany sposób odciąć się od importowanych z Rosji węglowodorów (gaz, ropa, węgiel). W takiej argumentacji przodują szczególnie fundacje ekologiczne promujące szybką i gwałtowną dekarbonizację naszego kraju.

W rzeczywistości Polska nie musi ogłaszać spektakularnych sankcji dotykających paliw jakie kupujemy od rosyjskich dostawców. Wystarczy tutaj konsekwencja prowadzonej od dawna polityki energetycznej.

Przede wszystkim zgodnie z deklaracją państwowego PGNiG 2022 r. będzie ostatnim, w którym będzie funkcjonowała olbrzymia umowa na dostawy gazu realizowane przez Gazprom. Kontrakt Jamalski dławiący krajową gospodarkę zarówno swoją skalą (do 10 mld m3 błękitnego paliwa rocznie) jak i przestarzałą konstrukcją (indeksacja do cen ropy a nie giełd) zostanie zastąpiony dostawami LNG ze Stanów Zjednoczonych i Kataru oraz gazociągiem Baltic Pipe z dostępem do norweskiego szelfu kontynentalnego.
 

Budowa Baltic Pipe

AWTI-2-1


W przypadku ropy naftowej Polska podejmuje bardzo podobne działania. PKN Orlen i Grupa Lotos aktywnie wykorzystały zmiany rynkowe po 2014 r. i rosnącą rolę kupujących kosztem dostawców. W efekcie zwiększyła się rola dostaw spotowych, ale również zawarto pierwszą umowę długoterminową z saudyjskim Saudi Aramco w 2016 r.

Dwie największe krajowe firmy paliwowe jeszcze w 2015 r. pozyskiwały 90 proc. ropy do swoich rafinerii z Rosji, w 2020 r. było to już tylko 70 proc. Ich fuzja jeszcze mocniej przyśpieszy ten trend. Jednym z elementów porozumienia, na mocy którego Saudi Aramco obejmie 30 proc. udziałów w Rafinerii Gdańskiej (był to jeden z wymogów Komisji Europejskiej w zamian za zgodę na połączenie Orlenu i Lotosu) jest uruchomienie dużych wolumenowo dostaw ropy do Polski. Według komunikatu PKN Orlen "Zgodnie z umową Saudi Aramco ma dostarczać do grupy Orlen od 200 do 400 tys. baryłek ropy dziennie – co pokryje prawie połowę zapotrzebowania na ropę zarówno w Polsce, jak i na Litwie oraz w Czechach."

Zobacz także: Umowa Orlenu z Saudi Aramco na dostawę ropy może być realizowana już w tym roku

Polska robi więcej niż Zachód

Państwo polskie jako właściciel PGNiG, PKN Orlen i Grupy Lotos robi obecnie dużo więcej niż kraje zachodnie by w dotkliwy sposób zmniejszać zależność od rosyjskiego gazu i ropy. Te działania kontrastują szczególnie z sankcjami niemieckimi obejmującymi wstrzymanie certyfikacji Nord Stream 2. W rzeczywistości Republika Federalna nie ograniczyła importu gazu z Rosji, płynie on nadal np. za pomocą Nord Stream 1. Wstrzymano zatem projekt, którego jeszcze nie uruchomiono i który nie był przeznaczony na rynek niemiecki. Również znajdujące się w RFN rafinerie w Schwedt i Leunie nadal importują te same wolumeny ropy. Od lat…

Zobacz także: USA i Europa nakładają pierwsze sankcje! Gospodarka Rosji jest jak karaluch, przetrwa wszystko i to nie zatrzyma Putina - oceniają analitycy

Śledź Strefę Inwestorów w Google News

Sprawdź więcej artykułów i analiz

Więcej praktycznej wiedzy o inwestowaniu na giełdzie, takiej jak analizy, artykuły, czy portfele edukacyjne, znajdziesz w części premium serwisu StrefaInwestorow.pl. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.