Polska może potrzebować nawet dwóch nowych terminali LNG, bo konsumpcja gazu wzrośnie o 1/3 w ciągu 5 lat

Cavatina Holding

Obrazek użytkownika Piotr Maciążek
04 kwi 2022, 12:38

Polska może potrzebować nawet dwóch nowych terminali LNG, bo konsumpcja gazu wzrośnie o 1/3 w ciągu 5 lat

To głównie LNG zaspokoi rosnące w Polsce zapotrzebowanie na gaz. W ciągu pięciu lat ilość zużywanego przez krajową gospodarkę błękitnego paliwa zwiększy się o około 1/3.

Polska podjęła decyzję o uniezależnieniu się od rosyjskiego gazu. Będzie to możliwe już na początku przyszłego roku. Spółka PGNiG nie przedłuży obowiązującego do grudnia kontraktu jamalskiego z Gazpromem i zastąpi jego wolumen dostawami z terminalu LNG w Świnoujściu oraz z gazociągu Baltic Pipe (obecnie jest budowany, osiągnie pełną moc w styczniu 2023 r.).

Polska rezygnuje z gazu z Rosji w momencie szybko rosnącego zużycia

Jednak krajowa konsumpcja gazu ziemnego szybko rośnie i w kolejnych latach konieczne jest kontynuowanie procesu oddawania inwestycji umożliwiających import błękitnego paliwa z bezpiecznych kierunków. Według danych opublikowanych przez pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, Piotra Naimskiego, w 2023 r. zużycie gazu wyniesie 19,3 mld m3 rocznie, ale już w 2028 pomiędzy 29 a 30,6 mld m3. To wzrost o około 1/3 w ciągu zaledwie pięciu lat.
 

porówanie prognoz zapotrzebowanie gaz

Źródło: Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej

To oznacza, że choć możliwe jest zrezygnowanie z dostaw gazu z Rosji to jednak „poczucie komfortu” polskich władz będzie chwilowe. Niemal z każdym rokiem zużycie będzie rosło i surowiec trzeba będzie skądś sprowadzić. Wynika to nie tylko z oddawania kolejnych elektrowni gazowych, ale również gazyfikacji sporych połaci kraju np. Podlasia.

Zobacz także: Polska zrezygnuje z rosyjskiego gazu. Baltic Pipe z pełną mocą zacznie działać od 2023 r.

Potrzebny nowy terminal LNG. A może nawet dwa…

Odpowiedzią na zwiększające się potrzeby importowe powinien być nowy terminal LNG. W zamyśle ma to być jednostka typu FSRU, a więc „pływający gazoport”, który na stałe cumowałby w Zatoce Gdańskiej. Kwestią sporną jest to jakimi mocami powinien dysponować.

W tej chwili rozpoczęła się procedura open season (jej pierwszy niewiążący etap), która zbada zapotrzebowanie krajowych firm na gaz z nowego terminala. Ciekawostką pozostaje natomiast druga z grafik jakie w ostatnim czasie udostępnił pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, Piotr Naimski. Wskazuje ona na to, że „pływający gazoport” mógłby posiadać moce regazyfikacyjną pomiędzy 6-12 mld m3 surowca rocznie. Jednostek pływających o takich parametrach nie ma. Zasadne wydaje się więc pytanie czy operator gazowy, spółka Gaz System nie myśli o dwóch terminalach w Zatoce Gdańskiej?
 

możliwość dostaw gazu do polski

Źródło: Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej

Zobacz także: Do końca 2022 roku Polska zrezygnuje z kupowania gazu i ropy z Rosji - zapowiada premier

Co z tego wynika?

Plany rządowe realizowane poprzez należącą do państwa spółkę operatorską Gaz System i wydobywczo – handlową PGNiG (niebawem zostanie wchłonięta przez PKN Orlen), pokazują że gaz będzie jednym z kluczowych paliw z jakich będzie korzystać krajowa gospodarka w nadchodzących dekadach. Chodzi głównie o LNG pozyskiwane z rynków zagranicznych. W tej chwili obowiązujące kontrakty dotyczą głównie Kataru i Stanów Zjednoczonych. Kwestią otwartą pozostaje to czy z tych kierunków popłyną dostawy do nowego terminalu/li pływającego/ych.

Zobacz także: Ukraina zmaga się z deficytem ropy. Po wojnie Polska może pomóc jej budując rurociąg eksportowy do miejscowości Brody

Śledź Strefę Inwestorów w Google News

Sprawdź więcej artykułów i analiz

Więcej praktycznej wiedzy o inwestowaniu na giełdzie, takiej jak analizy, artykuły, czy portfele edukacyjne, znajdziesz w części premium serwisu StrefaInwestorow.pl. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.