Przejdź do treści

udostępnij:

Kategorie

Alert europejski: Unijne przyspieszenie w obszarze PPA

Udostępnij

Komisja Europejska uruchomiła prace nad zaleceniami, które ma pomóc państwom członkowskim usuwać bariery utrudniające zawieranie długoterminowych umów zakupu energii elektrycznej (PPA). To element układanki, w której stawką są niższe rachunki, szybsze inwestycje w OZE i odporność gospodarki na szoki związane z wykorzystaniem paliw kopalnych.

SUBSKRYBUJ NASZ NEWSLETTER LEGISLACYJNY 

REKLAMA 

 

Za wysokie ceny energii elektrycznej

Jak informuje Komisja Europejska – ceny prądu w Unii Europejskiej pozostają wyraźnie wyższe niż u globalnych konkurentów. Mowa o trzykrotnej różnicy w porównaniu do dużych rynków, co przekłada się na słabszą pozycję konkurencyjną przemysłu i mniejszą atrakcyjność regionu dla inwestorów. Wynika to głównie ze strukturalnej zależności od importu paliw kopalnych, które wciąż bywają konieczne, by „spiąć” bilans produkcji i pokryć bieżące zapotrzebowanie na energię. Tego rodzaju działania wywołują jednak gwałtowne skoki cen.

Odpowiedzią ma być równoległe działanie po stronie podaży i popytu. Z jednej strony rosnąca produkcja z OZE – zwłaszcza wiatru i słońca – obniża koszty wytwarzania, bo gdy system opiera się na czystej energii, ceny są zwykle niższe niż w okresach, gdy o ich poziomie „decydują” paliwa kopalne. Widać to dość wyraźnie w zmianie miksu. W 2024 r. OZE odpowiadały już za 47% produkcji energii elektrycznej w UE, energetyka jądrowa za 23%, a paliwa kopalne spadły do 29%. Z drugiej strony coraz większą rolę mają odgrywać długoterminowe kontrakty, które odcinają odbiorców od wahań cen krótkoterminowych poprzez zapewnienie stabilniejszych stawki i ułatwienie planowania kosztów.

Rynek rośnie, a bariery nie znikają

Kluczem do rozwiązania obecnych problemów mają być PPA, czyli długoterminowe umowy dwustronne między wytwórcami energii elektrycznej a konsumentami, które dziś mocno wspierane są zapisami dyrektywy o OZE i rozporządzeniu ws. rynku energii elektrycznej. Oba ww. akty prawne koncentrowały się na „usuwaniu regulacyjnych i pozaregulacyjnych barier dla PPA”, ale… nie robiły tego w sposób zadowalający dla unijnych technokratów.

Jak wskazuje organ wykonawczy UE: „Rozwój rynków PPA ma zasadnicze znaczenie dla osiągnięcia celów UE, w szczególności celu dotyczącego energii ze źródeł odnawialnych, co znajduje odzwierciedlenie w dyrektywie w sprawie energii odnawialnej. Bariery dla PPA na szczeblu krajowym stanowią przeszkody dla swobodnego przepływu usług i kapitału w całej UE. W kontekście jednolitego rynku UE i ściśle powiązanych rynków energii elektrycznej transgraniczne rynki PPA mają znaczny potencjał. Niemniej jednak według Pexapark w 2024 r. transgraniczne PPA umożliwiły wytworzenie jedynie 0,5 GW energii elektryczne”.

Komisja planuje więc opracować zalecenia. Nowe i odpowiadające na obecne wyzwania. A dlaczego nowe? Ponieważ analogiczny dokument powstał już w 2022 r. i przyniósł całkiem niezłe efekty – „według Pexapark, firmy zajmującej się oprogramowaniem i doradztwem, w 2024 r. w UE podpisano blisko 300 umów PPA. Umożliwiły one budowę instalacji wytwarzających energię ze źródeł odnawialnych o łącznej mocy 14 GW. Rynek umów PPA wzrósł pięciokrotnie od 2018 r. i wykazuje dalszy potencjał rozwojowy w UE, zarówno pod względem zasięgu geograficznego, jak i liczby klientów, którzy skorzystają z dostępu”.

Panaceum na energetyczne „bolączki”

W ramach obecnie uruchomionych prac, które formalnie mają się zakończyć jeszcze w bieżącym kwartale, Komisja zamierza zidentyfikować i „nazwać” przeszkody, z którymi mierzy się rynek pomimo istniejących regulacji. W tle znajdują się bariery wpływające na rozwój OZE, w tym wymogi dotyczące pozwoleń oraz bariery rynkowe utrudniające sprawne działanie rynku energii. Wyróżnić można również problemy stricte „kontraktowe” – w niektórych państwach przepisy utrudniają bezpośrednie umowy wytwórca-odbiorca, brakuje narzędzi finansowych do pokrycia ryzyka niewykonania zobowiązania, nie wszędzie w sposób prawidłowy funkcjonuje obrót gwarancjami pochodzenia, a rynek cierpi na niską przejrzystość, niedobór platform, ograniczoną standaryzację i luki kompetencyjne po stronie kupujących. Do tego dochodzą kwestie umów z wieloma nabywcami oraz niejednoznaczne podejście rachunkowe do PPA.

„Oczekiwanym skutkiem zalecenia jest stopniowe usuwanie niektórych barier na rynkach PPA na szczeblu krajowym. To z kolei doprowadziłoby do wzrostu liczby umów PPA na rynkach krajowych i europejskich, na których do tej pory podpisano bardzo niewiele umów. Zwiększyłoby to również dostęp do PPA dla mniejszych nabywców, zarówno na nowych, jak i skonsolidowanych rynkach. Ponadto doprowadziłoby to do zwiększenia wielkości produkcji energii ze źródeł odnawialnych finansowanej ze środków prywatnych oraz do większego zużycia energii elektrycznej związanego ze stabilnymi cenami”.

Co z tego wynika?

Zalecenie nie będzie więc aktem nakazowym i nie wymusi konkretnych działań, ale w praktyce może stać się „listą kontrolną” dla rządów, regulatorów i operatorów dot. tego, co uprościć, co ustandaryzować, gdzie powinno być więcej przejrzystości i instrumentów finansowych. W realiach jednolitego rynku energia i kapitał i tak szukają najprostszej ścieżki. Państwa, które szybciej odrobią lekcję z barier PPA, mogą w ten sposób przyciągnąć projekty OZE i odbiorców przemysłowych szukających przewidywalnych cen.
 

Udostępnij