Nowe rekomendacje dla polskich spółek energetycznych PGE, Tauron i Enea. Analityk radzi kupować
Krajowy sektor energetyczny, długo postrzegany przez pryzmat węglowych obciążeń, przechodzi właśnie redefinicję w oczach analityków giełdowych. Nowe spojrzenie na spółki typu utilities sugeruje, że ich największa wartość drzemie nie w samej produkcji, lecz w infrastrukturze przesyłowej, która w dobie rewolucji cyfrowej staje się fundamentem nowoczesnej gospodarki.
PGE, Tauron i Enea: spółki z wysokim udziałem dystrybucji to łakomy kąsek
Zmiany strukturalne w zapotrzebowaniu na energię elektryczną, napędzane przez błyskawiczny rozwój sztucznej inteligencji oraz ekspansję centrów danych, stawiają sieci energetyczne w zupełnie nowym świetle. Stają się one aktywami wzrostowymi, oferującymi stabilne i regulowane stopy zwrotu w długim horyzoncie czasowym. Michał Kozak z Trigon DM w swoim raporcie z 17 lutego wskazuje, że polskie spółki, w których udział dystrybucji w zysku EBITDA wynosi od 40 do 70 proc., są nadal wyceniane ze znacznym dyskontem względem europejskich konkurentów. Choć historycznie różnice te tłumaczono czynnikami ładu korporacyjnego czy brakiem dywidend, obecnie obserwujemy wyraźną konwergencję krajowych podmiotów w stronę standardów unijnych.
REKLAMA
Czytaj także: Spółka Grupy Azoty szuka porozumienia z wierzycielami
PGE, Tauron i Enea: stabilny model regulacyjny dystrybucji
Atrakcyjność krajowych gigantów energetycznych wynika przede wszystkim z ich unikalnej struktury wyników, która przy obecnych wycenach rynkowych prezentuje się korzystniej na tle szerokiego indeksu Stoxx 600 Utilities. Analitycy prognozują, że w obliczu rosnących potrzeb inwestycyjnych (CAPEX) rząd będzie dążył do ochrony kondycji finansowej spółek, co objawia się między innymi brakiem planów zmiany zasad modelu regulacyjnego w dystrybucji 2028 r. Takie podejście pozwala na bezpieczne planowanie wydatków oraz stabilizację przepływów pieniężnych, co jest kluczowe dla zachowania płynności przy wielkoskalowych projektach modernizacyjnych.
Rzeczywiście podczas inauguracji rządu Grzegorz Onichimowski, jeden z głównych doradców premiera Donalda Tuska w obszarze energetyki sugerował wydzielenie dystrybucji z grup energetycznych. W kolejnych miesiącach temat przycichł, a po pogrzebaniu projektu NABE (wydzielenia aktywów węglowych poza grupy energetyczne) stało się jasne, że dystrybucja będzie sine qua non transformacji PGE, Tauronu i Enei.
Rekomendacje Trigon DM: PGE, Tauron, Enea
Tabela rekomendacji
| Spółka | Rekomendacja | Cena docelowa (zł) | Kluczowe argumenty | Udział dystrybucji w EBITDA |
|---|---|---|---|---|
| PGE | Kupuj | 12,4 | Największy potencjał wzrostu; wsparcie dla aktywów węglowych przy luce mocowej | 40-70% |
| Tauron | Kupuj | 13,3 | Najwyższa ekspozycja dystrybucji; dywidenda w 2026 r. | >70% |
| Enea | Kupuj | 28 | Silny bilans; dywidenda przy ograniczeniu CAPEX gazowego | 40-70% |
PGE, Tauron i Enea to liderzy potencjału na GPW
W najnowszej analizie Trigon DM podtrzymuje zalecenia typu „kupuj”, co oznacza oczekiwany potencjał wzrostu o co najmniej 15 proc. dla najważniejszych grup energetycznych:
PGE (cena docelowa: 12,4 zł) jest postrzegana jako podmiot o największym potencjale wzrostu wyceny. Kluczowym czynnikiem mogą być dodatkowe mechanizmy wsparcia dla aktywów węglowych w obliczu rosnącego ryzyka luki mocowej w Polsce.
Tauron (cena docelowa: 13,3 zł): oferuje najwyższą w sektorze ekspozycję na stabilny segment dystrybucji (>70% EBITDA) oraz realną perspektywę powrotu do wypłaty dywidendy (DY ) już w bieżącym roku.
Enea (cena docelowa: 28 zł): rynek docenia relatywnie silny bilans spółki oraz szansę na pozytywne zaskoczenie dywidendowe w scenariuszu ograniczenia części nakładów inwestycyjnych na aktywa gazowe.
Rekomendacje dla akcji spółek energetycznych
Czytaj także: Koniec „kreatywnego” importu LPG. UNIMOT gotowy na zmiany
PGE, Tauron i Enea: węgiel jako przejściowy gwarant bezpieczeństwa
Warto zwrócić także uwagę na zmianę postrzegania roli aktywów węglowych w grupach energetycznych. Stają się one niezbędnym stabilizatorem systemu w warunkach wysokiego ryzyka blackoutów (Półwysep Iberyjski, Czechy, niemiecki Berlin) w Europie oraz dużej koncentracji OZE. Ta przejściowa konieczność zwiększa szanse na uzyskanie zgody Komisji Europejskiej przedłużanie wsparcia. Jednocześnie dyskutowane obecnie zmiany w systemie ETS mogą doprowadzić do normalizacji cen energii, co paradoksalnie mniej dotkliwie uderzy w zdywersyfikowane grupy energetyczne niż w podmioty oparte wyłącznie na OZE.
